Według źródeł „Rz” zbliżonych do rządu część członków Rady Ministrów ma wątpliwości, czy zaproponowane przez wicepremiera Waldemara Pawlaka rozwiązanie mocą ustawy niekorzystnych umów opcyjnych jest zgodne z konstytucją. Rząd zajmie się dokumentem w przyszłym tygodniu.

Projekt resortu gospodarki zakłada wprowadzenie trzymiesięcznego okresu na renegocjowanie umów walutowych między firmami a bankami. W razie ich fiaska i pozostawienia niekorzystnych dla przedsiębiorców zapisów umowy te maja być rozwiązywane.

[wyimek]4 tyle banków było znacząco zaangażowanych w opcje walutowe — ocenia wicepremier Pawlak[/wyimek]

Pomysł jest krytykowany przez prawników i ekonomistów. – Te propozycje same sobie zaprzeczają, bo jeśli można coś renegocjować, to znaczy, że jest to skuteczne i ważne – twierdzi Anna Cudna-Wagner z kancelarii Furtek Komosa Aleksandrowicz.

Umowy walutowe miały zabezpieczać spółki przed ryzykiem umocnienia się złotego, ale ich konstrukcja powoduje, że po zmianie trendu (złoty znacząco się osłabił) muszą przekazywać bankom więcej walut, niż pierwotnie zakładały, po niekorzystnym kursie.

W rozwiązanie sporu między bankami i spółkami chce się włączyć Komisja Nadzoru Finansowego. Potencjalne straty spółek z tytułu tych umów oszacowała ona na 15 mld zł. – Przy Sądzie Polubownym powstanie w najbliższych dniach centrum mediacyjne, które będzie ułatwiało porozumienie ws. umów opcyjnych – mówi Łukasz Dajnowicz z KNF. Strony będą mogły korzystać z wiedzy ekspertów działających przy Komisji.