fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Surowce i Chemia

Prywatni inwestorzy szansą dla zamkniętych kopalń

Zabrzański Siltech był pierwszą prywatną kopalnią w Polsce
Fotorzepa, Tomasz Jodłowski TJ Tomasz Jodłowski
Izabela Kacprzak
Prywatni inwestorzy otwierają nieczynne kopalnie zamykane przez państwowe spółki. Węgiel to wciąż biznes – podkreślają
Jerzego Markowskiego, górnika, byłego wiceministra górnictwa za rządów SLD, nie dziwi, że prywatni inwestorzy stawiają na węgiel, którego kiedyś nie opłacało się wydobywać. – 24 kopalnie zamknięto za rządów Jerzego Buzka, w okresie recesji, gdy tona węgla kosztowała 12 dol. Dziś kosztuje 120 dol. – tłumaczy Markowski.
W grudniu ruszyło wydobycie w zamkniętej w latach 90. z powodów ekonomicznych bytomskiej kopalni Powstańców Śląskich. Koncesję uzyskała spółka Eko-Plus z Sosnowca. – Jestem górnikiem po studiach, ale na ten biznes namówił mnie człowiek z instytucji kontrolującej górnictwo. Powiedział: jak szukacie pomysłu na biznes, wejdźcie w to. Bo likwiduje się zakład i koniec. A pod ziemią zostaje cenny węgiel – mówi „Rz" Mariusz Ornat, prezes Eko-Plus.
Jego zdaniem to, co udaje się prywatnej spółce, nie musi udać się państwowej. – W prywatnym biznesie pracują menedżerowie, a nie urzędnicy – ocenia.
 
 
Eko-Plus miesięcznie wydobywa ok. 10 tysięcy ton węgla – tyle, ile duża kopalnia w ciągu doby. Ale zdaniem Ornata zyski mają być już za kilka miesięcy.
Niewielkie wydobycie opłaca się też pierwszej prywatnej kopalni w Polsce, którą kupił były polityk SLD Jan Chojnacki. Siltech powstał na bazie zlikwidowanej kopalni Pstrowski, inwestuje w nowe pole Biskupice, zatrudnia ok. 200 osób, rocznie produkuje 200 tys. ton węgla, a 2010 r. zamknął z zyskiem ponad 4 mln zł (dla porównania: państwowa Kompania Węglowa ma 15 kopalń, a w 2010 r. ok. 8 mln zł zysku netto).
New World Resources kontrolowany przez czeskiego miliardera Zdenka Bakalę chce wydać 350 – 400 mln zł na kopalnię na miejscu nieczynnego Dębieńska, którą Kompania zamknęła z powodów ekonomicznych. Mike Salamon, prezes NWR, powiedział, że to jedna z priorytetowych inwestycji koncernu. Ale może nie jedyna tego typu. NWR ma podpisany list intencyjny z Jastrzębską Spółką Węglową na wydobycie surowca od czeskiej strony w nieczynnej kopalni Morcinek. Czemu stawia na Dębieńsko? Są tam złoża węgla koksowego, bazy do produkcji stali. Jego cena za tonę dobija do ok. 300 dol.
Inna czeska spółka, EP Holding, kupiła w grudniu od Kompanii Węglowej kopalnię Silesia w Czechowicach-Dziedzicach. Jej złoża szacowane są na drugie co do wielkości w Polsce (ok. 0,5 mld ton paliwa), ale by do nich dotrzeć, potrzeba pieniędzy. Kompania ich nie miała, Silesia przynosiła ponad 100 mln zł straty rocznie, miała być zamknięta. Ale załoga znalazła inwestora – EPH.
 
 
– W momencie przejęcia deklarowaliśmy inwestycje na poziomie 100 – 150 mln euro. Program modernizacji wystartował od razu – mówi „Rz" Tomas David, dyrektor ds. rozwoju sektora energetycznego w EPH.
Czechów nie zniechęcają nawet ograniczenia UE wynikające z pakietu klimatycznego dotyczące emisji CO2. – Prognozy Międzynarodowej Agencji Energii mówią, że zapotrzebowanie na węgiel na świecie będzie rosło. Europa nie może być zieloną wyspą na czarnej węglowej mapie – mówi wiceminister gospodarki Joanna Strzelec-Łobodzińska. Skąd wziąć pieniądze na inwestycje?
Na razie środki z giełdy pozyskała tylko Bogdanka (JSW ma debiutować w maju lub czerwcu). A UE nie zgodziła się, by po 2010 r. państwo mogło dotować nowe inwestycje w węgiel (w ubiegłym roku poszło na nie z budżetu 400 mln zł). Banki zaś nie są dobrze nastawione do górnictwa.
Dlatego szansę w europejskiej niechęci do czarnego złota upatrują Hindusi. Chcą budować kopalnię węgla koksowego w Orzeszu. Zamierzają tam wydobywać 3 mln ton węgla rocznie przez 30 lat.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA