fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Kwaśniewski znów na Ukrainie

Piotr Kościński
Aleksander Kwaśniewski i były szef Parlamentu Europejskiego Pat Cox przybyli do Kijowa z misją mediacyjną w sprawie Julii Tymoszenko
Oficjalnie Kwaśniewski i Cox są obserwatorami UE, których zadaniem jest monitorowanie procesu kasacyjnego w sprawie wyroku siedmiu lat więzienia dla przywódczyni opozycji Julii Tymoszenko. To efekt porozumienia obecnego szefa PE Martina Schulza z ukraińskim premierem Mykołą Azarowem podczas wizyty szefa ukraińskiego rządu w Brukseli. Teraz Kwaśniewski i Cox mają ustalić „zakres swego mandatu". Faktycznie jednak chodzi o coś więcej, o czym świadczy chociażby ranga ich rozmówców.
O sytuacji Tymoszenko były polski prezydent oraz były szef Parlamentu Europejskiego będą rozmawiać m.in. z premierem Mykołą Azarowem, co nie bardzo spodobało się obrońcom Tymoszenko. Jej prawnik Serhij Własenko przypomniał, że Azarow występował jako świadek w procesie przywódczyni opozycji i że ona została aresztowana wtedy, gdy Azarow składał zeznania.
Deputowani Partii Regionów mają wątpliwości co do statusu Coxa i Kwaśniewskiego
Kwaśniewski i Cox chcą się też spotkać z prezydentem Wiktorem Janukowyczem – i zapewne do tego spotkania dojdzie. Ale wczoraj swoją wizytę w Kijowie rozpoczęli od rozmów z rodziną i współpracownikami pani Tymoszenko. Do spotkania doszło w przedstawicielstwie UE.
Nie bardzo wiadomo, jak miałoby wyglądać monitorowanie procesu. Władze Ukrainy zapewniają, że Kwaśniewski i Cox będą mieli dostęp do dokumentacji sądowej. Pytanie – co uczynią, jeśli uznają, że proces jest niesprawiedliwy?
Niektórzy analitycy w Kijowie wątpią w powodzenie starań europejskich wysłanników. – Powiedziałbym, że oni nie są najlepszymi kandydatami do takiej misji. Gdyby Kwaśniewski i Cox byli specjalistami od ukraińskiego prawa, mogliby wystawiać fachową opinię dotyczącą procesu. Ale ich ocena będzie polityczna. Szczególnie dotyczy to pana Kwaśniewskiego – mówi „Rz" Mychajło Pohrebyński, szef Centrum Badań Politycznych i Konfliktów w Kijowie, a także doradca byłego prezydenta Leonida Kuczmy. Pohrebyński miał na myśli rolę Kwaśniewskiego podczas pomarańczowej rewolucji. Przekonywał jednocześnie, że Wiktor Janukowycz nie ma do byłego prezydenta Polski żalu o jego ówczesne zaangażowanie po stronie pomarańczowych.
Deputowani rządzącej Partii Regionów Janukowycza mieli za to zastrzeżenie do „statusu obserwatorów" Kwaśniewskiego i Coksa.
– Prawo jakiego państwa reguluje taki status? Przecież na Ukrainie nie ma wyborów – oburzał się Walerij Bondyk, zastępca szefa komisji parlamentarnej ds. sądownictwa.
Optymistyczniej na misję Kwaśniewski – Cox patrzą politycy europejscy. – To coś więcej niż obserwacja procesu kasacyjnego pani Tymoszenko – podkreśla w rozmowie z „Rz" eurodeputowany Paweł Zalewski (PO). – W znacznej mierze jest sposobem na zerwanie z izolacją Ukrainy w UE. A przede wszystkim powinna przekonać władze w Kijowie do zrobienia kilku kroków ku standardom europejskim, przede wszystkim w dziedzinie prawa.
 
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA