Dodał, że projekt założeń 5 lipca (2013 r. - red.) został wysłany do konsultacji wewnętrznych w Ministerstwie Finansów, "a więc przed rozmową" Belka-Sienkiewicz - zaznaczył.
Na upublicznionym przez "Wprost" nagraniu słychać, jak szef MSW Bartłomiej Sienkiewicz rozmawia z prezesem Narodowego Banku Polskiego Markiem Belką i byłym ministrem Sławomirem Cytryckim o hipotetycznym wsparciu przez NBP budżetu państwa kilka miesięcy przed wyborami, które może wygrać PiS; Belka w zamian za wsparcie stawia warunek dymisji ówczesnego ministra finansów Jacka Rostowskiego oraz nowelizacji ustawy o banku centralnym. Tygodnik twierdzi, że do rozmowy doszło w lipcu 2013 roku.
Szczurek we wtorek zapewniał, że zapisy te były w założeniach projektu tej ustawy jeszcze przed tą rozmową.
- Co więcej, te zapisy dotyczące sprzedaży i zakupu papierów wartościowych zostały lepiej obwarowane w wyniku konsultacji zewnętrznych, które nastąpiły po spotkaniu ministra Sienkiewicza z ministrem Belką - przekonywał Szczurek.
- Efekt finalny, jaki dziś przyjęła Rada Ministrów, zawiera bezpieczniejsze zapisy dla konstytucyjnych wartości, jakim jest niezależność NBP i zakaz finansowania budżetu państwa z pieniędzy NBP - dodał.
Minister finansów mówił, że Jacek Rostowski zatwierdzał razem z kierownictwem resortu finansów podstawowe ustalenia projektu z konferencji uzgodnieniowej.
- Ta konferencja uzgodnieniowa miała miejsce 9 października i wtedy wszystkie najważniejsze kwestie zostały ustalone - podkreślał Szczurek.
- Najważniejsze sprawy, dotyczące możliwości zakupu papierów skarbowych przez NBP poza operacjami otwartego rynku zostały ustalone na konferencji uzgodnieniowej i zatwierdzone przez kierownictwo MF, zanim tutaj przyszedłem - podsumował.
Kryzys wymusił zmiany
Proponowana zmiana w ustawie o NBP jest potrzebna, bo doświadczenia z kryzysu finansowego i stagnacji gospodarczej na świecie pokazują, że bywają okoliczności, w których nie wystarczą zwykłe instrumenty banków centralnych - tłumaczył podczas konferencji prasowej minister finansów Mateusz Szczurek.
Jak mówił po posiedzeniu rządu, sensowność i potrzebę tej zmiany potwierdzają doświadczenia z Japonii, USA, Wielkiej Brytanii i Europejskiego Banku Centralnego.
- W całym szeregu krajów rozwiniętych mieliśmy do czynienia z sytuacją, w której stopy procentowe były ograniczane do zera, a zagrożenie deflacją pozostawało, zagrożenie stabilności finansowej również - i w takich przypadkach wszystkie, co do jednego, głównie banki centralne, decydowały się na tego rodzaju akcje. W ostatnich latach to wcale nie były nadzwyczajne działania - zakup papierów czy to skarbowych, czy komercyjnych na rynku - mówił minister.
Jak ocenił, z tej perspektywy sytuacja gospodarcza Polski jest "nieporównanie lepsza".
- Wzrost gospodarczy przez cały ten okres był zachowany. Nie mieliśmy do czynienia z poważnym zaburzeniem stabilności finansowej - poza krótkim epizodem na przełomie 2008 i 2009 r. - ale to nie znaczy, że powinniśmy odcinać możliwość stosowania tego rodzaju instrumentów. Stosowanie tej furtki - oby nigdy nie była potrzebna - jest wyrazem troski o stabilność finansową oraz stan gospodarki - mówił.
Zauważył jednocześnie, że w tych nadzwyczajnych okolicznościach jest dobry zapis ustawy o NBP, którego zmiany rząd się nie domaga. Zapis ten głosi, że podstawowym celem działalności Narodowego Banku Polskiego jest utrzymanie stabilnego poziomu cen przy jednoczesnym wspieraniu polityki gospodarczej rządu - o ile nie ogranicza to podstawowego celu NBP.