fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ekonomia

Menadżerowie atomowego koncernu zginęli w Karelii

AFP
Iwona Trusewicz
Pięciu wyższych menadżerów koncernu jądrowego Rosatom zginęło w katastrofie TU-134 w Karelii
O śmierci swoich pracowników Rosatom poinformował w specjalnym komunikacie. Zginął Siergiej Ryżow dyrektor i generalny konstruktor spółki Rosatomu - Hydroprocess z Podolska. Jego zastępca Gienadij Baniuk oraz szef oddziału konstrukcyjnego Nikołaj Trunow.
Także Andriej Trofimow główny technolog spółki OKBM z Niżnego Nowgorodu, która projektuje reaktory do statków z napędem atomowym; do elektrowni pływających i lądowych oraz do budowanych przez Rosatom elektrowni jądrowych w Rosji i na świecie.
Piątą ofiarą wśród menadżerow Rosatomu był Walerij Lialin - szef wydziału rozwoju technologii w Atomenergomasz. To obejmująca 40 zakładów spółka Rosatomu budująca urządzenia do elektrowni jądrowych.
Wszyscy menadżerowie lecieli na konferencję organizowaną przez miejscowe zakłady, też należące do Rosatomu.
Koncern ma ponad 200 firm i 300 tysięcy ludzi. Zarządza flotą atomowych lodołamaczy, wszystkimi dziesięcioma elektrowniami Rosji dającymi 16 proc. energii kraju i stawia kolejne 28 bloków energetycznych. Buduje za granicą: w Indiach, Bułgarii i Chinach. W kolejce czeka Białoruś, Wietnam i Turcja.
Rosatom to też światowy lider we wzbogacaniu uranu. Dysponuje drugimi na świecie zasobami uranu (632 tys. ton). Według własnych danych należy do niego 40 proc. tego rynku i 17 proc. rynku produkcji paliwa jądrowego. Dostarcza paliwo do 74 reaktorów w 15 krajach
W nocnej katastrofie pod Pietrozawodskiem w rosyjskiej Karelii zginęły 44 osoby. Pierwszy wicepremier Siergiej Iwanow podał, że przyczyną rozbicia się samolotu był błąd pilota w warunkach złej pogody.
- Nie chcę wyprzedzać wyników prac komisji ds. wypadków lotniczych, ale z pierwszych ustaleń wynika, że pilot nie trafił w pas lotniska, a skierował maszynę bardziej w prawo i do końca szukał wzrokowego kontaktu z ziemią - cytuje Iwanowa agencja Interfaks.
Wiceperemier przypomniał katastrofę polskiego TU-154 pod Smoleńskiem i dodał, że i wtedy i teraz lądowanie odbyło się w warunkach złej widoczności a wieża rekomendowała pilotom odejście na drugi krąg.
Na pokladzie TU-134 były 52 osoby. Osiem trafiło do szpitala w stanie ciężkim lub krytycznym.
Źródło: energianews.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA