Ustawę wprowadzającą taki obowiązek przygotowało ministerstwo finansów. Na wstępie wylicza ono główne grzechy rosyjskiej bankowości: „niską odpowiedzialność właścicieli i kierownictwa banków za jakość i stabilność prowadzenia biznesu; mała wiarygodność informacji o stanie banków, a także licznie na pomoc państwa w stresowych sytuacjach".
Dlatego w celu „podniesienia dyscypliny rynkowej", wprowadza się obowiązek ujawniania przez banki „nieograniczonej liczbie osób" informacji „charakteryzujących kwalifikacje i doświadczenie zawodowe kierownictwa".
Banki mają na swoich stronach internetowych publikować informacje za ostatnie pięć lat, o członkach zarządu, rady nadzorczej, głównych księgowych i ich zastępców oraz szefów oddziałów banków.
Nadzorować upublicznianie tych informacji ma bank centralny. On także będzie sporządzał „do wykorzystania wewnętrznego" czarną listę bankierów nie spełniających ustawowych kryteriów.
Lista już istnieje. Z automatu trafiają na nią władze banków, które utraciły licencję albo dostały zarządcę z banku centralnego. A także ci bankierzy, którzy mają na sumieniu przestępstwa kryminalne, zbiegli za granicę lub są poszukiwani za oszustwa i malwersacje.
Na czarnej liście Banku Rosji na początek roku było 2745 nazwisk byłych wysokich menadżerów rosyjskich banków, podała gazeta Wiedomosti. Ponad połowa kierowała instytucjami, które straciły lub którym ograniczono wykonywanie licencji.
W 2012 r licencje straciło 22 banki. Szefowie państwowej Agencji Ochrony Lokat nie raz zwracali uwagę, że upadek banku w Rosji często poprzedzało rozkradanie jego majątku przez menadżerów i głównych właścicieli. Największą aferą bankową Rosja była ucieczka wiosną 2011 r do Londynu szefów Banku Moskwy (piąty największy). Po drodze panowie wygarnęli z banku ok. 0,5 mld dol. Uratowanie banku kosztowało budżet Rosji ok. 14,5 mld dol.