fbTrack

Świat

Hiszpański gej: armia to homofobi

Historia wywołała duzy oddźwięk w hiszpańskojęzycznych mediach
www.taringa.net
Pierwszy hiszpański żołnierz, który poślubił mężczyznę, twierdzi, że został wyrzuconyz armii z powodu orientacji seksualnej. Dowódcy mówią, że był złym żołnierzem
Historia opisana przez czołowe hiszpańskie dzienniki rozegrała się w kraju, który od pięciu lat pozwala osobom tej samej płci nie tylko się pobierać, ale też adoptować dzieci i gdzie homofobia jest poważnym przestępstwem. Jej główny bohater Alberto Linero Marchena opisuje tymczasem lata spędzone w siłach zbrojnych jako pasmo upokorzeń. Mówi także o pogróżkach, molestowaniu i niedwuznacznych propozycjach.
W roku 2006 Linero poślubił w urzędzie miejskim w Sewilli Alberta Sancheza Fernándeza, również żołnierza. Media obiegły zdjęcia dwóch panów w galowych mundurach sił powietrznych, był to pierwszy taki wojskowy ślub w Hiszpanii, a może i na świecie. Udzielał go sam burmistrz Sewilli, socjalista Alfredo Sánchez Monteseirín. Towarzyszyła mu radna prawicowej Partii Ludowej Evelia Rincón. Przybyła setka gości, w tym liczni wojskowi. Według Linero od tego czasu wszystko zaczęło się psuć. Dowództwo bazy w Morón de la Frontera podobno zaczęło go nękać skierowaniami na rozmaite – zbyteczne jego zdaniem – badania. Zażądało nawet, żeby stanął przed komisją psychologów. Na koniec orzekło, że jest niekoleżeński oraz mało wydajny, i postanowiło się z nim rozstać.
Linero twierdzi teraz, że raport sporządził przełożony, z którym nie chciał iść do łóżka. Przy okazji młody żołnierz oskarżył o molestowanie kapelana ze swojej bazy. Twierdzi, że nieraz skarżył się przełożonym na swoje trudne położenie, a poczucie bezsilności pchnęło go do decyzji o odebraniu sobie życia. W efekcie psychiatra wysłał go w listopadzie 2009 roku na zwolnienie, na którym nadal przebywa. Linero zwołał na dziś konferencję prasową w siedzibie Stowarzyszenia Transseksualistów Andaluzji w Sewilli. Zamierza publicznie oskarżyć siły zbrojne o „prześladowanie z powodu homofobii, molestowanie i nękanie psychiczne“. Ministerstwo Obrony stanowczo odpiera jego zarzuty. Twierdzi, że żołnierzowi po prostu odmówiono przedłużenia kontraktu z powodu negatywnej oceny jego służby. Badania, na które skarży się żołnierz, miały związek z jego częstymi zwolnieniami lekarskimi – twierdzi resort. Ponieważ Linero został jednak uznany za zdolnego do służby, dostał nowy przydział. Wtedy zaczął się skarżyć na różne osoby z jego otoczenia, w tym na księdza. Siły powietrzne przeprowadziły w jego sprawie wewnętrzne śledztwo, ale żaden z oskarżonych nie przyznał się do zarzucanych mu czynów, a niektórzy zapewnili, że nigdy nie przebywali z Linero sam na sam. Niemniej resort obrony zwrócił się do prokuratury o zbadanie, czy doszło do przestępstwa.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL