fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Unia Europejska

Zagadkowy „przyjaciel Ukrainy”

AFP
Piotr Kościński
Założył w europarlamencie grupę Przyjaciele Ukrainy, ale poza tym jego inicjatywy są propagandowe. Europoseł Aleksander Mirski z Łotwy to tajemnicza postać
Mirski, urodzony w Wilnie, obe- cnie mieszkający w Rydze, reprezentuje ugrupowanie mniejszości rosyjskiej Centrum Zgody. Jego działania są kłopotliwe, zwłaszcza dla polskich eurodeputowanych pracujących na rzecz Ukrainy.
– Zakładając w europarlamencie grupę Przyjaciele Ukrainy. odciąga uwagę eurodeputowanych od oficjalnego komitetu współpracy Parlament Europejski – Ukraina, współkierowanego przez Pawła Kowala (PJN) – usłyszeliśmy od pragnącego zachować anonimowość polskiego dyplomaty. Jeden z europosłów wskazuje, że grupę o takiej samej nazwie zamierzał powołać inny polski eurodeputowany Paweł Zalewski (PO). – Zalewski zmuszony był zakładaną przez siebie strukturę nazwać Grupa LINK PE-Ukraina. Ale chociaż wiadomo, że działa i komitet, i LINK, a Przyjaciele powoli się wykruszają, Mirski nadal bryluje na kijowskich salonach. O Mirskim łotewscy dziennikarze śledczy pisali „poseł-dłużnik" i „poseł-gracz". Znany jest z tego, że po wyjściu z łotewskiego Sejmu kierował się do salonu gier Melnais Kakis (Czarny Kot). Według łotewskiej prasy używa nazwiska matki, a tak naprawdę nazywa się Winckowicz.
Socjolog z Uniwersytetu Łotewskiego prof. Aigar Freimanis pytany, jak Mirski jest oceniany na  Łotwie, odpowiada: – Jest politykiem lokalnym, niezauważalnym. Zasłynął w prasie głównie ze skandali obyczajowych. Trudno znaleźć osobę, która potrafiłaby określić, jakie on ma poglądy, co zamierza. To, że został eurodeputowanym, wywołało kontrowersje w samym Centrum Zgody. Nikt też nie wie, czym konkretnie zajmuje się w Parlamencie Europejskim. W ciągu pół roku widziałem go w telewizji tylko raz, jak wypowiadał się o wyborach do rosyjskiej Dumy – mówi „Rz" Freimanis. Wiadomo, że często bywa w Kijowie, chętnie przyjmowany jest w  MSZ, ale również tam ma dziwne kontakty. Pod koniec listopada w Kijowie rozmawiał o sytuacji Julii Tymoszenko z szefem ukraińskiej Służby Bezpieczeństwa Walerijem Choroszkowskim. Zdaniem ukraińskich ekspertów Choroszkowski jest jednym z największych wrogów przywódczyni opozycji. Mirski pół roku temu twierdził, że w sądzie Tymoszenko zachowuje się skandalicznie. A w październiku mówił, że eurodeputowani, którzy krytykują sytuację na Ukrainie, to populiści. – Jest wygodny dla władz w Kijowie, kontakty z nim pozwalają im twierdzić, że współpracują z Parlamentem Europejskim, podczas gdy tak naprawdę są to tylko  pozory. Ale jaki jest jego cel – nie wiemy – słyszymy od polskiego dyplomaty.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA