fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kraj

Turowski nie mógł złożyć tajnego oświadczenia lustracyjnego

Fotorzepa, Rafał Guz rg Rafał Guz
„Gazeta Wyborcza" sugeruje, że dyplomata złożył tajne oświadczenie lustracyjne, którego nie zna Instytut Pamięci Narodowej
– Nie będę tego komentował. „Gazeta Wyborcza" sugeruje, że jedna ze służb mogła dopuścić się złamania prawa – mówi „Rz" Jacek Wygoda, dyrektor Biura Lustracyjnego IPN.
W środę „GW" napisała, że Tomasz Turowski – były pracownik Ambasady RP w Moskwie – mógł się przyznać do tego, iż był funkcjonariuszem komunistycznego wywiadu, w tajnym oświadczeniu lustracyjnym, którego nie zna IPN.Czytaj także w tygodniku "Uważam Rze"
„Można tak było postąpić, powołując się na ważny interes służby. Nie mamy zaufania do szczelności IPN" – „GW" cytuje źródło zbliżone do Agencji Wywiadu.
Problem w tym, że Turowski nie miał prawa złożyć tajnego oświadczenia. Prawo takie przysługuje tylko czynnym funkcjonariuszom. Tymczasem kluczowym dowodem przeciw Turowskiemu jest podpisany przez niego osobiście wniosek emerytalny, z którego jasno wynika, że Turowski jest resortowym emerytem.
Rozmówca „Rz" z władz IPN jest oburzony sugestią „GW", że z tajnych zasobów instytutu mogą wyciekać informacje. – Nie było w historii IPN ani jednego takiego przypadku – zapewnia.
W grudniu „Rz" ujawniła, że Turowski, który przygotowywał wizytę Lecha Kaczyńskiego w Katyniu, był wieloletnim funkcjonariuszem wywiadu PRL.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA