fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Media

TVP na krawędzi, a KRRiT kwitnie

Gmach TVP przy ulicy Woronicza w Warszawie. To tam ukrywają się jeszcze PiSowcy
Fotorzepa, Dominik Pisarek Dominik Pisarek
Krajowa Rada przetrwa, ale to nie koniec pytań o losy mediów publicznych i proces koncesyjny
Mimo fatalnej sytuacji mediów publicznych i wielu kontrowersji przy przyznawaniu cyfrowych koncesji, członkowie KRRiT mogą spać spokojnie. Obie Komisje Kultury - senacka i sejmowa - głosami polityków Platformy i SLD zarekomendowały przyjęcie sprawozdania KRRiT za ubiegły rok. Dzisiejsze głosowanie w Sejmie to tylko formalność.
Opozycja nie kryje oburzenia. I wytyka Krajowej Radzie szereg zaniedbań.
Główny zarzut pod adresem KRRiT to fatalna kondycja finansowa mediów publicznych. TVP i Polskie Radio nigdy nie były w tak złej sytuacji. Rekordowe straty finansowe, najniższe w historii wpływy z abonamentu, kryzys na rynku reklamy - wszystko to sprawia, że ich przyszłość stoi pod znakiem zapytania. Zarówno TVP, jak i Polskiemu Radiu grozi w tym roku utrata płynności finansowej.
Oficjalnie telewizja przewiduje, że strata w tym roku wyniesie 60 mln zł, to nieoficjalnie jej władze przyznają, że może sięgnąć grubo ponad 200 mln zł. W równie złej sytuacji znajduje się Polskie Radio - w tym roku jego straty finansowe mogą sięgnąć ponad30 mln zł.
Krajowa Rada na takie zarzuty odpowiada z reguły podobnie. Że w jej gestii nie leżą finanse mediów publicznych. Za ściągalność abonamentu odpowiada bowiem Poczta Polska.
- Ale to KRRiT powołała rady nadzorcze mediów i zaakceptowała ich zarządy. Nie można mówić, że za obecną sytuację mediów publicznych nie ponosi żadnej odpowiedzialności - wskazuje Elżbieta Kruk z PiS, była przewodnicząca KRRiT. - Poza tym jest organem konstytucyjnym, który powinien podejmować działania choćby lobbystyczne, aby przeforsować nowe przepisy o finansowaniu mediów publicznych. Tymczasem do dziś Rada nie ma żadnego projektu ustawy - dodaje.
Przewodniczący KRRiT Jan Dworak odpowiada, że najpierw potrzebna jest merytoryczna debata o tym, jakich mediów publicznych chcemy i do czego mają one służyć.
- Na to pytanie muszą odpowiedzieć politycy, którzy mają wpływ na tworzenie prawa. My takiego wpływu nie mamy. KRRiT posiada wiedzę i znajomość różnych rozwiązań, ale bez decyzji politycznej nie da się nic zrobić - podkreśla Dworak. Dodaje, że na razie KRRiT skupia się na tym, by we współpracy z Pocztą Polską poprawić ściągalność abonamentu. #Politycy rozpatrywali sprawozdanie KRRiT za 2011 rok. Właśnie wtedy Rada dokonała wyboru władz mediów publicznych. I nawet politycy PO przyznawali, że nie udało się ich odpolitycznić. Dziś przewodnicząca Komisji Kultury Iwona Śledzińska-Katarasińska podkreśla, że KRRiT w tym składzie przynajmniej stara się sprostać wyzwaniom, jakie stoją przed mediami, a sprawozdanie uznała za rzetelną ocenę sytuacji, w której jesteśmy.
Ale Rada krytykowana jest także za brak jasnych kryteriów podczas przyznawania koncesji na nadawanie na pierwszym multipleksie cyfrowym. Przedstawiciele Fundacji Lux Veritatis, nadawcy telewizji Trwam, wielokrotnie podkreślali, że Fundacja jest w lepszej sytuacji finansowej niż część nadawców, którzy koncesje otrzymali. Dysponuje też gotową bazą produkcyjną i emisyjną. Zarzucali KRRiT naruszenie procedur, dowolność w wydawaniu decyzji i brak rozpisania przetargu. To jednak nie przekonało polityków PO i SLD. Podobnie jak to, że już po przyznaniu koncesji okazało się, że jedna z firm nie wypełnia jej wymogów. Chodzi o kanał ATM Rozrywka TV, który nie zaczął nadawać programu. Może się to skończyć cofnięciem koncesji.
Politycy oraz KRRiT odpowiadają, że Wojewódzki Sąd Administracyjny nie dopatrzył się uchybień ze strony KRRiT. Oddalił skargę Fundacji i spółki Mediasat (nadawca Tele5).
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA