fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Terroryzm

Libia: zginął ambasador USA

AFP
Ambasador USA w Libii oraz trzech innych pracowników amerykańskiejplacówki dyplomatycznej zginęło w ataku na konsulat w Bengazi
Powodem ataku był film obrażający proroka Mahometa.
Szczegóły śmierci ambasadora i pozostałych osób różnią się w zależności od źródła.
Według agencji Associated Press, która powołuje się na libijskie władze, ambasador Christopher Stevens zginął w nocy z wtorku na środę, gdy on i grupa pracowników ambasady przybyli do zaatakowanego konsulatu w celu ewakuowania personelu.
Agencja Reuters pisze, że ambasador i trójka członków personelu ambasady zginęli ostrzelani w samochodzie, którym opuszczali zaatakowany konsulat w poszukiwaniu bezpiecznego miejsca.
Panarabska telewizja Al-Dżazira podała, że ambasador USA poniósł śmierć z powodu zatrucia się dymem podczas wtorkowego ataku na amerykański konsulat.
Libijski wicepremier Mustafa Bu Szagur, który potwierdził śmierć ambasadora USA, potępił, jak to nazwał "tchórzowski atak na konsulat i zabicie Stevensa i innych dyplomatów".
Wiceminister spraw wewnętrznych Libii Wanis al-Szarif powiedział na konferencji prasowej w Bengazi, że ataku, w którym zginął ambasador USA i trzech innych Amerykanów, dokonali lojaliści Muammara Kaddafiego. Potwierdził, że napastnicy w Bengazi, których nazwał "pozostałościami poprzedniego reżimu", użyli granatników rakietowych.

Wszyscy potępiają atak

Barack Obama ostro potępił "oburzający atak", w którym w Bengazi zginął ambasador USA w Libii i trzech innych Amerykanów. Prezydent zarządził wzmocnienie środków bezpieczeństwa w placówkach dyplomatycznych USA na całym świecie.
Obama podkreślił, że "choć Stany Zjednoczone odrzucają uwłaczanie przekonaniom religijnym innych, wszyscy musimy wyraźnie przeciwstawić się tego rodzaju bezsensownej przemocy, która pochłonęła życie tych urzędników państwowych".
Zabitego ambasadora Chrisa Stevensa prezydent nazwał "dzielnym i wzorowym przedstawicielem Stanów Zjednoczonych".
Przewodniczący Zgromadzenia Narodowego Libii Mohammed Megarjef przeprosił Stany Zjednoczone za atak w Bengazi.
- Przepraszamy Stany Zjednoczone, naród i cały świat za to, co się stało - powiedział Megarjef na konferencji prasowej, transmitowanej na żywo przez telewizję Al-Dżazira.
Atak na amerykańską placówkę potępił też sekretarz generalny NATO Anders Fogh Rasmussen. - Taka przemoc nie może być nigdy usprawiedliwiana - napisał Rasmussen i złożył kondolencje rodzinom i bliskim ofiar.
Rasmussen z uznaniem odniósł się do słów przedstawiciela libijskich władz, który wyraził ubolewanie w związku z nim i obiecał współdziałanie. - To ważne, że nowa Libia zmierza w stronę pokojowej, bezpiecznej i demokratycznej przyszłości - podkreślił szef NATO.
Kolejną osobą, która potępiła atak jest sekretarz stanu USA Hillary Clinton. Nazwała czyn "bestialskim i brutalnym".
Clinton oświadczyła ponadto, że "wolna i stabilna Libia jest w interesie USA", a zamach był dziełem "małej i brutalnej grupy", a nie rządu czy narodu Libii.
We wtorek uzbrojeni manifestanci zaatakowali konsulat amerykański w Bengazi na znak protestu wobec filmu, który według nich obraża islam, a w szczególności proroka Mahometa. Przed konsulatem doszło do starć między uzbrojonymi napastnikami a libijskimi siłami bezpieczeństwa. Przeciwko temu samemu filmowi przed ambasadą USA w Kairze protestowało we wtorek ok. dwóch tysięcy Egipcjan; film nakręcono w Stanach Zjednoczonych.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA