fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sporty zimowe

Nie będę babcią na nartach

Justyna Kowalczyk o przyszłości
Rz: Trzecia Kryształowa Kula cieszy tak samo jak pierwsza?
Justyna Kowalczyk: Traktuję tę kolekcję jako całość. Zebranie trzech rok po roku to coś wielkiego. Wyżej cenię tylko złoto z Vancouver.
Od kiedy finał PŚ jest w Falun, zawsze kończy go pani z Kulami.
Te trasy niespecjalnie mi pasują, nie ucieszyło mnie, że tutaj będą mistrzostwa świata w 2015. Ale zwykle dobrze biegam od środka sezonu do końca, więc gdzie by mnie nie posłali, tam byłabym wysoko.
Skończyły kariery Petra Majdić i Arianna Follis...
...i jeszcze słyszę o rozstaniu z biegami Kristin Stoermer Steiry. To znaczy, że już z mojej półki biorą.
Ale pani powiedziała niedawno, że jest w połowie kariery?
W połowie czy nie w połowie, jakoś szybko minął ten czas, od kiedy byłam uważana za młodą i perspektywiczną. Nie mam zamiaru być babcią na nartach.
Bjoergen zapowiedziała, że chce biegać do 2015 roku. A pani?
Daty nie wyznaczam. Jeśli mam dobiec do igrzysk w Soczi, to tylko na wysokim poziomie. Mogę robić w życiu wiele rzeczy. Odejdę, jak narty przestaną mnie cieszyć i skończą się dobre wyniki. Na przeciętność szkoda zdrowia, pieniędzy i pracy ludzi.
Z tych trzech tłustych lat, które teraz mijają, który rok będzie pani wspominać najlepiej?
Nie zapominajmy, że tuż przed nimi był sezon, w którym zajęłam w PŚ trzecie miejsce. Wtedy byłam bardzo często chora, myślę że bez tych chorób byłyby już może cztery wielkie sezony. A potem był rok złotych medali w Libercu i wielkich bitew z Petrą w PŚ. Zadziwiałyśmy same siebie, to była walka równych sobie dziewczyn, pierwsze regularne zwycięstwa. Pełnia szczęścia.
W następnych sezonach szczęścia było mniej?
Poprzedni rok to igrzyska, biegałam świetnie, jednak jechałam do Vancouver przytłoczona. Zrobiłam tam wszystko, co mogłam, ale niektórzy byli niezadowoleni. A ten rok to już zupełnie inna perspektywa, wiele innych tematów zaczęło towarzyszyć bieganiu. Było raz miło, raz niemiło.
Teraz czuje się pani szczęśliwa?
Poczuję się w pełni, gdy w poniedziałek z rodziną i sztabem wsiądziemy na prom. Ale na nartach jeszcze przed podróżą stanę. Muszę trzymać formę do mistrzostw Polski.
 
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA