fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Muzyka

Intrygujący teledysk do długo oczekiwanego albumu Boba Dylana Tempest

materiały prasowe
11 września trafi do sklepów nowy album Boba Dylana "Tempest". Właśnie opublikowano pierwszy teledysk do piosenki "Duquesne Whistle". Czy tym utworem artysta przygotowuje się na śmierć?
To ma być ostatnia studyjna płyta amerykańskiego poety i kompozytora - głoszą plotki. Wcześniej pojawiły się fragmenty dwóch innych nagrań. Na płycie będzie ich dziesięć w tym 14-minutowy, tytułowy „Tempest", którego akcja dzieje się na Titaniku. Zamykającą płytę metafizyczną balladę „Roll On, John" Dylan dedykuje Johnowi Lennonowi. W opublikowanym fragmencie bluesa „Early Roman Kings" pojawia się akordeon Davida Hidalgo z grupy Los Lobos. W „Pay in Blood" śpiewa: - Płacę krwią, ale nie swoją.
Już z tych wstępnych przesłuchań wynika, że legendarny bard jest w wysokiej formie. Z upodobaniem miesza style: country, folk i blues. Od wydanego w 1997 r. „Time Out of Mind" każde nowe nagranie Dylana zyskuje wysokie oceny krytyków. Podobnie jak na tamtej płycie tak i na „Tempest" dominuje mroczna tematyka. W piosence „Duquesne Whistle" opowiada o pociągu odjeżdżającym z miejscowości Duquesne, a gwizd lokomotywy brzmi jakby to miała być ostatnia podróż - „Sounding like it's on a final run" - melodeklamuje artysta. Zobacz teledysk
Intrygująca jest warstwa muzyczna łącząca folkowe gitary w stylu Nashville z rozkołysanym, swingującym rytmem. Zachrypnięty, bardziej niż dotąd, głos Dylana jest pogodny, co kontrastuje ze tematem utworu opowiadającym o mijającym świecie. Zobacz na empik.rp.pl
Reżyserem teledysku jest Australijczyk Nash Edgerton. Zainspirowany filmami Charliego Chaplina opowiada historię chłopaka, który próbuje zwrócić na siebie uwagę pięknej dziewczyny. Niestety, zbieg okoliczności powoduje, że podloty przeradzają się w brutalną historię rodem z mafijnych filmów. Bob Dylan pojawia się w teledysku kilkakrotnie, kiedy idzie ulicą na czele 8-osobowej grupy reprezentującej różne rasy. Wyróżnia się w niej idący z tyłu charakter w stylu wokalisty grupy Kiss Gene'a Simmonsa z wymalowaną twarzą, w butach na koturnach. Nash Edgerton reżyserował wcześniej znakomite teledyski Dylana „Must Be Santa Claus" i „Beyond Here Lies Nothin'". Australijczyk koordynował wcześniej pracę kaskaderów na planie filmów „Matrix".
- Chciałem nagrać coś bardziej religijnego - mówi o swym albumie Bob Dylan. - Cokolwiek się dzieje, wierzymy, że to ma sens - cytował wypowiedź artysty magazyn „Rolling Stone". Interpretację swoich enigmatycznych tekstów pozostawia słuchaczom. Na pytanie, czy tytułem albumu nawiązuje do dramatu Szekspira „Burza", odpowiedział: Szekspir dał tytuł swej ostatniej sztuce „The Tempest", mój album nazwałem „Tempest" - to dwa różne tytuły.
Pięćdziesiąt lat temu ukazała się jego pierwsza płyta „Bob Dylan" wydana przez Columbia Records. „Tempest" będzie jego 35. studyjnym albumem i najbardziej oczekiwaną premierą roku. Laureat Oscara i licznych nagród Grammy wyrusza jesienią na trasę koncertową.
Marek Dusza
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA