fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Boni wywołuje awanturę

Fotorzepa, RP Radek Pasterski
Za­miast zła­go­dzić przepisy o zbiór­kach pu­blicz­nych, minister proponuje dodatkowe regulacje
Miały być ułatwienia i liberalizacja archaicznych, restrykcyjnych przepisów dotyczących zbiórek publicznych.  Po wielomiesięcznych rozmowach, konsultacjach z organizacjami dobroczynnymi, niespodziewanie dla wszystkich rząd zmienia kurs. Zamiast deregulacji proponuje zaostrzenie przepisów. Działacze  pozarządowi są zszokowani i zapowiadają walkę o sensowne prawo.
Na stronie internetowej Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji (MAiC) pojawiła się informacja o najnowszym pomyśle ministra Michała Boniego, który postanowił doprecyzować przepisy o zbiórkach publicznych.
Dziś każdy, kto chce zbierać pieniądze na jakiś cel, musi uzyskać pozwolenie od urzędnika, na ogół ministra. Jeśli tego nie zrobi, naraża się na zarzut prowadzenia nielegalnej zbiórki i grzywnę. Dochodzi do kuriozalnych sytuacji, gdy państwo ściga  ludzi gromadzących pieniądze np. na leczenie dziecka.
Zbiórkę publiczną regulują dwa akty prawne: ustawa z 1933 roku i wydane do niej rozporządzenie szefa MSWiA z 2003 roku.
Wedle ustawy zbiórką publiczną jest „zbieranie ofiar w gotówce lub naturze". Minister Boni chce do tego dopisać wszystkie „środki pieniężne", czyli także transakcje bezgotówkowe, jakie najczęściej realizuje się w Internecie.
Taką poprawkę wniósł do rządowego projektu ustawy rozdzielającej kompetencje MSW i MAiC, w której  mowa jest m.in. o zbiórkach. Pracuje nad nim obecnie sejmowa podkomisja.
– Ministerstwo zamieszcza informację z radosnym komentarzem, że wreszcie regulacje obejmą też operacje bezgotówkowe. To absurd – mówi Arkadiusz Regiec z  Polskiego Towarzystwa Crowdfundingu (crowdfunding to inaczej finansowanie społecznościowe).
–  To kompletnie niepotrzebna regulacja. Wiadomo, że wpłaty na rachunki bankowe fundacji i tak są ewidencjonowane w ich sprawozdaniach finansowych, do których wgląd  mają  urzędy skarbowe – podkreśla Magdalena Pękacka z Forum Darczyńców.  – Zamiast ułatwień, które pomogłyby rozwijać filantropię, mamy zaostrzenie regulacji, które rozwój dobroczynności zahamuje.
Przedstawiciele organizacji pozarządowych podkreślają, że w pracach nad nowymi przepisami, którym patronowała Kancelaria Prezydenta, brali udział przedstawiciele MAiC. – Odnosiliśmy wrażenie, że jest zgoda co do tego, że przepisy należy zliberalizować. Teraz jesteśmy przerażeni – mówi Aleksandra Kiełczewska z Fundacji Anioły Filantropii.
Działacze pozarządowi boją się, że pomysł Boniego uderzy w dobroczynność
Zaskoczenie jest tym większe, że działacze pozarządowi spodziewali się nie zmiany ustawy, lecz raczej  wspomnianego rozporządzenia z 2003 r. Zgodnie z nim zbiórką publiczną są także dobrowolne wpłaty na konto. Wielu prawników przekonuje, że rozporządzenie jest niezgodne z ustawą, bo definicja zbiórki publicznej odnosi się do obrotu gotówkowego, a nie bezgotówkowego. Te zastrzeżenia co najmniej raz podzielił już sąd w głośnej sprawie historycznego portalu Histmag. Prowadził on zbiórkę wśród swoich użytkowników na działalność. Gdy urzędnicy MSWiA ukarali jego właścicieli za naruszenie przepisów, ci odwołali się do sądu i wygrali.
Swoją propozycję Boni ujawnił w piątek. Na forach internetowych i portalach społecznościowych od razu zawrzało. W sobotę minister zamieścił na stronie resortu list otwarty, w którym tłumaczy, że „nie ma żadnych złych intencji". Tłumaczy, że dziś prawo nie przewiduje zbiórek drogą elektroniczną, a on chce to naprawić.
Działacze pozarządowi odpowiadają, że Boni nie wie, co robi. Bo dotąd wiele zbiórek odbywało się na zasadzie „co nie jest zakazane, jest dozwolone". Jeśli nowe zapisy trafią do ustawy, nie będzie to już możliwe.
– Ataki i protesty są przedwczesne – przekonuje jednak Artur Koziołek, rzecznik Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji. I dodaje, że propozycja resortu „wymaga jeszcze uzgodnień i wspólnej debaty".
– Mamy nadzieję, że uda się przekonać resort, aby wycofał się ze swojej propozycji – mówi Arkadiusz Regiec z PTC.
Organizacje pozarządowe  szykują wspólny list otwarty, który w tym tygodniu trafi do Boniego. Wygląda na to, że ich sojusznikiem będzie Henryk Wujec, doradca prezydenta Bronisława Komorowskiego, który też krytykuje pomysł ministra. – Jego poprawka jest błędem i proceduralnie, bo nie powinna się znaleźć w ustawie kompetencyjnej, i merytorycznie, bo poszerza pojęcie zbiórki – twierdzi.
W większości krajów europejskich zbiórki nie są uregulowane prawnie, a Polska ma najbardziej restrykcyjne przepisy w tej materii. I niepraktyczne, zwłaszcza w dobie Internetu, który jest idealnym narzędziem do zbierania funduszy. I to m.in. dlatego organizacje dobroczynne tak walczą o zmianę.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA