fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Postępowanie podatkowe

Jak zaskarżyć decyzję podatkową do sądu administracyjnego

Rzeczpospolita
Przedsiębiorca, który przegrał spór z fiskusem, nie powinien załamywać rąk. Ma jeszcze szansę, aby dochodzić swoich racji – powinien napisać skargę do WSA. Będzie się to jednak wiązać z dodatkowymi kosztami
Jeśli najpierw urząd skarbowy a potem izba skarbowa wydały niekorzystne dla podatnika decyzje, może on próbować zakwestionować je przed wojewódzkim sądem administracyjnym. Gdy i ten wyda negatywne rozstrzygnięcie, pozostaje skierowanie skargi kasacyjnej do  Naczelnego Sądu Administracyjnego.
Zanim jednak podatnik skorzysta z tych środków, powinien się zastanowić i przeanalizować wcześniejsze orzeczenia sądowe dotyczące podobnego problemu. Jeśli sądy orzekały po myśli podatników, warto próbować. Jeśli jednak orzeczenia nie były dla nich korzystne, trzeba się zastanowić. Skorzystanie bowiem ze wspomnianych środków odwoławczych wiąże się z koniecznością poniesienia wydatków i to już w momencie kierowania skargi do sądu (w grę będzie wchodził wpis) a także po zakończeniu sporu (gdy sąd wyda orzeczenie, zamieści w nim rozstrzygnięcie o tym, która strona i w jakiej wysokości ponosi koszty sądowe, z reguły płaci przegrywający).
Przepisy przewidują wprawdzie możliwość ubiegania się o zwolnienie od kosztów, mogą jednak liczyć na nie tylko firmy i podatnicy znajdujący się w trudnej sytuacji. Zwolnienie dla mniej zamożnych Ponieważ sąd nie podejmie żadnej czynności na skutek pisma, od którego nie zostanie uiszczona należna opłata, podatnik musi uiścić wpis (czyli opłacić skargę). Wpis może być stały lub stosunkowy (pobierany w sprawach, w których przedmiotem zaskarżenia są należności pieniężne). Podatnik może jednak wnioskować o przyznanie prawa pomocy (robi to na urzędowym formularzu, osoby fizyczne na PPF, prawne na PPPr; formularze dostępne są na stronie internetowej NSA pod adresem www.nsa.gov.pl/index.php/ pol/NSA/Formularze). Prawo pomocy obejmuje zwolnienie od kosztów sądowych oraz ustanowienie adwokata, radcy prawnego, doradcy podatkowego lub rzecznika patentowego. Można na nie liczyć w zakresie całkowitym lub częściowym. Aby jednak je otrzymać, podatnik musi wykazać konkretne okoliczności. W przypadku osób fizycznych konieczne jest wykazanie, że nie można ponieść jakichkolwiek kosztów postępowania (przy ubieganiu się o zwolnienie całkowite) albo że nie jest się w stanie ponieść pełnych kosztów postępowania bez uszczerbku utrzymania koniecznego dla siebie i rodziny (przy ubieganiu się o zwolnienie częściowe). Z kolei osoby prawne muszą wykazać, że nie mają żadnych środków na poniesienie jakichkolwiek kosztów postępowania (przy zwolnieniu całkowitym) albo że nie mają dostatecznych środków na poniesienie pełnych kosztów postępowania (przy zwolnieniu częściowym). Sądy administracyjne podkreślają jednak, że „dla uzyskania prawa pomocy nie wystarczy subiektywne przekonanie wnioskodawcy o zasadności jego otrzymania. Prawo pomocy może być przyznane, jeżeli zdobycie przez stronę środków na sfinansowanie udziału w postępowaniu sądowym jest rzeczywiście, obiektywnie niemożliwe” (postanowienie WSA w Warszawie z 18 sierpnia 2011, III SA/Wa 1323/11).

Bez pełnomocnika

Skargę do WSA podatnik może napisać sam. Nie musi przygotowywać jej doradca podatkowy czy radca prawny. Przepisy nie stawiają takich wymogów w przeciwieństwie do skargi kasacyjnej kierowanej do NSA (tu pomoc adwokata, radcy prawnego lub doradcy podatkowego jest konieczna). Potwierdził to również NSA w postanowieniu z 26 stycznia 2011 (II FSK 2207/10): „w postępowaniu przed sądem administracyjnym pierwszej instancji na żadnym jego etapie nie obowiązuje przymus prawny ustanowienia pełnomocnika”. Pozwoli to nieco zaoszczędzić na wydatkach. Za napisanie skargi profesjonalnemu pełnomocnikowi trzeba bowiem zapłacić. Jeśli jednak spieramy się z fiskusem o duże pieniądze, sprawa jest skomplikowana a my nie poruszamy się swobodnie wśród przepisów i trudno nam uzasadnić nasze racje, oszczędzać nie warto. Lepiej wtedy poprosić o pomoc dobrego doradcę podatkowego, bo taki wydatek może zaprocentować wygraną sprawą.

Po wyczerpaniu innych środków...

Zasady składania skargi określa ustawa z 30 sierpnia  2002 Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (DzU nr 153, poz. 1270 ze zm.; dalej ppsa). Zgodnie z nią skargę można wnieść po wyczerpaniu środków odwoławczych, jeżeli służyły one skarżącemu w postępowaniu przed organem właściwym w sprawie (oprócz przypadków, gdy wnosi ją prokurator, rzecznik praw obywatelskich lub rzecznik praw dziecka). Będzie to więc taka sytuacja, w której stronie nie przysługuje żaden środek zaskarżenia, taki jak zażalenie, odwołanie lub wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy, przewidziany w ustawie. Nie można zatem decyzji wydanej przez naczelnika urzędu skarbowego od razu skarżyć do sądu. Najpierw trzeba odwołać się do dyrektora izby skarbowej. Jeśli i on nie przyzna nam racji, możemy zwrócić się do sądu. Gdy ustawa nie przewiduje środków odwoławczych w sprawie będącej przedmiotem skargi, należy przed jej wniesieniem do sądu zwrócić się do właściwego organu z wezwaniem do usunięcia naruszenia prawa. WSA w Warszawie w wyroku z 18 stycznia 2011 (III SA/ Wa 1112/ 10) orzekł, że uprawniony do wezwania organu daje mu do zrozumienia, aby „sam podjął działania zmierzające do przywrócenia stanu zgodnego z prawem, bo w przypadku pozostawienia aktu w kształcie dotychczasowym, zostanie uruchomiony tryb sądowego wyeliminowania tegoż aktu z obrotu prawnego. W ten sposób jeszcze przed wszczęciem postępowania sądowego organ ma szansę ocenić zasadność żądania strony i ewentualnie podjąć własne działania zmierzające do »naprawienia« aktu niezgodnego z  prawem”. Co istotne, aby wezwanie było skuteczne, trzeba zachować określone wymogi. Przypomniał o tym NSA w postanowieniu z 4 stycznia 2011 (I OSK  2023/10). Jego zdaniem „wymogami tymi są forma pisemna oraz konieczność wniesienia wezwania w terminie 14 dni od dnia, w którym skarżący dowiedział się lub mógł się dowiedzieć o wydaniu aktu lub podjęciu innej czynności”.

...i gdy jest interes prawny

Ustawa w art. 50 § 1 mówi, że uprawnionym do wniesienia skargi jest każdy, kto ma w tym interes prawny. Zdaniem NSA „mieć interes prawny to tyle, co wskazać przepis prawa uprawniający dany podmiot do wystąpienia z określonym żądaniem w stosunku do organu administracji publicznej” (wyrok z 17 września 2010, I OSK 856/09). Ochrony w postępowaniu sądowoadministracyjnym nie uzyska zatem osoba niemająca interesu prawnego. Tym samym jeśli wnoszący skargę nie będzie legitymował się interesem prawnym, jego skarga zostanie oddalona. Interes prawny można wykazywać na różne sposoby, nie tylko wskazując przepisy prawa materialnego, ale również procesowego czy ustrojowego (wyrok NSA z 16 września 2010,  II OSK  1397/09). Jeśli tylko istnieje związek między sferą indywidualnych praw i obowiązków podatnika a zaskarżonym aktem lub czynnością (albo bezczynnością, bo w tym wypadku również skarga przysługuje), nie powinno być problemów z wykazaniem istnienia interesu prawnego (wyrok WSA we Wrocławiu z 23 marca 2011, IV SA/Wr  715/10).

W terminie i do właściwego adresata

Podatnik musi też pamiętać, że z przygotowaniem skargi nie może czekać w nieskończoność. Wnosi się ją – w myśl art. 53 ppsa – w terminie 30 dni od dnia doręczenia skarżącemu rozstrzygnięcia w sprawie. W przypadku gdy podatnik wezwał organ do usunięcia naruszenia prawa, skargę powinien wnieść w ciągu 30 dni od dnia doręczenia odpowiedzi organu na to wezwanie. Jeśli organ nie udzielił odpowiedzi na wezwanie, to skargę wnosi się w ciągu 60 dni od dnia wniesienia wezwania o usunięcie naruszenia prawa. Trzeba też pamiętać, aby skargi nie wysyłać bezpośrednio do wojewódzkiego sądu administracyjnego. To dlatego że art. 54 ppsa wymaga, aby wnieść ją za pośrednictwem organu, którego działanie, bezczynność lub przewlekłe prowadzenie postępowania jest przedmiotem skargi. Jeśli zatem skarżymy decyzję np. izby skarbowej, to skargę adresujemy do właściwego WSA, ale wnosimy ją do izby skarbowej. Izba przekaże naszą skargę sądowi (wraz z aktami sprawy). Pomyłka może mieć negatywne skutki Zdarza się, że podatnicy kierują skargi bezpośrednio do sądu z pominięciem organu, który wydał kwestionowane rozstrzygnięcie. W takim jednak wypadku może się okazać, że nie zmieszczą się w ustawowym terminie przewidzianym na złożenie skargi. Dlatego że sąd – po jej otrzymaniu – i tak prześle ją do właściwego organu. O zachowaniu terminu decydowała będzie wówczas data nadania skargi przez sąd. Wynika tak np. z postanowienia NSA z 25 stycznia 2011 (II FSK 2554/10). Czytamy w nim: „wniesienie skargi kasacyjnej bezpośrednio do sądu, zamiast za pośrednictwem organu administracji publicznej, powoduje ten skutek, że sąd ten powinien ją przekazać właściwemu organowi administracji publicznej w celu nadania jej biegu. O zachowaniu ustawowego terminu do jej wniesienia decyduje wówczas data wysłania (przekazania) skargi przez sąd do właściwego organu administracji publicznej”. Więcej w serwisie: Dobra Firma » Podatki i księgi » W urzędzie skarbowym » Skargi i zażalenia Dobra Firma » Podatki i księgi » W urzędzie skarbowym » Postępowanie podatkowe Prawo dla Ciebie » Wymiar sprawiedliwości » Postępowanie w sądzie » Postępowanie przed sądem administracyjnym » Skarga do WSA Prawo dla Ciebie » Wymiar sprawiedliwości » Postępowanie w sądzie » Koszty sądowe
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA