fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kraj

Gondole nad miastem?

Pomysłodawca kolejki w Rewalu marzy o sukcesie podobnym jak gondol w Lizbonie
Fotorzepa, Filip Frydrykiewicz F.F. Filip Frydrykiewicz
Coraz więcej gmin marzy o podniebnych kolejkach. Mają ułatwić komunikację i przyciągnąć turystów
Polskę czeka wysyp nowych kolejek linowych. Mają powstać nad morzem, na Kaszubach, we Wrocławiu czy w Warszawie. -  Sama kolejka to za mało -  ostrzegają eksperci od turystyki.
Janusz Zalewski, biznesmen z gminy Rewal nad morzem, który prowadzi m.in. ośrodki spa, chce wybudować tam kolejkę linową. -  Widziałem taką w Lizbonie. Powstała specjalnie na Targi Expo, ale już nawet po tej imprezie cieszyła się dużym zainteresowaniem turystów -  zapewnia. Dlatego postanowił przenieść pomysł na swój grunt. Chce, by na początku kolejka połączyła Pogorzelicę, gdzie ma swój ośrodek z latarnią morską w Niechorzu. -  Rozładuje korki na ulicach, a także przyciągnie do nas turystów -  tłumaczy pomysłodawca.
Jednak na realizację podniebnej kolejki pod Rewalem trzeba będzie jeszcze poczekać. Budowa ruszy najwcześniej za dwa lata. Ma kosztować ok. 30- 35 mln zł. -  Ale samą kolejkę uda się postawić w ciągu kilku miesięcy -  zapewnia „Rz" Zalewski.
O własnej kolejce podniebnej marzą też władze Gniewina na Kaszubach, które stało się sławne na całą Polskę po tym, gdy w czasie Euro 2012 znalazł się tam ośrodek pobytowy drużyny hiszpańskiej. Gondole mają połączyć wieżę widokową Kaszubskie Oko z Czymanową Górą nad Jeziorem Żarnowieckim. Trasa ma liczyć 2,4 km.
-  Budowę chcemy rozpocząć już w przyszłym roku -  opowiada „Rz" Mirosław Marcinkiewicz z wydziału inwestycji urzędu gminy. Wstępny koszt szacowany jest na 12 mln zł. Urzędnicy liczą, że choć w części uda im się na ten cel pozyskać środki unijne. Wierzą, że pomysł spodoba się mieszkańcom i gościom, którzy przyjeżdżają do gminy. -  Trasa kolejki przebiega w rejonie turystycznym. Liczymy, że to będzie dodatkowa atrakcja. Poza tym docelowo myślimy, by stworzyć tam stok narciarski -  mówi Mirosław Marcinkiewicz.
Także w Warszawie narodził się pomysł stworzenia podniebnej kolejki. Jego orędownikiem jest stołeczny poseł PiS Artur Górski. Chce, by połączyła dwie stołeczne dzielnice: Ursynów z Wilanowem. Jedna z czterech planowanych stacji miałaby się znajdować przy powstającej na Polach Wilanowskich Świątyni Opatrzności Bożej. Miasto na pomysł patrzy sceptycznie.
Wcześniej kolej linową przez Wisłę na Stadion Narodowy chciał zbudować Ryszard Sobiesiak, bohater afery hazardowej. -  Taką gondolę jakbyśmy w Warszawie zrobili, to było idealne miejsce, plus przed tą organizacją mistrzostw Europy -  chwalił się Sobiesiak w jednej z rozmów.
Najbardziej zaangażowane prace przy budowie kolejki linowej są we Wrocławiu. Gondole mają łączyć kampus uczelni od strony Wybrzeża Wyspiańskiego z Geocentrum znajdującym się po drugiej stronie Odry, przy ulicy Na Grobli. Ta kolejka to pomysł miejscowej Politechniki oraz władz miasta. -  Po obu stronach rzeki znajdują się nasze obiekty, a droga przez najbliższy most zajmuje studentom ok. 15- 20 minut piechotą -  opowiada Andrzej Charytoniuk z Politechniki Wrocławskiej. Podróż kolejką skróci ten czas do trzech minut. Nad Odrą kursować mają naprzemiennie dwa wagoniki. Każdy zabierze maksymalnie 15 osób.W gondolach będzie też miejsce na rowery.
W czerwcu Politechnika Wrocławska ogłosiła przetarg na zasadzie „zaprojektuj i wybuduj". Wkrótce ma nastąpić otwarcie kopert firm, które są zainteresowane inwestycją. -  Zwycięska firma będzie mieć 11 miesięcy na wybudowanie kolejki. Mamy nadzieję, że pierwsi pasażerowie przejadą się nią już w roku akademickim 2013/2014 -  dodaje Charytoniuk. Zauważa, że dzięki kolejce studenci i pracownicy będą mogli szybko przedostać się na drugą stronę Odry, gdzie powstają kolejne budynki kampusu: -  Przejazd kolejką dla nich będzie darmowy -  za okazaniem legitymacji studenckiej lub pracowniczej.
Paweł Czuma, rzecznik Wrocławia, dodaje, że miasto chce, by w kolejce honorowane były bilety komunikacji miejskiej.
Czy takie kolejki rzeczywiście mogą kusić turystów? -  Ja stworzyłbym inne atrakcje, a nie tylko kolejki. Ile razy można się nimi przejechać? -  pyta Józef Ratajski, sekretarz Rady Nadzorczej Polskiej Agencji Rozwoju Turystyki. -  Turyści potrzebują dobrych basenów, ścieżek rowerowych, konnych. Chcą aktywnie wypoczywać, a nie jeździć kolejką. Przy braku innych atrakcji koszty utrzymania i eksploatacji będą znacznie wyższe od zysków -  dodaje.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA