fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sądownictwo

Chinka została spalona żywcem w lesie?

Fotorzepa, Łukasz Solski Łukasz Solski
Kobieta, której szczątki znaleziono w lesie w Parolach, może być zaginioną 35-letnią Chinką – uważają śledczy. W związku ze sprawą zatrzymano kilka osób
Zaginięcie kobiety, która od kilku lat mieszkała w Marysinie pod Lesznowolą, zgłosił w niedzielę jej  28-letni,  pochodzący z Chin narzeczony.  – Nie ma jej w domu, nie odbiera telefonu – tłumaczył mężczyzna policji. Dodał, że kobieta miała wyjechać z wynajmowanego domu jego niedawno zakupionym bmw.
To właśnie auto znaleziono  kompletnie spalone kilka godzin później w lesie w Parolach pod Nadarzynem.?W bagażniku  były szczątki kobiety.
– Niewiele się z nich zachowało. Prawdopodobnie reszta się wypaliła razem z autem – mówi jeden ze śledczych.
Prokuratorzy z Pruszkowa, którzy zajmują się tą zbrodnią, przyznają, że ujawnione szczątki mogą należeć do zaginionej  Chinki. –?Jednak musimy uzyskać absolutną pewność, dlatego zlecone zostaną badania DNA. Zabezpieczyliśmy już próbki – mówi Andrzej?Zwoliński, wiceszef pruszkowskiej prokuratury. Przyznaje, że biegłych czeka trudne zadanie, bo może się okazać, że ze znalezionych szczątków nie da się wyodrębnić materiału genetycznego do porównania.
Biegli, którzy oglądali samochód, stwierdzili,  że do pożaru auta doszło kilka godzin przed jego znalezieniem. –?Pojazd zdążył co prawda ostygnąć, ale  wokół czuć było silny smród spalenizny. –?Gdyby auto spalono kilka dni wcześniej, ten zapach nie byłby tak intensywny – tłumaczy policjant.
Śledczy  jeszcze nie wiedzą, w jaki sposób zginęła kobieta.
–?Nie jest wykluczone, że została spalona żywcem, choć mogła  też wcześniej zostać zamordowana, a potem ciało i auto podpalono – tłumaczy  policjant.
Po ujawnieniu zwłok w lesie policjanci z Wydziału Zabójstw komendy stołecznej zatrzymali kilkoro Chińczyków, którzy mogli być zamieszani w tę sprawę. Wśród nich jest 28-letni narzeczony kobiety.
Po pierwszych przesłuchaniach część osób zwolniono. Wczoraj w areszcie nadal były  dwie osoby: narzeczony zaginionej oraz młoda kobieta.
–?Dziś  Chinka  zostanie przesłuchana.  Mężczyzna przebywa w Polsce nielegalnie, więc  trafił do aresztu deportacyjnego. Zostanie przesłuchany przez sąd w przyszłym tygodniu – mówi jeden ze śledczych. Pruszkowscy prokuratorzy szukają też motywu zbrodni.
– To mogła być zemsta – kwituje jeden z nich.
Źródło: Życie Warszawy
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA