fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Prokuratorzy: Pora na nową ustawę o prokuraturze

Prokurator Jacek Skała, wiceprzewodniczący Związku Zawodowego Prokuratorów i Pracowników Prokuratury
Fotorzepa, Darek Golik DG Darek Golik
Jeżeli ktokolwiek sądzi, że obecny stan rzeczy w prokuraturze uda się zdiagnozować i zmienić bez udziału prokuratorów, to bardzo się myli – twierdzi prokurator, wiceprzewodniczący Związku Zawodowego Prokuratorów i Pracowników Prokuratury Jacek Skała
Pewien krok w kierunku nowoczesnej, autonomicznej i niezależnej prokuratury został wykonany, kiedy 1 kwietnia 2009 r. doszło do rozdzielenia funkcji prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości. Pora na krok następny, o wiele trudniejszy, bo ukierunkowany na rzetelną reformę strukturalną, której jądrem powinna być nowa ustawa o prokuraturze, a zwieńczeniem wprowadzenie prokuratury do konstytucji.
Coraz więcej środowisk dostrzega tę pilną potrzebę. Brakuje jeszcze sygnałów od politycznych decydentów, że pracami takimi są zainteresowani. W tej sytuacji cenna jest inicjatywa prokuratora generalnego, który zapowiedział, że w styczniu rozpoczną się prace nad założeniami do projektu ustawy. Można zatem powiedzieć, że tak prokurator generalny, jak i środowisko prokuratorskie reprezentowane przez Związek Zawodowy Prokuratorów i Pracowników Prokuratury RP oraz Stowarzyszenie Komitet Obrony Prokuratorów prezentują wspólne stanowisko w tej sprawie.

Pojawiają się różnice

Pytanie zatem brzmi nie czy, tylko jak. I tu pojawiają się zasadnicze różnice.
Prokurator generalny chciałby, by projekt ustawy powstał w specjalnym zespole działającym pod jego auspicjami. Pojawia się zatem pytanie o uczestników tego zespołu. Okazuje się, że został on odgórnie ustalony, a w jego skład wchodzą prokuratorzy Prokuratury Generalnej oraz przedstawiciele środowisk naukowych.
Nie odmawiając prawa uczestniczenia w pracach nad nową ustawą prokuratorom z Barskiej, uważamy, że w zespole powinno znaleźć się miejsce dla prokuratorów na co dzień mających styczność z praktyką, a nie jedynie takich, którzy ostatnie postępowanie przeprowadzili wiele lat temu, często jeszcze w poprzednim ustroju.
Razi brak reprezentantów prokuratur rejonowych i okręgowych, a także organizacji przedstawicielskich, które jako pierwsze wyszły z tą cenną inicjatywą. Zamiast tego zaproponowano całkowicie fikcyjną konsultację, oferując prokuratorom wypełnienie w dość tendencyjny sposób sformułowanej ankiety. Ta zaś nie porusza najbardziej drażliwych problemów, takich jak likwidacja prokuratur apelacyjnych czy wprowadzenie standardów obowiązujących w sądach, a polegających na tym, że każdy sędzia orzeka. Prokuratorzy mogą jedynie pozazdrościć takiego stanu rzeczy, bo około 1/3 z nich pracuje w oderwaniu od działalności oskarżycielskiej.
Na te drażliwe tematy ankieta milczy. Milczy również na temat systemu dyżurów prokuratorskich, który łamie wszelkie możliwe zasady prawa pracy, w szczególności dotyczące odpłatności za nadgodziny oraz dobowych i tygodniowych norm czasu pracy. Te ostatnie są notorycznie łamane. Autorzy ankiety przemilczeli delikatny temat konkursów na stanowiska funkcyjne. Zapomnieli również, jak wiele emocji rodzi konstrukcja nadzoru zwierzchniego istniejąca w oderwaniu od faktu przeniesienia kilka lat temu całego nadzoru instancyjnego do sądownictwa powszechnego.

Kontrowersyjny pomysł

Drugie skrzydło powołanego zespołu to przedstawiciele świata nauki. Jest wśród nich profesor Zbigniew Ćwiąkalski, były minister sprawiedliwości. Ta kandydatura budzi w naszym środowisku uzasadnione wątpliwości.
Przede wszystkim Zbigniewa Ćwiąkalskiego prokuratorzy zapamiętali jako autora projektu nowelizacji zrywającej z ustawową zasadą równości wynagrodzeń sędziów i prokuratorów. Co ciekawe, próbowano wtedy przechytrzyć prokuratorów, kierując do konsultacji społecznych dwa sprzeczne ze sobą projekty. Byłego ministra obciąża likwidacja centralnego pionu do walki z przestępczością zorganizowaną i jego powrót do prokuratur apelacyjnych. Tymczasem zwalczanie tego rodzaju przestępczości na szczeblu centralnym jest światowym standardem, zwłaszcza w państwach, które mają na tym polu długą tradycję, np. we Włoszech.
Po skądinąd kontrowersyjnym odwołaniu Zbigniewa Ćwiąkalskiego z funkcji ministra sprawiedliwości wrócił on do macierzystej kancelarii adwokackiej w Krakowie jako jeden z jej wspólników. Kancelaria ta obsługuje duże podmioty gospodarcze. Nie odmawia też obrony w głośnych procesach karnych, także dotyczących szeroko rozumianej przestępczości gospodarczej. Jako słuszne jawi się zatem powszechne w środowisku pytanie, czy wybrane przez prokuratora generalnego rozwiązanie idzie w dobrym kierunku. Wielu prokuratorów wręcz pyta, czy nowa ustawa o prokuraturze powstawać będzie w kancelarii czynnych w sprawach karnych adwokatów.

Przy okrągłym stole

Rozumiem te wątpliwości, lecz nie jestem przeciwny obecności profesora w pracach nad nową ustawą, ale w całkowicie innej formule. W jaki zatem sposób stworzyć założenia, a potem projekt nowej ustawy.
Odpowiedź na to pytanie sformułowaliśmy podczas obrad „Okrągłego stołu środowisk prawniczych", które odbyły się 22 października. Ta waśnie formuła powinna stać się punktem wyjścia. A zatem okrągły stół, przy którym zainteresowane podmioty powinny mieć możliwość publicznego zaprezentowania wizji prokuratury przyszłości. Przy stole tym powinno znaleźć się miejsce w pierwszej kolejności dla ministra sprawiedliwości. To bowiem on, po akceptacji Rady Ministrów, w przyszłości będzie składać projekt do laski marszałkowskiej. Trudno zatem wyobrazić sobie prace, a nawet dyskusję bez udziału tego ministra. A gdyby do tego doszło, to obawy, czy projekt nie skończy w koszu, a wysiłki ekspertów nie pójdą na marne, wydają się jak najbardziej zasadne.
Drugim z kluczowych graczy okrągłego stołu powinien zostać prokurator generalny. Wspólnie z ministrem sprawiedliwości oraz którąś z uczelni wyższych powinni tego rodzaju przedsięwzięcie objąć swoim patronatem. W formule tej znalazłoby się miejsce dla przedstawicieli nauki, w tym profesora Ćwiąkalskiego. Przy stole zasiąść powinni także przedstawiciele Krajowej Rady Prokuratury, środowisk sędziowskich oraz reprezentanci wolnych zawodów prawniczych. Pożądany byłby również udział innych przedstawicieli władz, choćby posłów Sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka i reprezentantów prezydenta RP. Miejsca nie powinno zabraknąć dla naszego związku zawodowego jako największej organizacji przedstawicielskiej oraz prokuratorskich stowarzyszeń i forum dyskusyjnego. Dzięki takiemu gremium opinia publiczna powinna mieć możliwość zapoznania się z wizjami nowej prokuratury.
W dalszej kolejności okrągły stół powinien wypracować sposób tworzenia nowej ustawy. Konkretnie przy stole musi zapaść decyzja o utworzeniu komisji ustrojowej do spraw reformy prokuratury. Jej celem byłoby opracowanie założeń ustawy oraz powołanie zespołów roboczych, które przekułyby owe założenia w ostateczny projekt.

Z myślą o przyszłości

W najbliższym czasie zwrócimy się do decydentów o poważną debatę nad wdrożeniem opisanej tu drogi do nowoczesnej prokuratury. Takiej, która w sposób zadowalający dla obywateli realizować będzie swoje cele związane z kontrolą przestrzegania prawa, a w szczególności walką z przestępczością. Chcemy prokuratury nowoczesnej strukturalnie, pracującej na podstawie nowoczesnej procedury, która też wymaga gruntownej reformy.
Nowoczesna prokuratura powinna być przede wszystkim blisko obywatela. Dlatego tak stanowczo oponowaliśmy, gdy pojawiły się projekty likwidacji jednej czwartej najmniejszych prokuratur rejonowych. Byłoby to nierozsądne roztrwonienie kapitału państwa prawa na prowincji.
Nowoczesna prokuratura powinna zmierzać w kierunku specjalizacji, co pozwoli nam nadążyć za profesjonalizacją i specjalizacją świata przestępczego. Specjalizacja wymaga gruntownej reformy systemu szkolenia – dziś całkowicie niewydolnego.
Wreszcie, trzeba uważnie przyjrzeć się strukturze organizacyjnej. Ta zaś nie może przypominać „odwróconej piramidy" z nadmiernie rozbudowanym, nieefektywnym nadzorem i malejącą liczbą prokuratorów prowadzących postępowania i występujących w sądowych salach. To właśnie w tej niewydolnej dziś strukturze tkwią olbrzymie rezerwy. Widać je gołym okiem, gdy zaczynamy przyglądać się stanom kadrowym poszczególnych jednostek. Mam na myśli jednostki najwyższego szczebla, w których nierzadko tylko 1/4 składu osobowego jest zaangażowana w prowadzenie postępowań.
Jeżeli zatem ktokolwiek myśli, że obecny stan rzeczy uda się zdiagnozować i zmienić bez udziału prokuratorów, to jego optymizm jest zbyt daleko idący, chyba że towarzyszy mu brak woli przeprowadzenia rzeczywistej, a nie jedynie pozornej reformy prokuratury.
Więcej w serwisie:
Zobacz inne opinie:
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA