fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Jak lotniska chronią się przed ludźmi

Jego spracowane dłonie najpierw otarły mi brzuch i mocno ścisnęły klatkę piersiową, potem posuwały się po moich plecach, łagodnie schodząc w dół do pośladków.
Musnęły je tylko delikatnie, by szorstkim ruchem wcisnąć się między nogi, zeszły po udach i łydkach aż do kostek. Śledziłem przymkniętymi oczami jego wprawne ruchy. – A dlaczego buty nie zdjęte? – warknął wyraźnie rozczarowany. Nie, to nie jest fragment kolejnego przeboju polskiej literatury gejowskiej, tylko scena z Lotniska im. Fryderyka Chopina. Z moim, niestety, udziałem. – Nie wiedziałem, że buty trzeba zdejmować, ostatnio można było w butach jak bramka nie zabrzęczy – mówię. – Nie wolno w butach – odrzekł surowo.

Wycofałem się, zdjąłem buty, pasek zdjąłem już wcześniej, bo wiadomo, gorączkowo przypominałem sobie, czy w majtkach nie mam elementów metalowych (wyjątkowo nie miałem), zacząłem wyjmować z kieszeni grosiki i złotówki, mimo że wcześniej nic nie dźwięczało. – Monety można zostawić – powiedział ktoś z obsługi. – I tak nie zadźwięczą. – No to, jak to jest? – chciałem zapytać. – Monety nie brzę...
Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA