Edukacja

E-szkoła z kieszeni rodziców

Dzieci z 400 szkół mają uczestniczyć w programie pilotażowym „Cyfrowej szkoły”
Fotorzepa, Darek Golik DG Darek Golik
Resort cyfryzacji rozważa wariant informatyzacji szkoły, w którym nie będzie fundował uczniom tabletów
Rząd nie chce już kupować uczniom komputerów czy tabletów. Nie oznacza to jednak, że  rezygnuje z  informatyzowania polskiej edukacji. Minister administracji i cyfryzacji Michał Boni zgłosił pomysł, by w ramach rządowego programu „Cyfrowa szkoła" tablety uczniom kupili... rodzice.  Jego zdaniem tylko taki model będzie mógł zapewnić w systemie edukacji nowoczesny sprzęt.
8 marca Boni napisał do Tomasza Arabskiego, szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, w sprawie badań, które jego resort ma prowadzić w ramach pilotażu programu informatyzacji szkół „Cyfrowa szkoła". „Celem jest przetestowanie szczególnie innowacyjnych, alternatywnych w stosunku do przewidzianego w ramach programu pilotażowego scenariuszy cyfryzacji szkół. Chodzi m.in. o: alternatywny model zapewnienia szkołom sprzętu komputerowego, w którym tablety kupują dzieciom rodzice w zamian za udostępnienie im za darmo podręczników. W tym modelu państwo zapewnia sprzęt komputerowy jedynie dzieciom zagrożonym cyfrowym wykluczeniem".

Bank Światowy radzi

Sugestia Boniego natychmiast została przelana do przygotowanego przez resort edukacji uzasadnienia nowego projektu rozporządzenia w sprawie „Cyfrowej szkoły" z 12 marca.
– Wspomniany model będzie jednym z wariantów planowanych do przetestowania w ramach przewidzianego w programie tzw. komponentu badawczego, którego realizatorem będzie MAiC – tłumaczy Joanna Dutkiewicz, rzeczniczka prasowa MEN. Resort cyfryzacji wyjaśnia, że to nie jest jego pomysł. – Przygotowując  założenia do programu „Cyfrowa szkoła", zapytaliśmy Bank Światowy o doświadczenia innych państw w zakresie informatyzacji. Okazało się, że bezwładność działania administracji jest tak duża, że zakupiony przez nią sprzęt, gdy trafia do odbiorcy, jest już przestarzały – opowiada Witold Przeciechowski z resortu cyfryzacji. Dodaje, że idea ministra Boniego polega na tym, aby pieniądze, które w tej chwili rodzice wydają na zakup podręczników, przeznaczyli na zakup tabletów, dzięki czemu do uczniów trafiłby najnowszy sprzęt. Natomiast podręczniki uczniom za darmo zaoferowałoby państwo.

E-podręcznik za darmo

Koszt zakupu  nowego kompletu podręczników to wydatek od 250 do 500 zł. Za taką kwotę można dziś zakupić najprostszy tablet. Jak zapewnił nas Przeciechowski, MAiC szacuje, że ok. 15 proc. rodzin nie będzie stać na zakup tabletu, ale dla nich resort przygotuje specjalną ofertę. – Ponadto idea jest taka, by podręczniki były tworzone na zasadzie otwartych licencji, nie byłoby zatem problemu z ich aktualizacją – podkreśla Przeciechowski.

Pilotaż w kwietniu

Wiceminister edukacji Joanna Berdzik zapowida, że będzie dążyć do tego, by uczniowie mogli korzystać z darmowych podręczników od 1 września 2014 r. Mają być one przygotowane dla wszystkich etapów kształcenia od szkoły podstawowej do ponadgimnazjalnej. Mają mieć formę repozytoriów umożliwiających w sposób usystematyzowany zdobywanie wiedzy online i  offline. Podręczniki mają także zawierać ćwiczenia. Zakup e-podręczników ma zostać sfinansowany ze środków europejskiego funduszu społecznego. Na ten cel rząd planuje przeznaczyć około 45 mln zł. Nad nowym projektem rozporządzenia dotyczącego „Cyfrowej szkoły" obradował wczoraj stały Komitet Rady Ministrów. Nie udało się nam jednak ustalić, czy rząd zajmie się projektem już w najbliższy wtorek. Zgodnie z założeniami pilotażowy program ma rozpocząć się 11 kwietnia i objąć około 400 szkół, którym państwo dofinansuje zakup sprzętu komputerowego. Pieniądze do szkół mają zacząć płynąć już w maju. W tym samym czasie resort cyfryzacji rozpocznie też realizowanie komponentu badawczego. Pilotaż ma dać odpowiedź, jak ma wyglądać program informatyzacji polskich szkół.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL