fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Gminy niechętnie wypłacają z funduszu alimentacyjnego

Rzeczpospolita, Paweł Gałka
Z alimentacyjnym wyrokiem NSA powinni zapoznać się ci, którzy decydują o wypłacie świadczeń z funduszu alimentacyjnego – pisze doktor nauk prawnych, referendarz sądowy w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym w Łodzi
Z godnie z art. 2 pkt 7 lit d) [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=4BB7869DE40A9FFB08CE82373F22FC55?id=295707]ustawy z 7 września 2007 r. o pomocy osobom uprawnionym do alimentów (DzU z 2009 r. nr 1, poz. 7 ze zm.)[/link] “nienależnie pobranym świadczeniem jest świadczenie z funduszu alimentacyjnego wypłacone w przypadku, gdy osoba uprawniona w okresie ich pobierania otrzymała alimenty”.
Praktyka organów gmin (wójtów, burmistrzów, prezydentów miast) – orzekających w I instancji – oraz samorządowych kolegiów odwoławczych (organy II instancji) jest w tym wypadku bardzo rygorystyczna. Trudno nie odnieść wrażenia, że nie biorą one pod uwagę społecznego aspektu zagadnienia. Na pewno natomiast nie interpretują przepisów w zgodzie z zasadą sprawiedliwości społecznej, nie mając także na uwadze interesu osób pobierających świadczenia alimentacyjne.
Na podstawie wskazanego przepisu uznają one bowiem, że z nienależnymi świadczeniami mamy do czynienia zawsze wtedy, gdy osoba uprawniona do świadczeń z funduszu w okresie ich pobierania otrzymywała także alimenty, nawet zaległe za poprzednie okresy płatności, a nie za te, za które aktualnie fundusz wypłaca świadczenie. Istotny jest bowiem, jak podkreślają, sam fakt, iż strona w okresie, w którym otrzymuje świadczenie z funduszu, otrzymuje również alimenty. Nie ma więc żadnego znaczenia fakt, gdy dłużnik wyraźnie zaznacza, iż przysłana kwota oznacza zaległość alimentacyjną za wskazany (zaległy) okres.
[srodtytul]Nieuzasadniony rygoryzm[/srodtytul]
Argumentacja organów prowadzi do wniosku, że świadczenia z funduszu alimentacyjnego przysługują wyłącznie wtedy, gdy postępowanie egzekucyjne jest bezskuteczne. (art. 3 ust. 1). Zgodnie natomiast z art. 2 pkt 2 tej ustawy bezskuteczność egzekucji to sytuacja, w której w okresie ostatnich dwóch miesięcy nie wyegzekwowano pełnej należności z tytułu zaległych i bieżących zobowiązań alimentacyjnych. Jest to bowiem świadczenie wypłacane zamiast alimentów, ale tylko wtedy, gdy osoba, na której ciąży obowiązek alimentacyjny, z niego się nie wywiązuje. Jeżeli zatem zdaniem organów uprawniony otrzymuje alimenty od zobowiązanego, to niezależnie od tego, czy są to alimenty bieżące, czy zaległe, wykluczona jest możliwość przyznania prawa do świadczeń z funduszu alimentacyjnego. Wynika to – podkreślają – z zasady, że nie można otrzymywać jednocześnie alimentów z funduszu i od osoby zobowiązanej.
[wyimek]Jeśli ktoś pobiera alimenty z funduszu i od osoby zobowiązanej, to świadczenie z funduszu jest nienależne[/wyimek]
Stanowisko organów administracji popierały w większości wojewódzkie sądy administracyjne. I tak przykładowo WSA we Wrocławiu w wyroku z 16 grudnia 2009 r. stwierdził, że ustawodawca nie uzależnia przecież uznania wypłaconych świadczeń z funduszu alimentacyjnego za nienależnie pobrane od okresu, za który strona otrzymuje świadczenie. W szczególności nie ma znaczenia, czy wpłacone przez dłużnika kwoty zostały zaliczone na poczet zaległości alimentacyjnej (IV SA/Wr 416/09). Sądy wskazują dodatkowo, że ustawa generalnie zakazuje dłużnikowi uiszczania zaległych alimentów bezpośrednio na rzecz osoby uprawnionej, której przyznano już świadczenie z funduszu alimentacyjnego (np. wyrok WSA w Białymstoku z 8 grudnia 2009 r., II SA/Bk 481/09).
Tak rygorystyczna interpretacja art. 2 pkt 7 lit d) ustawy spotyka się z protestem ze strony wnioskodawców tych świadczeń. Wskazują oni przede wszystkim na nieracjonalność takiego rozumienia przepisu, słusznie wskazując, że wpłacenie przez zobowiązanego nawet niewielkiej kwoty pieniężnej tytułem alimentów (w każdym razie niestanowiącej całej kwoty należnych, zaległych alimentów) może prowadzić do pozbawienia pomocy z funduszu alimentacyjnego. W praktyce zdarzały się takie sytuacje, że tatuś zalegający od lat z alimentami na dużą sumę dobrowolnie uiścił niewielką sumę (równą jednemu czy dwumiesięcznemu zobowiązaniu), a organ automatycznie wszczynał procedurę cofnięcia świadczeń z funduszu, argumentując, że ojciec płaci alimenty. Nie ma przy tym znaczenia, iż wypłacone świadczenie nie zaspokaja narosłych zaległości – to po pierwsze, a po drugie – reguluje ono zaległe alimenty za poprzednie okresy, a nie bieżące.
[srodtytul]Jeśli zaległe, to nie bieżące[/srodtytul]
Przy wnioskowaniu czy też dokonywaniu interpretacji przepisów dotyczących świadczeń alimentacyjnych należy mieć w głównej mierze na uwadze, że zasadniczym celem ustawy jest wsparcie osób, które znajdują się w trudnej sytuacji materialnej i nie są w stanie samodzielnie zaspokoić swoich potrzeb. W tym też kontekście trzeba analizować przepisy ustawy i przesłanki z nich wynikające.
W mojej ocenie prawidłowa interpretacja treści art. 2 pkt 7 lit. d) ustawy prowadzić powinna do wniosku, że z nienależnym świadczeniem mamy do czynienia wtedy, gdy osoba uprawniona jednocześnie pobiera świadczenia z dwóch źródeł: z funduszu alimentacyjnego i od osoby zobowiązanej do ich regulowania. A świadczenia te wypłacane są w pewnych okresach (co do zasady w cyklach miesięcznych). Z tego punktu widzenia “jednoczesność”, o której mowa w spornym art. 2 pkt 7 lit d) ustawy, czyli w praktyce zbieg świadczeń, rozumieć należy jako sytuację, w której uprawniony otrzymuje świadczenie alimentacyjne z funduszu i alimenty od zobowiązanego za ten sam tożsamy okres. Obydwa wypłacone zostają więc za ten sam miesiąc.
Przyjęcie natomiast sposobu rozumienia organów prowadziłoby do sytuacji, w której alimenty w praktyce mogłyby nie zostać wypłacone, a sama pomoc stałaby się iluzoryczna.
Wątpliwości organów nie powinna budzić w szczególności kwestia otrzymywania przez zobowiązanego zaległych alimentów, gdy wypłacane są świadczenia z funduszu, jeśli uiszczone alimenty są regulowaniem zaległych. To jednak łatwo ustalić wbrew temu, co niejednokrotnie twierdzą same organy, wskazując, że nie ma pewności, za jaki okres zostały wpłacone zaległe alimenty.
Zgodnie z art. 451 § 1 – 3 [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=ABA22768A4F8F8F39D6BB01AD8C8BEDD?id=70928]kodeksu cywilnego[/link] świadczeniobiorca ma prawo zaliczyć otrzymaną kwotę długu (tu: alimentów) na poczet zaległości. Przepis ten przewiduje m.in., że dłużnik mający względem tego samego wierzyciela kilka długów tego samego rodzaju może przy spełnieniu świadczenia wskazać, który dług chce zaspokoić. Jeżeli dłużnik nie wskazał, który z długów chce zaspokoić, wierzyciel, wystawiając pokwitowanie, może zaliczyć otrzymane świadczenie na poczet jednego z długów. Natomiast w braku oświadczenia dłużnika lub wierzyciela spełnione świadczenie zalicza się na poczet najdawniej wymagalnego długu.
Kiedy kwota otrzymanych alimentów nie zaspokaja wszystkich zaległych alimentów, a tym samym nie można jej zaliczyć na bieżące zaspokojenie potrzeb (równoległych do wypłacanych zaliczek alimentacyjnych z funduszu), to nie sposób uznać, że mamy do czynienia z jednoczesnym otrzymaniem świadczeń z tego samego tytułu. W praktyce bowiem w okresie, na który przyznano świadczenia z funduszu, świadczeniobiorca nie otrzymał alimentów od zobowiązanego. Pamiętać należy, że data ich wpłacenia nie jest tożsama z okresem alimentacji. Zawsze więc organy powinny dokładnie ustalić, na poczet którego długu (za który miesiąc) uiszczona dobrowolnie przez dłużnika kwota ma być zaliczona. Jedynie wtedy będzie możliwa ocena, czy osoba uprawniona otrzymała alimenty w okresie równoległym do okresu pobierania świadczeń z funduszu alimentacyjnego.
[srodtytul]Jednemu się udało[/srodtytul]
Tak organy I instancji, jak i samorządowe kolegia odwoławcze nie dostrzegają niestety tego aspektu poruszonego zagadnienia i interpretując w sposób rygorystyczny wskazane przepisy, niejednokrotnie pozbawiają świadczeniobiorców należnych im świadczeń z funduszu.
Tylko niekiedy tego typu sprawy trafiają na wokandy sądów administracyjnych. Bo też ilu beneficjentów pomocy z funduszu alimentacyjnego zdaje sobie sprawę z nieprecyzyjności przepisu i odwołuje się do samorządowych kolegiów odwoławczych, a potem do sądów administracyjnych.
Jednemu z nich udało się jednak uzyskać wyrok, w którym sąd opowiedział się za zaprezentowanym tu poglądem. Jest to jedno z ostatnich orzeczeń Naczelnego Sądu Administracyjnego (wyrok z 28 lipca 2010 r., I OSK 597/10).
Wyrok ten z jednej strony wskazuje organom gmin i samorządowym kolegiom odwoławczym prawidłową, zgodną z celami ustawy interpretację kontrowersyjnego przepisu. Z drugiej może stanowić swego rodzaju wniosek de lege ferenda dla ustawodawcy, który dla jasności i pewności prawa mógłby rozważyć możliwość dokonania stosownych zmian legislacyjnych.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA