Kraj

PO myśli o rządzie autorytetów

Rzeczpospolita
Tusk będzie premierem. PO chce koalicji z PSL i szuka miejsca dla Marcinkiewicza. Jego powrotu obawia się PiS, bo może rozłamać tę partię
– Donald Tusk jest naszym kandydatem na premiera, to pewne – powiedziała Hanna Gronkiewicz-Waltz (PO) tuż po ogłoszeniu wyniku wyborów. Tusk od dłuższego czasu mówił, że nie wyklucza takiego wariantu po wygranej Platformy.
Wstępne wyniki wskazują, że PO zabraknie kilku mandatów do samodzielnego rządzenia. – Raczej będzie koalicja z ludowcami, bo będziemy się starali uzbierać większość, która umożliwi odrzucanie weta prezydenta – mówi „Rz” Janusz Palikot z PO. – Jest też inny powód. Strategicznie opłaca nam się zakorzenienie na wsi, a z PSL jest to możliwe. Jego zdaniem PSL ze względu na wyjątkowo dobry wynik PO nie ma możliwości stawiania wygórowanych warunków. Prawdopodobnie Platforma zaproponuje ludowcom Ministerstwo Rolnictwa i stanowisko wicepremiera dla Waldemara Pawlaka.
Niewykluczone, że w rządzie PO znajdą się także ludzie lewicy, a nawet dotychczasowi politycy PiS. – Kazimierz Marcinkiewicz po wyborach na pewno będzie odgrywał bardzo ważną rolę w życiu publicznym – zapowiada Jarosław Gowin, któremu były premier udzielił w tych wyborach poparcia. – Jest po Donaldzie Tusku drugim naturalnym kandydatem do najwyższych stanowisk w państwie – zdradza. Zaangażowanie Marcinkiewicza w nowy rząd wpisuje się w szerszy scenariusz wyborczy Platformy Obywatelskiej. – Jednym z pierwszych ruchów, jeśli PO wygra wybory, będzie zbudowanie rządu zgody narodowej – mówi senator Tomasz Misiak. – Taki ruch ma pokazać, że PO oferuje współpracę ludziom godnym zaufania. Ofertę wejścia do rządu może dostać m.in. Radosław Sikorski. Politycy mówią też o samorządowcach, nieoficjalnie wymieniają nazwisko prezydenta Wrocławia Rafała Dutkiewicza. Niektórzy twierdzą, że Marcinkiewicz mógłby zostać wicepremierem. Były premier pytany przez „Rz”, czy przyjąłby propozycję PO, mówi: – Zatkało mnie. Poczekajmy może parę dni. Kontrakt w EBOR upływa byłemu premierowi w kwietniu 2008 r. Do współpracy zapraszał go kilka dni temu sam Tusk. – Jeśli Kazimierz Marcinkiewicz będzie chciał w przyszłości odegrać aktywną rolę polityczną i będzie chciał współpracować z Platformą, to PO jest otwarta dla niego – deklarował. Słowa te padły po ujawnieniu przez media w ubiegłym tygodniu, że były premier odszedł z PiS i napisał w tej sprawie we wrześniu list do Jarosława Kaczyńskiego. Niektórzy politycy PO już od miesiąca wiedzieli o tym liście. Marcinkiewicz oficjalnie poparł Tuska w wyborach. PiS uznało, że to celowe gesty mające osłabić partię w wyborach. Politycy PiS przyznają, że obawiają się scenariusza, w którym Kazimierz Marcinkiewicz zaangażuje się w nowy rząd. – Mógłby przekonać do tego innych działaczy partii Kaczyńskiego wbrew decyzjom władz PiS. A to mogłoby grozić rozłamem – mówi „Rz” polityk tej partii. W ciągu 14 dni od pierwszego posiedzenia Sejmu, czyli do 19 listopada, prezydent powołuje premiera i wskazanych przez niego członków nowej Rady Ministrów. Premier ma dwa tygodnie (do 3 grudnia), na przedstawienie Sejmowi programu rządu. Do wotum zaufania potrzebuje 231 posłów.? Jeśli rząd nie uzyska wotum, Sejm sam – w ciągu kolejnych 14 dni, czyli do 17 grudnia – wybiera premiera i ministrów. Gdyby się jednak okazało, że w Sejmie nie ma 231 posłów zdolnych wybrać nowy rząd, inicjatywę przejmuje prezydent. Ma także 14 dni (do 31 grudnia) na powołanie premiera i ministrów. Sejm znowu musi im udzielić wotum zaufania, do 14 stycznia (kolejne dwa tygodnie). Jeśli i ta próba powołania rządu zakończy się fiaskiem, prezydent zarządza. Muszą się odbyć w ciągu 45 dni, czyli do 24 lutego 2008 roku.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL