Zgoda Fedu na ich przekształcenie oznacza koniec panowania firm inwestycyjnych w 75 lat po tym jak Kongres oddzielił banki inwestycyjne od banków depozytowych, i po tygodniach chaosu, który doprowadził do bankructwa Lehman Brothers i pospiesznej sprzedaży Merrill Lynch bankowi Bank of America.
- Ta decyzja Fed oznacza koniec Wall Street takiej, jaką do tej pory znaliśmy – mówi William Isaac, poprzedni prezes Federal Deposit Insurance Corp.
W USA Fed sprawuje nadzór nad bankami, natomiast domy maklerskie i banki inwestycyjne podlegają kontroli Komisji Giełd i Papierów Wartościowych (SEC).
Wall Street nie przeżył takiego wstrząsu od 1980 roku, kiedy między innymi Morgan Stanley i Bear Stearns zostały upublicznione, a londyński rynek finansowy został zreformowany poprzez tzw. reformy Big Bang.
W marcu Bear Stearns zniknął przejęty przez JPMorgan.
Morgan Stanley odpisał 15,7 mld dolarów od aktywów z powodu strat poniesionych na rynku kredytów hipotecznych, natomiast Goldman około 4,9 mld dolarów.
Szacuje się, ze Morgan Stanley, drugi największy bank inwestycyjny na świecie, posiada depozyty na kwotę 36 mld dol.
Goldman Sachs największy i najbardziej rentowny bank inwestycyjny, zostanie czwartym pod względem wielkości bankiem depozytowym w USA. Holding posiada już ponad 20 mld depozytów w swoich dwóch filiach, a ponadto tworzy nowy GS Bank USA, który będzie miał ponad 150 mld dol. aktywów, co stawia go w pierwszej dziesiątce banków amerykańskich
Akcje Morgan Stanley spadły w ubiegłym tygodniu o 69 proc. W tym samym czasie Goldman Sachs zniżkował o 16 proc.