fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Nie ma już w Polsce miejsca na duże sklepy

AFP
Piotr Mazurkiewicz
W kolejnych latach będzie otwierane jedynie kilka hipermarketów rocznie
Jak podaje firma Euromonitor International, w Polsce działa obecnie ok, 400 hipermarketów i liczba ta pozostanie w kolejnych latach w zasadzie bez zmian, możliwe są otwarcia jedynie pojedynczych sklepów. Tempo ekspansji może przyśpieszyć za kilka lat, ale i tak będą to mniejsze sklepy, poza największymi aglomeracjami. Na koniec 2014 r. ich liczba może zbliżyć się do 500.
Tymczasem jeszcze dwa – trzy lata temu jedynie Carrefour czy Tesco otwierały rocznie nawet po kilkanaście nowych hal. – Rynek szybko się nimi nasycił, oczekiwania idą raczej w kierunku mniejszych sklepów, poza dużymi aglomeracjami, i to jest teraz główny kierunek naszej ekspansji – mówi Jean Anthoine, prezes Carrefour Polska.
Carrefour otworzy w tym roku tylko jeden taki sklep, w przypadku kolejnego otwarcie może się przesunąć na kolejny rok. Inne firmy także ostrożnie podchodzą do dalszego rozwoju. – Nigdy nie stawialiśmy na silną ekspansję, w tym roku w ostatnim kwartale uruchomimy jeden nowy hipermarket, w przyszłym będzie to prawdopodobnie także jeden lub najwyżej dwa – mówi Dorota Patejko, rzecznik Auchan Polska.
Także lider tego rynku, sieć Real należąca do koncernu Metro, nie planuje w tym roku nowych sklepów. – Skupiamy się na przebudowywaniu już działających placówek, na ten rok zaplanowaliśmy dziewięć takich inwestycji, siedem już udało się zrealizować – mówi Katarzyna Petrykowska z biura prasowego Real.
Spośród sieci hipermarketów najszybsze plany rozwoju ma Tesco, które także skupia się obecnie głównie na mniejszych sklepach. W tym roku firma otworzyła już jeden, ale to nie koniec. – Do końca roku planujemy otwarcie przynajmniej sześciu kolejnych hipermarketów. Najbliższe dwa – jeszcze przed końcem wakacji – mówi Michał Sikora, rzecznik Tesco Polska.
Hipermarkety zaczęły się pojawiać w Polsce na początku lat 90. i miały zrewolucjonizować polski handel. Sklepy z co najmniej 2,5 tys. mkw., a czasami nawet 10 tys. mkw. oraz ofertą kilkudziesięciu tysięcy produktów polskie firmy handlowe napawały przerażeniem. – W branży mówiło się wówczas, że to będzie koniec polskich sklepów, bo kto będzie w stanie konkurować z gigantami i tak niskimi cenami. Wielu polskich handlowców wizyty w pierwszych hipermarketach przypłacało depresją, że to początek końca ich firm – wspominał w rozmowie z „Rz” Stanisław Okonek, były prezes Bomi.
Choć hipermarkety spowodowały w handlu rewolucję, to jednak nie zdominowały rynku. Jak podaje firma Nielsen, w Polsce na milion mieszkańców przypada jedynie ok. siedmiu hipermarketów, podczas gdy w Finlandii czy Francji nawet ponad 20. Nawet w innych krajach naszego regionu, jak Czechy, Węgry czy Słowacja, ich nasycenie jest dużo większe. Eksperci tłumaczą to faktem nadal dużego przywiązania Polaków do robienia codziennych zakupów w sklepach blisko domu. Do hipermarketu natomiast wybierają się tylko na duże zakupy.
Z danych Nielsena wynika, że w ub.r. statystyczny Polak był w hipermarkecie sześć razy w miesiącu, a liczba wizyt w porównaniu z 2008 r. wzrosła o jedną. Jednocześnie w tradycyjnym sklepie spożywczym zakupy robiliśmy średnio 14 razy w miesiącu – w 2008 r. ich liczba wynosiła 15.
[i]masz pytanie, wyślij e-mail do autora
[mail=p.mazurkiewicz@rp.pl]p.mazurkiewicz@rp.pl[/mail][/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA