Świat

Efekt presji wywieranej na USA

Izba Reprezentantów USA chyłkiem wycofuje się z rezolucji w sprawie ludobójstwa tureckich Ormian
Jeszcze w poniedziałek wydawało się, że Izba Reprezentantów przyjmie rezolucję potępiającą ludobójstwo Ormian w Turcji podczas pierwszej wojny światowej. Teraz widać, że amerykańskich polityków przeraził gniew Ankary.
Projekt uchwały, pod którym podpisała się ponad połowa kongresmenów, został w zeszłym tygodniu zaaprobowany przez Komisję Spraw Zagranicznych Izby. Wydawało się, że gwałtowne protesty najwyższych urzędników administracji, z prezydentem na czele, którzy ostrzegali przed poważnymi skutkami, jakie może mieć ten symboliczny dokument, na niewiele się zdadzą. Jak jednak donosił wczoraj „New York Times”, od wtorku zaczął się exodus zwolenników projektu. Już kilkunastu zmieniło zdanie. – Może to nie jest najlepszy czas na takie rezolucje – przyznał demokrata Allen Boyd, wycofując swe poparcie.
Jak zauważa w opublikowanej w Internecie analizie Anthony Cordesman, ekspert od bezpieczeństwa międzynarodowego w Ośrodku Badań Międzynarodowych i Strategicznych w Waszyngtonie, „efektem tej uchwały może być stworzenie kolejnego bezsensownego źródła gniewu wobec USA w tym regionie”. Turcja od lat pozostaje kluczowym sojusznikiem Waszyngtonu w świecie muzułmańskim. Jej rola jeszcze wzrosła od czasu inwazji na Irak. Trzy czwarte dostaw dla amerykańskiej armii w Iraku i Afganistanie przechodzi przez bazę lotniczą w tureckim Incirlik. Współpraca Ankary – jako głównego zagranicznego dostawcy energii, żywności i wody dla Iraku – ma też kluczowe znaczenie dla utrzymania stabilizacji w tym kraju. Wpływowe ormiańskie lobby w USA od lat stara się przeforsować w Kongresie rezolucję, która jednoznacznie oceniłaby wydarzenia sprzed niemal wieku. Dzięki wsparciu wielu demokratycznych polityków projekt ustawy w Izbie zaszedł dalej niż kiedykolwiek wcześniej. Wywołało to gwałtowne protesty Ankary, która wycofała swego ambasadora z Waszyngtonu, a także antyamerykańskie demonstracje w Turcji. W chwili, gdy Turcy debatują o zaatakowaniu kurdyjskich baz w północnym Iraku, Amerykanie obawiają się, że taki atak tylko pogłębiłby panujący w Iraku chaos.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL