fbTrack

Banki

Bankowy lider nie zawiódł

Fotorzepa, Michał Walczak Michał Walczak
PKO BP zarobił już w tym roku 1,5 mld zł. Konkurenci też podają dobre wyniki. Indeks WIG-Banki nie odrobił jeszcze strat poniesionych po upadku Lehman Brothers
Grupa PKO BP zarobiła w I półroczu 1,5 mld zł, o ponad 30 proc. więcej niż przed rokiem. To najlepszy wynik w sektorze bankowym. Prezes Zbigniew Jagiełło powiedział, że oczekiwania, iż PKO BP zarobi w całym roku 3 mld zł, są realne. Pod warunkiem że nie wystąpią nieoczekiwane zdarzenia.
W II kwartale zysk netto grupy PKO BP wyniósł 782 mln zł i był wyższy od szacunków analityków, którzy w ankiecie „Rz” prognozowali 751,5 mln zł. – Poprawiliśmy efektywność zarówno w ujęciu rocznym, jak i kwartalnym. Głównym motorem biznesowym jest wynik odsetkowy, wypracowany przy wzroście wolumenów, oraz wynik z prowizji osiągnięty m.in. na ubezpieczeniach dołączanych do kredytów. Kolejny element to dochody z transakcji wykonywanych przez klientów w ramach obsługi rachunków osobistych – tłumaczy Bartosz Drabikowski, wiceprezes PKO BP.
Rezerwy utworzone w II kwartale sięgnęły 458 mln zł i były nieznacznie wyższe od prognozowanych. – W pierwszej połowie roku utrzymaliśmy konserwatywne podejście do ryzyka kredytowego. Na drugą część roku zakładamy umiarkowany optymizm – mówi Krzysztof Dresler, wiceprezes PKO BP. Tłumaczy też, że w II kwartale poziom rezerw był wyższy niż w pierwszym ze względu na udzielenie gwarancji na portfel kredytowy ukraińskiego Kredobanku. Suma bilansowa grupy PKO BP wzrosła w ciągu roku o 16,5 proc., do 165,7 mld zł. Mimo bardzo dobrych rezultatów kurs akcji PKO BP spadł o ponad 2 proc. w wyniku pogorszenia nastrojów na giełdzie. PKO BP bierze udział w przetargu na BZ WBK. Właściciel BZ WBK, irlandzka grupa AIB, wystawił na sprzedaż 70-proc. pakiet akcji wart według obecnej wyceny rynkowej ok. 9,5 mld zł. Analitycy uważają, że większość banków pokazała przyzwoite rezultaty. Wyniki banków za II kwartał, z wyjątkiem Kredyt Banku, były zgodne z oczekiwaniami lub trochę lepsze od prognoz. – W drugiej połowie roku zysk netto sektora bankowego może być podobny lub trochę lepszy od wypracowanego w pierwszym półroczu. W kolejnych dwóch kwartałach rezerwy na kredyty zagrożone powinny być trochę niższe niż w pierwszej połowie roku. Marża odsetkowa pozostanie na stabilnym poziomie, bo z jednej strony nie ma presji na płacenie wysokich cen za depozyty, ale z drugiej strony jest tendencja do obniżania marż kredytowych – uważa Marek Juraś, szef analityków w UniCredit CAIB. Jednak giełdowa wycena banków pokazuje, że rynek czeka na takie rezultaty, jakie banki miały przed kryzysem. W lutym tego roku warszawska giełda osiągnęła poziom sprzed upadku banku Lehman Brothers we wrześniu 2008 roku. Obecnie WIG znajduje się około 8 proc. wyżej. Z tym poziomem wciąż nie mogą poradzić sobie banki. Wprawdzie łączna wartość sektora wzrosła o około 10 proc. i wynosi obecnie około 170 mld złotych, Jednak jest to tylko związane z podwyższeniem kapitału, jakie przeprowadziły PKO BP, BRE i Millennium. Indeks sektora bankowego natomiast wciąż znajduje się na poziomie z połowy września 2008 roku. [wyimek]170 mld zł to łączna wartość giełdowych banków, według bieżącej wyceny[/wyimek] Poniżej kursu sprzed prawie dwóch lat jest osiem banków. Uwzględniając prawa poboru PKO BP, Banku Millennium i BRE (wszystkie trzy organizowały emisję akcji), spadek jest mniejszy, a w przypadku PKO BP nieistotny. W przypadku Millennium oscyluje koło 30 proc., a BRE koło 15 proc. – Dwa lata temu Millennium był całkiem wysoko oceniany. Był w trendzie wzrostowym – mówi Tomasz Bursa, analityk Ipopema Securities. – Dziś Millennium będzie prawdopodobnie ostatnim bankiem, który „dogoni” wyniki sprzed kryzysu. Zdaniem analityka z DM Banku Handlowego Andrzeja Powierży Bank Millennium i BRE, co pokazały wyniki 2009 r., były słabo przygotowane do kryzysu. – Inwestorzy nie wiedzą, kiedy te spółki dojdą do tych rezultatów, które osiągały przed kryzysem, i czy jest to możliwe – mówi Powierża. Sporo do odrobienia ma także kurs akcji BPH. Bank, który jest w trakcie fuzji operacyjnej z GE Money Bankiem, w maju pokazał nową strategię i zapowiedział, że w tym roku dopiero w IV kwartale pokaże zysk. Na drugiej szali według analityków są ING Bank Śląski i BZ WBK, które szybko wrócą do rezultatów sprzed kryzysu. Warto zwrócić uwagę na rynkowe wskaźniki. Biorąc pod uwagę podstawowe wskaźniki C/Z (cena do zysku) i C/WK (cena do wartości księgowej) dla polskich banków (uwzględniając opublikowane już wyniki za drugi kwartał tego roku), można szacować, że cała branża jest dziś wyceniana o około 30 proc. wyżej niż przed kryzysem. – Ten rozpoczął się rok przed upadkiem Lehman Brothers. Wyceny polskich banków mocno spadły w styczniu 2008 roku. Kursy akcji spadały, w przewidywaniu przyszłego obniżenia wyników, ale ówczesne wyniki banków cały czas się poprawiały. Dlatego też wskaźnik cena do zysku spadł z ponad 20 w 2007 roku do kilkunastu we wrześniu 2008 roku – wyjaśnia Andrzej Powierża. – Obecny wskaźnik, który wynosi ponad 20, a także ceny akcji pokazują, że inwestorzy liczą na poprawę wyników banków. —współpraca c.a. [ramka] [b]Nowe zalecenia nadzoru[/b] W drugiej połowie roku banki będą udzielać kredytów przy zaostrzonych zaleceniach nadzoru. W przyszłym tygodniu wchodzi w życie pierwsza część rekomendacji T, zbioru zaleceń dotyczących sposobu badania zdolności kredytowej klientów, wprowadzająca m.in. wymóg posiadania wkładu własnego przy udzielaniu kredytów hipotecznych oraz nieprzekraczalny poziom rat kredytowych w stosunku do dochodu. Przygotowywane są także nowe ograniczenia dotyczące udziału kredytów walutowych w portfelach kredytowych banków. Komisja Nadzoru Finansowego chce w ten sposób ograniczyć ryzyko kredytowe, by zapobiec ewentualnemu kryzysowi sektora. [/ramka] [i]Masz pytanie wyślij e-mail do autorek[mail=m.krzesniak@rp.pl]m.krzesniak@rp.pl[/mail]; [mail=e.wieclaw@rp.pl]e.wieclaw@rp.pl[/mail][/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL