fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Euro 2012

Euro 2012 bez najdroższego piłkarza świata?

Cristiano Ronaldo (z prawej)
AFP
Dziś o 13 w Krakowie losowanie baraży do Euro 2012. Portugalia może trafić na Turcję
Po wtorkowym awansie Rosji, Francji, Danii, Szwecji i Grecji zostały już tylko cztery miejsca do wzięcia w barażach (11 i 12 listopada, rewanże 15 listopada).
Portugalia będzie dzisiaj z Czechami, Chorwacją i Irlandią wśród drużyn rozstawionych. Turcja wydaje się najsilniejsza wśród nierozstawionych, choć Bośnia niewiele jej klasą piłkarzy ustępuje, Czarnogóra niczego nie oddaje za darmo, a Estonię może ponieść euforia drużyny, która pierwszy raz wyszła z grupy eliminacyjnej (olimpijski turniej w Paryżu w 1924 r. był jedynym, w którym grała). Portugalia z Cristiano Ronaldo kontra Turcja Guusa Hiddinka to byłaby najciekawsza para. Najdroższy piłkarz świata przeciw jednemu z najlepiej opłacanych trenerów, dwie drużyny, dla których baraż jest karą. Turcja jednak taki finał zakładała, od chwili gdy dowiedziała się, że będzie w grupie z Niemcami. A Portugalia się łudziła, że Danię wyprzedzi. Wtorkowe 1:2 w Kopenhadze, po grze – jak ją określiła „A Bola" – tak złej, że nie da się tego zapomnieć, to był ostateczny rozkaz zejścia na ziemię.
Portugalczycy powinni tam być od dawna. Ciągle przykładamy do nich miarę wielkich meczów z Euro 2000, wicemistrzostwa cztery lata później, a to już ani ci piłkarze, ani ta atmosfera. Europa ma dwóch równych sobie królów: Hiszpania i Niemcy grają futbol z innej galaktyki Pełno jest w składzie znanych nazwisk, ale nikt się dla nikogo nie poświęca i nie wiadomo, kto  jest szefem. Cristiano Ronaldo przecież nie, on jest dla kadry jednocześnie silnikiem i balastem. Strzelił ładnego gola na 1:2 z rzutu wolnego, jak coś robi sam, jest niezrównany. Gorzej, gdy trzeba współpracować. Co znaczy drużyna, pokazała Portugalczykom Dania. Morten Olsen zebrał grupę, która może być sensacją niejednego turnieju. Pokazuje to też Estonia, bez piłkarzy rozpoznawalnych w Europie, ale z pomysłem i tym samym od czterech lat trenerem Tarmo Ruutlim. Dla Portugalczyków, na przemian dumnych z Cristiano i wściekłych na niego, najbardziej wymowny może być przykład Szwecji: dobrze, gdy jest Zlatan Ibrahimović, ale jeszcze lepiej, jak go nie ma. Szwedzi wygrali ostatnio wszystkie mecze o punkty, w których Zlatan nie mógł grać.  Również we wtorek z Holandią, do tej pory bez straty punktu. Dwie drużyny przeszły eliminacje z kompletem zwycięstw, dwaj równi sobie królowie europejskiej piłki: Hiszpanie z rekordem 14 kolejnych wygranych meczów o punkty (wyrównali osiągnięcie Francji z lat 2003 – 2004 i Holandii 2009 – 2010) i Niemcy, pierwszy raz kończący eliminacje bez straty punktu. To są drużyny z innej galaktyki niż większość rywali. Poza Portugalią wszyscy wielcy są już w Euro, Francuzi szczęśliwie po remisie z Bośnią i  karnym wykorzystanym przez Samira Nasriego. Ale nie ma co śrubować oczekiwań: mówimy o drużynie, która do ostatniego mundialu dostała się po barażu z Irlandią, musiała się w nim uciec do oszustwa, a w samych finałach się skompromitowała. 15 meczów bez porażki za kadencji Laurenta Blanca naprawdę warto docenić. Dziś wstydzić się muszą Serbowie (Nemanja Vidić i Dejan Stanković po porażce w Słowenii ogłosili zakończenie reprezentacyjnych karier), Rumuni, którzy przez ostatnie dziesięć lat zagrali w jednym turnieju, i mający taki sam bilans Bułgarzy, chyba już na dobre zepchnięci w przeciętność.   W każdym z tych krajów kluby stały się ważniejsze od reprezentacji, pełno w ich ligach sobiepanów, gangsterów z szalikami i niebezpiecznych związków. Cokolwiek by powiedzieć o polskim futbolu, jest na takim tle okazem zdrowia. masz pytanie, wyślij e-mail do autora p.wilkowicz@rp.pl
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA