Nazwa o podobnym brzmieniu nie korzysta z ochrony

Polski lek Dipripol trzeba nazwać inaczej, bo może się mylić ze szwajcarskim Diprivanem, który był obecny na naszym rynku dużo wcześniej
Podobieństwo znaków towarowych i ryzyko ich pomylenia należy oceniać w zwykłych warunkach obrotu. Dla niektórych leków tzw. zwykłe warunki to znajomość nazwy w wąskiej grupie specjalistów medycznych. Dyskusja nad rozumieniem "powszechnej znajomości znaku towarowego" zdominowała rozprawę, której rezultat zależał od oceny podobieństwa nazw dwóch farmaceutyków o podobnym działaniu używanych wyłącznie przez anestezjologów: Diprivan i Dipripol.-Nazwa zarejestrowanego w Polsce znaku towarowego Dipripol dla polskiego leku została skonstruowana w celu pasożytniczego wykorzystania nazwy naszego leku o podobnym brzmieniu - atakował pełnomocnik szwajcarskiej firmy Zeneca. -Po rozpoczęciu produkcji Dipripolu odnotowaliśmy wyraźny spadek sprzedaży Diprivanu - dodał. Przekonywał, że ich preparat jest znany powszechnie, ale w wąskim gronie specjalistów anestezjologów, co potwierdziły badania marketingowe.Pierwszy spór o unieważnienie prawa z rejestracji znaku towarow...
Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL