UTC porównuje oferty obu koncernów i może podjąć decyzję o wyborze jednej do końca lipca - stwierdziła jeden z informatorów. Nadal może też zrezygnować z cesji i wyodrębnić firmę śmigłowcową w umowie z udziałowcami wolnej od opodatkowania.
W czerwcu UTC ogłosił, że rezygnuje z produkcji śmigłowców i albo sprzeda Sikorsky'ego albo wyodrębni go. Firma ta znalazła się w trudnej sytuacji, bo spadek cen ropy zmniejszył popyt na helikoptery używane do transportu załóg platform wydobywczych ropy i gazu.
Textron o wartości rynkowej 12 mld dol., producent śmigłowców Bell i samolotów Cessna, początkowo proponował fuzję według reguły prawa amerykańskiego Reverse Morris Trust, która pozwala firmie matce sprzedać firmę córkę bez odprowadzania dużego podatku od takiej operacji. Ma jednak do czynienia ze znacznie większym rywalem, bo Lockheed Martin jest ceniony na 60 mld dol.
UTC dawał jasno do zrozumienia, że nie interesuje go kupno udziałów w Textronie w ramach jeszcze bardziej skomplikowanej transakcji, która także dawałaby znaczne ulgi podatkowe. Wtedy Textron zwrócił się do funduszy private equity o pomoc w złożeniu oferty kupna za gotówkę.
Boeing również wyrażał zainteresowanie umową, ale nie uczestniczy już w procedurze sprzedaży. Airbus, największy na świecie producent śmigłowców cywilnych, obserwuje wszystko bacznie, ale nie bierze udziału w staraniach o przejęcie Sikorsky'ego. Przedstawiciele wymienionych firm nie chcieli rozmawiać z dziennikarzami.
Analitycy oceniają, że Textron jest najbardziej prawdopodobnym kupcem, bo zależy mu na wzmocnieniu swego działu Bell Helicopters. Zdaniem przedstawicieli tego sektora, mogą jednak wyłonić się kwestie antytrustowe w cywilnej części rynku, bo obie firmy produkują maszyny w podobnych segmentach.
Dla Lockheeda byłby to pierwszy duży zakup przez prezes Marillyn Hewson, która od czasu objęcia sterów w koncernie w styczniu 2013 niemal podwoiła cenę jego akcji. Sikorsky pomógłby Lockheedowi osiągać spore przychody w średnim terminie, gdy słabnie tempo produkcji myśliwców F-35. - Z pewnością urozmaiciłby portfel inwestycyjny tego koncernu - stwierdził jeden z fachowców.
Lockheed i Sikorsky już współpracują w kilku ważnych programach śmigłowcowych, w tym przy produkcji maszyn do dyspozycji prezydenta USA, nad wersją bojowo-ratowniczą i nad maszynami dla marynarki wojennej i komandosów morskich MH-60R i MH-60S.