fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Banki

Trwa liczenie przewinień zachodnich inwestorów

AFP
Kraje naszego regionu nie są już tak przychylne bankom zagranicznym
Kryzys finansowy zmienił postrzeganie obecności zachodnich banków. Z tym że doświadczenia Europy Środkowej są znacznie lepsze, niż jest to w przypadku krajów bałtyckich, Rumunii i Bułgarii – wynika z raportu Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Zdaniem MFW rządy będą teraz uważniej przyglądały się zagranicznym inwestycjom. Testem ma być sprzedaż przez irlandzki AIB 70 proc. pakietu akcji w BZ WBK. – Dla Polski ani dla naszego systemu bankowego nie jest obojętne, kto kupi ten bank – nie ukrywa minister skarbu Aleksander Grad.
Co najmniej sześć instytucji jest chętnych przejąć kontrolę nad BZ WBK, w tym pięć, które już w Polsce działają. Ofertę złożył także PKO BP. Według naszych informacji do końca tego tygodnia może być już gotowa krótka lista oferentów. MFW przyznaje, że zachodnie banki niechętnie finansowały działalność małego i średniego biznesu w naszym regionie. Z kolei konsumenci zżymali się, że za ich usługi, wprawdzie o podwyższonym standardzie, muszą płacić drogo.
Podczas kryzysu jednak okazało się również, że banki zbyt łatwo pożyczały pieniądze konsumentom. Największe tempo napływu pieniędzy w latach 2004 – 2008 zanotowały Rumunia, Bułgaria oraz kraje bałtyckie. Roczna wielkość udzielanych kredytów wynosiła tam 20 proc. PKB. W przypadku Bułgarii aż 192 proc. PKB. W krajach bałtyckich szwedzkie banki nierzadko udzielały kredytów hipotecznych na 100 proc. nieruchomości. W Estonii w tym okresie wartość kredytów hipotecznych w latach 2003 – 2008 była dwukrotnie wyższa niż wielkość pożyczek dla przedsiębiorstw. Łotysze skarżą się, że efektem łatwego kredytu był wzrost cen nieruchomości w roku 2007 o 60 proc.
Tani kredyt konsumpcyjny spowodował, że Łotwa, która nie ma przemysłu samochodowego, stała się eksporterem aut – w ubiegłym roku eksport miał wartość 171 mln dol. (ponad 10 tys. aut). To pojazdy, które stanowiły dla banków zabezpieczenie udzielonych kredytów – tłumaczy Lija Strasuna, ekonomista ze Swedbanku. Inny szwedzki bank – SEB – był zmuszony do wynajęcia pasa startowego, aby zaparkować pojazdy odebrane niewypłacalnym klientom.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA