Świat

Czy Brown okłamuje Brytyjczyków

Przeciwnicy nowego unijnego traktatu w Wielkiej Brytanii niespodziewanie dostali kolejny argument. Wczoraj jedna z komisji Izby Gmin uznała, że traktat w zasadzie nie różni się od europejskiej konstytucji odrzuconej dwa lata temu przez Francuzów i Holendrów.
– Utrzymując, że jest inaczej, brytyjski rząd wprowadza w błąd obywateli – twierdzi parlamentarna Komisja ds. UE.
Taki wniosek to cios dla laburzystowskiego premiera Gordona Browna, który, wbrew coraz silniejszym naciskom, wyklucza przeprowadzenie referendum w sprawie traktatu UE. Referendum obiecał Brytyjczykom jeszcze w 2005 roku poprzedni premier Tony Blair. Jednak miało ono dotyczyć eurokonstytucji. Brown nie zamierza dotrzymywać tej obietnicy, wiedząc, że groziłoby to kolejnym kryzysem w UE. Uparcie przekonuje, że nowy, przyjęty w czerwcu traktat znacząco różni się od obalonej konstytucji. A – co najważniejsze – Brytyjczycy wywalczyli sobie szereg wyjątków: dotyczących polityki socjalnej, zagranicznej, współpracy policyjnej i prawnej.
Jednak i ten argument został zakwestionowany przez komisję Izby Gmin. Komisja Izby Gmin uznała wczoraj, że nowy unijny traktat niewiele różni się od eurokonstytucjiJej przewodniczący Michael Connarty, który zresztą jest posłem rządzącej Partii Pracy, oświadczył, że brytyjskie zastrzeżenia łatwo podważyć. – Krok po kroku dojdziemy do sytuacji, w której Wielka Brytania będzie podporządkowana wszystkim przepisom traktatu – ocenił Connarty w Radiu BBC. Na reakcję eurosceptycznej opozycji nie trzeba było długo czekać: – Gordon Brown jest moralnie zobowiązany do przeprowadzenia referendum – mówił konserwatysta Mark Francois. – Rząd oszukuje brytyjski naród. Łamie swoje obietnice – wtórował mu partyjny kolega Bill Cash. Zwolenników referendum nie brakuje też w szeregach rządzącej Partii Pracy. Na Wyspach trwa intensywna kampania na rzecz referendum. – Brown jest w trudnej sytuacji. Jeżeli jednak uległby presji, okazałby słabość – mówi „Rz” Hugo Brady z Centrum na rzecz Reformy Europejskiej w Londynie. Jego zdaniem w nadchodzących tygodniach w brytyjskim parlamencie rozegra się prawdziwa batalia o traktat UE.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL