- Przyjęcie reform Bazylea III stanowi ważny etap, który zapewni większą solidność kapitału własnego i zwiększy zaufanie do systemów bankowych — oświadczył we Frankfurcie Mario Draghi, przewodniczący grupie prezesów banków centralnych i szefów organów nadzoru bankowego GHPS, instancji kierowniczej Komitetu Bazylejskiego zrzeszającego organy nadzoru bankowego na świecie. — Program przyjęty przez GHOS oznacza zwieńczenie globalnej reformy przepisów podjętej w wyniku kryzysu finansowego — dodał Draghi, również prezes EBC. 

Nowe reguły mają na celu doprowadzenie do tego, by banki miały dostateczne środki własne, aby unikać starań o pomoc finansową podatników w razie nowego kryzysu. Dla zmniejszenia różnic między typowym modelem a modelem wewnętrznym wyliczania ryzyka przewidziano kompromis, który ustala minimalny kapitał własny banków na poziomie 72,5 proc. wymogu standardowego. Podczas negocjacji Amerykanie opowiadali się za minimalnym poziomem środków własnych 75 proc. wymogu podstawowego, z kolei Europejczycy bronili 70 proc. podkreślając jakość ich wewnętrznych modeli szacowania ryzyka.

Banki amerykańskie były zdania, że podjęły większe wysiłki od banków europejskich we wzmacnianiu swego kapitału własnego po kryzysie. Komisja Europejska wskazywała, że uwzględniła specyficzne cechy systemu bankowego Unii we wdrażaniu nowych reguł i że dotrzyma w pełni harmonogramu wdrożeń proponowanego przez Komitet Bazylejski.

Komitet ten postanowił ponadto wprowadzać stopniowo nowy próg do 2027 r., pierwszy etap na poziomie 50 proc. ma być osiągnięty w 2022 r.

Francja była od dawna głównym przeciwnikiem przyjęcia nowych reguł, bo obawiała się, że ukarzą najbardziej banki europejskie, zwłaszcza francuskie. Prezes Banque de France, Francois Villeroy de Galhau uznał jednak obecne porozumienie za „sprawiedliwe, rozsądne i definitywne”. — Dojście do dolnego pułapu kapitału własnego będzie dostatecznie postępujące pozwalając uniknąć nadmiernego podwyższania go, z zachowaniem adekwatnego finansowania naszych oszczędności — dodał.

Europejski Urząd Bankowy EBA wyliczył na podstawie nowych reguł, że deficyt w kapitale własnym największych banków w Europie wynosi 39,7 mld euro. Niemiecki konserwatysta w PE, Markus Ferber uznał, że ta umowa podroży finansowanie firm w Europie i jest złą wiadomością dla gospodarki.

Umowa z Frankfurtu musi być jeszcze ratyfikowana przez organy ustawodawcze zainteresowanych krajów, co może długo potrwać.