Rpkom

TP ogranicza rozwój usług telekonferencyjnych w Polsce

Chris Prowse, dyrektor zarządzający Polycom Poland
rpkom.pl
Polska jest największym rynkiem regionu EMEA. Mogłaby być jeszcze większym, gdyby nie TP. Największy operator i właściciel infrastruktury po prostu nie oferuje odpowiedniego poziomu usług
[b]rpkom.pl: - Ilu klientów macie w Polsce?[/b]
[i]Chris Prowse, dyrektor zarządzający Polycom Poland[/i]: - Nie mogę wymienić wszystkich, jednak naszymi partnerami są takie instytucje jak Uniwersytet Jagielloński i znane firmy: banki BRE, Millenium, BZ WBK. Klientem jest także Netia. [b]- A TP?[/b]
- 12 lat temu sprzedaliśmy im kilka rozwiązań telekonferencyjnych. Niedawno przestali ich używać i właśnie rozglądają się, czym je zastąpić. Jednak decyzje w tej firmie następują bardzo powoli. TP jest w zasadzie jedną z barier adopcji technologii telekonferencyjnych w Polsce. Dotyczy to nie tylko Polycom, ale także np. Cisco. Największy operator i właściciel infrastruktury po prostu nie oferuje odpowiedniego poziomu usług, by nasze usługi, wymagające szybkich łącz internetowych, mogły się rozwijać. A przecież Polska jest największym rynkiem regionu EMEA. Mogłaby być jeszcze większym, gdyby nie TP. [b]Nie wszystkie rozwiązania telekonferencyjne wymagają jednak łącz o przepływności 6-10 Mb/s. Dlaczego zatem operatorzy nie włączają takich produktów do swojej oferty?[/b] - Rozmawialiśmy z TP o takim modelu biznesowym: licencjonujemy wam naszą technologię, a wy na jej bazie budujecie usługę, np. dla małych i średnich firm. Istnieje duża grupa MSP, które są potencjalnymi odbiorcami rozwiązań telekonferencyjnych. To dla nich mamy produkty, których cena zaczyna się już od 150 dol. TP miała plany, by wprowadzić takie usługi do oferty, ale nic z tego nie wyszło. To frustrujące, tym bardziej, że wiele firm chciałoby takie produkty wypróbować, nie ponosząc wielkich kosztów. Mamy z rynku sygnały o tym świadczące. Mam na myśli model płatności za rzeczywiste wykorzystanie, o wypożyczaniu sprzętu. Takie usługi oferuje w Wielkiej Brytanii BT. [b]- Jak sprzedają się rozwiązania telekonferencyjne i telepresence w Polsce?[/b] - Wiele osób w krajach dawnego bloku wschodniego wciąż bardzo ceni wolność przemieszczania się. Dotyczy to także menadżerów i prezesów. Osobisty kontakt, spojrzenie w oczy są tu znacznie ważniejsze niż w Europie Zachodniej. To zjawisko, które widzę nie tylko w Polsce, ale też w Czechach czy Rosji. Oczywiście nie ma podstaw, by połączenia wideo traktować inaczej niż połączenia telefoniczne. Te zjawiska oczywiście ograniczają nasze możliwości. Jednak rynek rośnie. W 2008 r. nasze przychody w Polsce były o ok. 20 proc. większe niż rok wcześniej. W 2009 r. powinno być podobnie. W 2008 r. Polycom po raz pierwszy przekroczył 1 mld dol. przychodów. [b]- Czy klienci biznesowi są gotowi na wirtualne omawianie interesów? Czy raczej wolą załatwiać te rzeczy osobiście?[/b] - Telekonferencje i telepresence to po prostu kolejne narzędzie, które pozwoli zredukować koszty podróży i oszczędzić czas. Oczywiście, nikt nie będzie odbywał w ten sposób pierwszego spotkania czy też finalizował ważną umowę. To dobre rozwiązanie do ustaleń technicznych, dyskusji, które zwykle odbywa się telefonicznie. Telepresence uzupełnia gamę narzędzi komunikacyjnych, takich jak telefon czy email. Technologia ma jednak pewne ograniczenia. Np. użytkownicy rozwiązań Cisco mogą rozmawiać tylko z użytkownikami sprzętu tej samej firmy. Analogicznie wyobraźmy sobie, że użytkownicy komórek Nokia mogą rozmawiać tylko z innymi Nokiami. Bez sensu. [b]Ile jest wart światowy rynek rozwiązań telekonferencyjnych?[/b] - Ok. 2-3 mld dol. rocznie. Telepresence jest jego najszybciej rosnącą częścią. [b]Jakie łącza są potrzebne, by używać waszego telepresence wygodnie?[/b] - Jeden kodek wymaga ok. 2-3 Mb/s. Cała usługa powinna korzystać z łącza 6-10 Mb/s. [i]rozmawiał [mail=t.boguszewicz@rpkom.pl]Tomasz Boguszewicz[/mail][/i]
Źródło: rpkom.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL