Finanse

W zamian za kontrolę pomnażamy wartość spółki

Alistair Gibbons, partner w funduszu Bridgepoint
Rz: Mamy w Polsce prawdziwy boom na debiuty giełdowe. Jak zamierzacie przekonywać właścicieli spółek, że lepiej jest sprzedać firmę funduszowi private equity niż iść na giełdę?
Alistair Gibbons: Zawsze będzie tak, że część właścicieli będzie wolała iść na giełdę, niż sprzedać udziały funduszowi. Tak jest na całym świecie. Ale my uważamy, że z nami firma szybciej zwiększa swoją wartość. Dzięki temu udziały właściciela będą warte znacznie więcej. Przeciętnie wartość naszych udziałów w firmie zwiększała się od 2,5 do 3 razy w ciągu od trzech do pięciu lat. Jeżeli właściciel jest cierpliwy i zachowuje swoje udziały, dzięki nam zwiększa wartość majątku. Rozumiem, że interesują was wyłącznie kontrola nad spółką, czyli większościowe udziały?
Oczywiście. Od właściciela zależy, co chce zrobić ze swoim biznesem. Jeżeli chce zachować nad nim kontrolę, idzie na giełdę. Ale my nie jesteśmy zainteresowani wspieraniem takich przedsięwzięć. Jakiej wartości transakcje chcecie robić w Polsce? Szukamy firm o wartości od 100 mln euro do jednego miliarda euro. W ostatnich dziesięciu latach kupiliśmy 150 firm o łącznej wartości 18 mld euro, czyli przeciętna ich wartość nieznacznie przekraczała 100 mln euro. W jakich branżach będziecie szukać spółek do przejęcia? Jest sześć sektorów, które są dla nas najważniejsze. Jednym z nich jest ochrona zdrowia. Później są media, handel detaliczny, usługi finansowe. Jesteśmy przekonani, że szybko będą się rozwijać również firmy świadczące usługi dla biznesu, co związane jest z rosnącą skłonnością do outsourcingu. Atrakcyjna jest także branża logistyki, ponieważ coraz więcej firm przenosi swoje fabryki do tego regionu Europy.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL