Surowce i Chemia

Australia rozbudowuje porty węglowe

Bloomberg
Największy na świecie port węglowy rozpoczyna wartą miliardy dolarów budowę nowego terminalu
Port Waratah Coal Services  (PWCS) w Newcastle od 2015 r. może mieć możliwość eksportowania nawet ok. 240 mln ton węgla rocznie. Wówczas gotowy ma być nowy terminal. Jednak już teraz spółka rozbudowuje  istniejące dwa terminale, tak by w przyszłym roku sprzedaż zagraniczna wyniosła już ok. 145 mln ton.
Od 1994 r. PWCS wydał na swoje inwestycje ponad 1 mld dolarów australijskich (obecnie 1 AUD to ok. 3,08 zł), jednak najnowsza inwestycja w terminal będzie najbardziej spektakularna. Spółka nie podaje jej kosztów, ale Rod Dove z PWCS przyznaje, że będzie to kilka miliardów dolarów. Terminal powstanie na terenie ok. 200 ha bezpośrednio sąsiadującym z obecnymi. – W październiku tego roku ma być gotowe studium wykonalności tego projektu – powiedział „Rz" Rod Dove.
Obecnie port ma dwa terminale węglowe. Przez terminal Kooragang może przejść 88 mln ton węgla rocznie, przez Carrington 25 mln ton. Od przyszłego roku ich zdolności eksportowe mają wynieść ok. 145 mln ton rocznie. A za cztery lata terminal zwany dziś roboczo T4 ma mieć takie same możliwości. Australia jest największym na świecie eksporterem węgla kamiennego. Sprzedaż zagraniczna w tym roku ma przekroczyć magiczny poziom 100 mln ton (na swoje potrzeby kraj zużywa 36,8 mln ton węgla rocznie). O ubiegłorocznych powodziach, które dotknęły kopalni przede wszystkim w Queenslandzie, nikt już tutaj nie pamięta. A produkcja i eksport mają wzrastać z roku na rok przede wszystkim z powodu zwiększonego zapotrzebowania Azji, w tym m.in. Japonii, która po decyzji o zamknięciu elektrowni atomowej Fukushima zgłasza zapotrzebowanie na większe dostawy węgla (kraj ten z kolei jest największym na świecie importerem czarnego złota). A węgiel z Australii jest po prostu tani. Średni koszt wytworzenia jednej tony to ok. 34 dol. (dla porównania, w Polsce ponad dwa razy więcej). Przede wszystkim ze względu na to, że w Australii udział kosztów pracy w kosztach wytworzenia węgla to ok. 12 proc., w Polsce zaś średnio ponad 50 proc. W kopalniach takich potentatów, jak Xtrata, na produkcję 3 mln ton pracuje ok. 300 osób. W Polsce w kopalni o podobnych parametrach ok. 3000 osób. Dlatego PWCS spokojnie podchodzi do planu inwestycyjnego, zwłaszcza że ten największy na świecie port eksportujący węgiel zatrudnia na stałe 396 osób i ma 893 współpracowników na stałych kontraktach. – W żadnej z maszyn, nawet w największych zwałowarkach, nie pracuje ani jeden człowiek. Wszystkie są całkowicie zautomatyzowane, a kontroluje je zdalnie tylko kilka osób – tłumaczy Rod Dove. Inwestycja portu Waratah nie jest jednak jedyną tego typu. W Queenslandzie bowiem powstają również nowe terminale węglowe.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL