fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Piłka nożna

Fani pozwali prezesa Legii

Kibice Legii
Fotorzepa, Darek Golik
Stowarzyszenie Kibiców Legii Warszawa wniosło prywatny akt oskarżenia przeciwko prezesowi Legii Leszkowi Miklasowi. Proces może rozpocząć się jeszcze w grudniu. Sprawa dotyczy pomówienia, jakiego po wydarzeniach w Wilnie 8 lipca miał dopuścić się prezes KP Legia.
Kibice oskarżają go o to, że 8 lipca 2007 r. za pomocą mediów pomówił SKLW o przyczynienie się do powstania zamieszek podczas tego meczu. Zarzucają mu również, że podważył „idee przyświecające istnieniu Stowarzyszenia Kibiców, wypowiadając następujące słowa: »SKLW ma wpisane w swój statut szczytne cele, ale nie są one realizowane. Co więcej, mamy podejrzenia, że stowarzyszenie częściowo przyczyniło się do powstania takiego stanu, jaki miał miejsce podczas meczu z Vetrą«, przez co poniżył SKLW w opinii publicznej i naraził je na utratę zaufania” – czytamy w akcie oskarżenia.
– Postępowanie przeciwko prezesowi Legii toczy się z oskarżenia prywatnego, a nie z urzędu. W takim przypadku pełnomocnik zastępuje prokuratora. Ja będę starał się udowodnić, że prezes Legii złamał prawo – tłumaczy adwokat Andrzej Pleszkun, pełnomocnik SKLW, członek zarządu Ogólnopolskiego Związku Stowarzyszeń Kibiców.Na razie klub nie wypowiada się na ten temat Oburzeni kibice
Konsekwencją zamieszek w Wilnie było zerwanie przez KP Legia kontaktów z SKLW i wprowadzenie zakazu sprzedaży biletów na mecze wyjazdowe.„Najbardziej oburzające jest nie tylko pominięcie roli SKLW w pacyfikowaniu agresji na stadionie w Wilnie, ale wręcz dosłowne pomawianie o inspirację chuligańskich ekscesów grup nieodpowiedzialnych pseudokibiców, zupełnie niezwiązanych ze stowarzyszeniem”– napisano w oskarżeniu. Za pomówienie w środkach masowego przekazu grozi grzywna, kara ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do lat 2. W sprawie zajść w Wilnie postępowanie prowadzi też warszawska prokuratura. – Postępowanie z urzędu prowadzimy w związku z doniesieniami prasowymi – mówi Katarzyna Szeska, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie. – Chodzi o czynną napaść przez polskich obywateli z użyciem niebezpiecznych narzędzi. Od strony litewskiej uzyskaliśmy odpowiedź, ale niepełną. Czekamy na uzupełnienie dokumentów – dodaje. – Dobrze, że prokuratura prowadzi takie postępowanie. Wykryje ono prawdziwych prowodyrów zajść w Wilnie, pokaże też, że członkowie władz stowarzyszenia nie mają z tym nic wspólnego – podsumowuje Pleszkun.
Źródło: Życie Warszawy
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA