Giełda

Podaż dominuje, ale nie jest zbyt agresywna

AFP
Wtorkowa sesja na warszawskim parkiecie zaczęła się na czerwono. Indeks szerokiego rynku WIG zniżkował o 0,83 proc.
Decyzja agencji ratingowej Standard & Poor's o obniżeniu z "A+" do "A" ratingu kredytowego Włoch nie pozostawiała żadnych złudzeń co do kierunku, w którym we wtorek rano poruszały się będą giełdy naszego kontynentu. Do tego dochodzą wciąż nierozwiązane problemy Grecji, która balansuje na skraju bankructwa a na powierzchni utrzymuje się tylko dzięki kroplówkom ze strony instytucji finansowych eurolandu. Coraz więcej sygnałów przemawia jednak za upadłością helleńskiego państwa, którego obywatele wcale nie przejawiają woli do zaciskania pasa i chcą dalej żyć ponad stan, do czego byli przez wiele lat przyzwyczajeni. Trudno się dziwić, że przy takiej postawie Greków chęć innych państw do niesienia im pomocy jest coraz mniejsza.
Mieszanka tych dwóch elementów to doskonała pożywka dla inwestorów, którzy wieszczą globalny kryzys gospodarczy, który swym zasięgiem obejmie też nasz kraj, mimo że poniedziałkowe dane o produkcji przemysłowej w sierpniu zdają się przeczyć, że Polska może mieć jakieś problemy. Na otwarciu wtorkowej sesji WIG zniżkował o 0,83 proc. do 38419 pkt. WIG 20 tracił 1,16 proc. i zaczął dzień na poziomie 2237 pkt. Spadkom towarzyszyły jednak niewielkie obroty. W kilka minut po rozpoczęciu notowań jedynie dwie spółki: KGHM i Getin, zyskiwały na wartości. Wzrosty nie przekraczały jednak 1 proc. Pozostałe firmy z ekstraklasy traciły na wartości. Liderem spadków było Asseco Poland taniejące przeszło 2 proc.
Na innych najważniejszych giełdach naszego kontynentu dzień również zaczął się na czerwono. Przeceny nie były jednak zbyt duże w czym pomogło całkiem przyzwoite (po fatalnym otwarciu) zakończenie poniedziałkowej sesji w Stanach Zjednoczonych. Giełda paryska na otwarciu spadała 0,4 proc., londyńska 0,52 proc. a frankfurcka 0,51 proc. Może to sugerować, że inwestorzy uodpornili się już na kolejne wiadomości o kryzysie finansowym w strefie euro i uwzględnili go w wycenach akcji. Testem dla tej teorii będzie reakcja graczy na publikowane we wtorek dane makroekonomiczne, przede wszystkim indeks koniunktury ZEW dla niemieckiej gospodarki (godz. 11). Analitycy spodziewają się, że wrześniowy odczyt tego wskaźnika wyniesie (-) 45 pkt. Miesiąc wcześniej było to  (-) 37,6 pkt. O godz. 14.30 na rynek trafią wiadomości zza oceany dotyczące ilości pozwoleń na budowę i liczby rozpoczętych budów w sierpniu. W obu przypadkach ma ich być 590 tys. czyli nieco mniej niż w lipcu. Na rynku walutowym również trudno doszukać się objawów paniki na cięcie ratingu dla Włoch. Złoty zyskuje rano symbolicznie do najważniejszych walut zagranicznych. Euro o godz. 9.20 kosztowało 4,3750 zł, frank 3,6280 zł a dolar amerykański 3,2040 zł.
Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL