fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Więckiewicz lubi stany graniczne

Fotorzepa
Rozmowa z Robertem Więckiewiczem. Ostatnio każda jego kreacja staje się wydarzeniem, a – choć absolutnie nie chce o tym rozmawiać – w środowisku filmowym huczy od plotek, że zagra Lecha Wałęsę w nowym filmie Andrzeja Wajdy
Czterdziestka to dobry wiek dla aktora?

To chyba dobry wiek dla każdego. Moment, kiedy można się uspokoić i przestać szukać ekstremalnych wrażeń. Człowiek jest już zanurzony w życiu. Przestaje zachłannie magazynować doświadczenia i skupia się na tym, co najważniejsze. Smakuje każdy moment. Zwalnia tempo.

Aktor w panu robi to samo?

Oczywiście. Nie jestem „podwójny", nie umiem oddzielić życia od aktorstwa. Żyję tak, jak gram. Gram tak, jak żyję.

A ja mam jednak wrażenie, że pana zawodowe sprawy nie zwolniły. Odwrotnie: nabrały ogromnej intensywności.Dużo pracuję, ale nie przyjmuję wszystkich propozycji. Wybieram, a moje wybory są pochodną tego, kim dzisiaj jestem. Musi mnie coś w roli zaboleć albo zaintrygować. Zmusić do „rozepchnięcia się". Próbuję testować własne granice, sprawdzam, dokąd mogę je przesunąć. I to nie jest wymyślona strategia. Tak się po prostu układa.

„Dom zły" Smarzowskiego, „Różyczka" Kidawy-Błońskiego, „Zer...
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA