fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Posłowie oskubią święte krowy

Rzeczpospolita
Premier Donald Tusk i minister finansów Jacek Rostowski zastanawiali się wczoraj, komu obciąć planowane wydatki na przyszły rok, aby starczyło na podwyżki dla nauczycieli i można było obniżyć deficyt budżetowy. Rząd chce znaleźć w przyszłorocznym budżecie około 4 mld zł oszczędności.
Połowę z tego da nauczycielom, reszta spowoduje, że przyszłoroczny deficyt zamiast planowanych 28,6 mld zł, wyniesie około 26 – 27 mld zł. Rostowski zapewnił, że działania rządu nie spowodują cięć. – Chcemy tego dokonać poprzez ograniczenie tempa wzrostu wydatków, a nie cięcia wydatków – zapowiedział. – Niestety, na większe zmiany w budżecie nie ma czasu. Projekt ustawy budżetowej na 2008 r. musi zostać przekazany do podpisu prezydenta 27 stycznia.
Aby przyspieszyć prace nad ustawą, wszelkie pomysły rządu na redukcję poziomu wydatków będą zgłaszali posłowie. Jakie one będą? – Poprawki naszego klubu będą się pokrywały z sugestiami ministra finansów – poinformował “Rz” Marek Zieliński, członek Komisji Finansów. – Będą one dotyczyły zapewne zmniejszenia dynamiki wzrostu budżetów premiera czy prezydenta. Poza tym w niektórych przypadkach – np. resortu gospodarki – zapisano w planie przyszłorocznych wydatków wysokie, nawet 30-proc. podwyżki pensji urzędniczych. Nie ma powodu, aby wyróżniać jedną grupę pracowników budżetówki, podczas gdy dla innych przewidziano znacznie niższy wzrost. Zieliński dodaje, że nie ma jednego miejsca, z którego można by te 4 mld zł wyjąć.
Tego samego zdania jest prof. Elżbieta Chojna-Duch, była wiceminister finansów. – Trzeba szukać oszczędności w różnych pozycjach – wyjaśnia ekonomistka. – Nie ma bowiem jednej grupy wydatków, z której można zrezygnować. Jej zdaniem zawsze można się baczniej przyjrzeć temu, na co w przyszłym roku pieniądze chce wydawać administracja. – Jeszcze poprzedni rząd wskazał, w których miejscach jego zdaniem zwiększone wydatki są nieuzasadnione – dodaje Choja-Duch. Dotyczy to przede wszystkim Kancelarii Sejmu. Posłowie poprzedniej kadencji zapisali ponad 25-proc. podwyżkę środków na prowadzenie biur poselskich, o 177,9 proc. wzrosnąć zaś mają wydatki majątkowe na budowę budynku sejmowego i wzniesienie ogrodzenia. Podobnie Kancelaria Senatu na prowadzenie biur senatorów zażądała o jedną czwartą pieniędzy więcej, niż ma do dyspozycji w tym roku. Sąd Najwyższy zamierza wydać na zakup towarów i usług 90,6 proc. więcej, na cele majątkowe zaś o 136,3 proc. więcej w stosunku do 2007 roku – m.in. zakup nowych aut i mieszkania dla sędziów. Podobnie NIK – dodatkowe 5,7 mln zł ma pójść na modernizację sieci informatycznej i dostosowanie budynków do wymogów rzeciwpożarowych. Także Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji chce w 2008 r. zadbać o nowszy sprzęt komputerowy i wydać na to o 313,5 proc. więcej niż obecnie. Z kolei Krajowa Rada Sądownictwa zapisała zwiększone środki – 6 mln zł na zakup działki budowlanej. Nie ma raczej szans na obniżkę kwot zarezerwowanych na obsługę długu publicznego. Ekonomiści obawiają się bowiem, że w tym miejscu wydatki mogą być nawet niedoszacowane.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA