fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Orzecznictwo

Ile czasu ma gmina na odzyskanie długu

Fotorzepa, Rob Robert Gardziński
Roszczenie z umowy dotyczące partycypacji w kosztach budowy kanalizacji przedawnia się po dziesięciu latach
Gmina Potok Górny pozwała mieszkańca Leszka C. do sądu o zapłatę brakującego wkładu w kosztach budowy kanalizacji sanitarnej. Powołała się na umowę z nim z kwietnia 2003 r. dotyczącą kosztów współudziału w inwestycji. Partycypacja obejmowała wykonanie kanalizacji sanitarnej oraz przyłącza do pierwszej studzienki rewizyjnej przed domem. Obowiązkiem mężczyzny było wpłacenie 1500 zł (wpłacił tylko 500 zł).
Przed sądem Leszek C. argumentował, m.in. że nie miał prawa podpisywać umowy, bo właścicielem działki są jego rodzice. Ponadto miała ona charakter umowy o dzieło i roszczenie z tego tytułu już się przedawniło.
Sąd Rejonowy w Biłgoraju stwierdził, że treścią umowy nie było wykonanie oznaczonego w umowie dzieła (w rozumieniu art. 627 [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=6CFF62B32778ACEDA82C97BB0E2636EC?id=70928]kodeksu cywilnego[/link]), ale partycypacja w inwestycji zleconej przez gminę. Umowa ta nie może zostać zaliczona do żadnej kategorii uregulowanej w kodeksie cywilnym. Jest to umowa nienazwana, której treść strony mogą kształtować zgodnie z art. 3531 k.c. Stosuje się do niej ogólny przepis o przedawnieniu roszczeń, tj. art. 118 k.c.: zazwyczaj dziesięć lat, a dla roszczeń o świadczenia okresowe, a związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej – trzy lata.
W tej sprawie zdaniem sądu ma zastosowanie dziesięcioletni okres przedawnienia, bo budowa kanalizacji sanitarnej dotyczyła użyteczności publicznej. Wykonywanie przez gminę takich zadań nie jest działalnością gospodarczą w rozumieniu przepisów ustawy o swobodzie działalności gospodarczej. Ma charakter niekomercyjny, a jej celem jest zaspokajanie zbiorowych potrzeb wspólnoty samorządowej. Roszczenie, które stało się wymagalne w lipcu 2005 r., z chwilą odbioru końcowego inwestycji nie przedawniło się więc.
Zdaniem sądu nie ma znaczenia, że umowa nie została zawarta z właścicielem działki, tj. rodzicami pozwanego, ponieważ to Leszek C. był zameldowany w budynku i również uprawniony do zawarcia takiej umowy. [b]Wyrok utrzymał w mocy Sąd Okręgowy w Zamościu (sygn. I Ca 167/10)[/b].
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA