Andrea Orcel powiedział, że UBS planuje przeniesienie pracowników do jednego z krajów unijnych. Nie powiedział jednak do którego oraz czy miałoby to dotyczyć wszystkich 5 tys. pracowników banku zatrudnionych w Londynie.

UBS to największy światowy bank specjalizujący się w bankowości prywatnej skierowanej do najbogatszych klientów. Jeszcze przed brytyjskim referendum przedstawiciele banku mówi, że Brexit będzie oznaczał "wyprowadzenie" miejsc pracy z Londynu.

Andrea Orcel zapewnił, że UBS nie zamierza rezygnować z działalności w Wielkiej Brytanii i całkowicie likwidować swojego londyńskiego oddziału. Jednak "biznes europejski" zostanie przeniesiony na kontynent.

Zapytany przez brytyjskich dziennikarzy ile miejsc pracy straci Londyn, odparł, że "wiele", ale uchylił się od podania konkretnej liczby.

- Francuski rząd i niemiecki rząd, a także kilka innych czynią pewne kroki by zachęcić do przeniesienia się najbogatszych i ich majątków - powiedział prezes UBS, dodając, że to da szanse nowym lokalizacjom na stworzenie nowych centrów finansowych, nowych miejsc pracy.

Przeniesienie się UBS będzie oczywiście zależało od tego jakie warunki oraz jaka infrastrukturę zaproponują poszczególne kraje i miasta.

Oficjalnie żaden duży bank z siedzibą w Londynie nie poinformował o przenosinach w nowe miejsce. Jednak kilka zapowiedziało, że zrobi wszystko co będzie najbardziej korzystne dla ich klientów.

Brytyjskie banki obawiają się, że Brexit może oznaczać utratę możliwości oferowania swoich usług klientom na europejskim wspólnym rynku. Wiele z nich rozważa przenosiny na kontynent, by móc nadal działać na rynku unijnym, o ile będzie to możliwe po Brexicie.

Tymczasem HSBC - jeden z największych holdingów finansowych na świecie, zapowiedział, że zostaje w Londynie. Także amerykański Goldman Sachs nie zdecydował czy przeniesie część pracowników do UE. Rozważa jednak taką opcję. A JP Morgan bacznie przygląda się rozwojowi sytuacji w Wielkiej Brytanii i UE.