fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ekonomia

Dwieście tysięcy rosyjskich bankrutów

Fotorzepa, Raf Rafał Guz
Iwona Trusewicz
Ponad 200 tys. wniosków o upadłość konsumencką mogą złożyć Rosjanie w pierwszym roku obowiązywania ustawy
Rosyjski rząd szacuje na 204 tys. liczbę wniosków o ogłoszenie upadłości konsumenckiej w pierwszym roku obowiązywania dopuszczającej to ustawy. Pozwala ona raz na pięć lat wyzwolić się od długów. Głównie poprzez rozłożenie ich restrukturyzacji na 5 lat. Kwota minimalnego zadłużenia to 50 tys. rubli (1600 dol.). Obecnie bankructwo w Rosji może ogłosić tylko firma lub osoba prowadząca działalność gospodarczą. Przy czym traci cały majątek na rzecz wierzycieli.
Żeby sądy poradziły sobie z taką masą pozwów, potrzeba oddelegować dodatkowo 555 sędziów, co będzie kosztować budżet państwa ok. 1,6 mld rubli rocznie (51,6 mln dol.).
I tutaj zaczynają się schody, czyli spór między Ministerstwem Rozwoju Gospodarczego a Ministerstwem Finansów o pieniądze na sfinansowanie sędziów. Opóźnia to zakończenie procesu legislacyjnego gotowej ustawy. W marcu Władimir Putin dał na to swoim urzędnikom czas do lipca.
W początku kwietnia kredytów konsumenckich nie spłacało 5,1 mln Rosjan. Ministerialne szacunki są więc bardzo ostrożne, bo zakładają, że wnioski złoży ok. 4 proc. dłużników.
Dmitrij Janin, szef Konfederacji Stowarzyszeń Konsumenckich, uważa jednak ministerialne szacunki za zawyżone. Jego zdaniem w pierwszym roku wnioski złoży 30 – 40 tys. Rosjan.
– Dwa lata zabierze przekonanie się ludzi, że mogą pozbyć się długu ogłaszając bankructwo. Dopiero po tym okresie liczba pozwów sięgnie 200 tys. A w ogóle z ustawy skorzysta ok. 3 mln Rosjan, przede wszystkim niespłacających pożyczek samochodowych i zobowiązań z kart kredytowych – mówi Janin dla „Wiedomosti”.
Inni specjaliści zwracają uwagę, że rosyjskie banki będą same namawiać klientów do ogłaszania bankructwa. Ale tylko tych z długami powyżej 500 tys. rubli. Poniżej tej kwoty bankrutować się nie opłaca, bo zgodnie z prawem przy długu 50 tys. rubli trzeba płacić 10 tys. rubli miesięcznie na rzecz sądu arbitrażowego.
Drugą kategorią zainteresowanych upadłością konsumencką są biznesmeni, którzy poręczyli kredyty swoim firmom. W tym przypadku wniosek do sądu o osobistą upadłość powstrzymuje działania komornicze wobec danej osoby i zdejmuje zakaz wyjazdów za granicę.
W minionym roku taka sytuacja doprowadziła do zajęcia przez komornika rosyjskiego majątku deputowanego do Dumy Wadima Warszawskiego, który poręczył kredyt swojej firmie w Banku Moskwy (364 mln rubli, tj. 12 mln dol.). Inny przedsiębiorca Fiodor Choroszyłow, który poręczył swojej firmie 242 mln dolarów w banku VTB, stracił nie tylko majątek w Rosji, ale także wille i jacht we Włoszech.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA