fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Historia

Wspólnicy zbrodni

Kierownictwo sowieckie w latach 40. W pierwszym rzędzie Stalin i Mołotow. W drugim – od lewej – Chruszczow, Malenkow i Beria
EAST NEWS
Gestapo (Geheime Staatspolizei) i NKWD (Narodnyj Komissariat Wnutriennich Dieł)
Formalne zobowiązanie do wymierzonej przeciwko Polakom współpracy pomiędzy policjami politycznymi obydwu krajów rządy III Rzeszy i Związku Radzieckiego zawarły w „Traktacie o granicach i przyjaźni” z 28 września 1939 roku. Ściślej: w ostatnim spośród trzech dołączonych do traktatu tajnych protokołów dodatkowych o następującym brzmieniu:
„Obie strony nie będą tolerować na swych terytoriach jakiejkolwiek polskiej propagandy, która by dotyczyła terytoriów drugiej strony. Będą one tłumić na swych terytoriach wszelkie zaczątki takiej propagandy i informować się wzajemnie o odpowiednich środkach podejmowanych w tym celu”.
Traktat wraz z protokołami podpisali w Moskwie nad ranem 29 września 1939 roku minister spraw zagranicznych III Rzeszy Joachim von Ribbentrop i ludowy komisarz spraw zagranicznych ZSRR Wiaczesław Mołotow.
Ale już wcześniej w Brześciu nad Bugiem doszło do pierwszej roboczej konferencji przedstawicieli gestapo i NKWD.
[srodtytul]Metodyczne konferencje[/srodtytul]
W październiku 1939 roku (data dzienna nieznana) delegacje tych służb spotkały się we Lwowie. Konferencja prawdopodobnie miała związek z decyzją o wymianie jeńców pochodzących z ziem okupowanych przez drugiego agresora. W Moskwie rozporządzenie w tej sprawie podpisał 11 października ludowy komisarz spraw wewnętrznych Ławrentij Beria. Sowieci przekazywanie Niemcom 42 492 jeńców polskich rozpoczęli 24 października, a zakończyli 23 listopada. Strona niemiecka wydała Rosjanom 13 757 jeńców pochodzących z Kresów Wschodnich II RP.
[wyimek]Miejsca spotkań tych dwu służb zostały dobrane dla podkreślenia łączącego je braterstwa broni [/wyimek]
W Krakowie, siedzibie władz Generalnego Gubernatorstwa, wysoki dygnitarz NKWD Nabrasznikow złożył wizytę Hansowi Frankowi, a przy dowództwie SS na stałe zainstalował się oficer łącznikowy sowieckiego aparatu bezpieczeństwa. Prawdopodobnie podobną misję w Moskwie objął przedstawiciel Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy.
27 listopada przedstawiciele gestapo i NKWD odbyli naradę w Przemyślu. Chodziło zapewne o podsumowanie akcji wymiany jeńców. Niektórzy autorzy wskazują na zbieżność daty tego spotkania z terminem przekazania III Rzeszy przez Stalina 150 niemieckich antyfaszystów, którzy schronili się w ZSRR przed represjami w swoim kraju. Niewykluczone, że zaczęto również omawiać – zapowiedzianą w tajnym protokole do traktatu z 28 września – akcję dobrowolnego przesiedlania z ZSRR do Rzeszy osób pochodzenia niemieckiego, a z Niemiec i terenów okupowanych osób narodowości rosyjskiej, ukraińskiej i białoruskiej; znaczna część tych przesiedleńców przekraczała posterunki graniczne ustawione po dwóch stronach mostu na Sanie w Przemyślu.
III Metodyczna Konferencja Gestapo i NKWD rozpoczęła się 20 lutego 1940 roku w Zakopanem. Miejsca spotkań tych dwu służb zostały dobrane dla podkreślenia łączącego je braterstwa broni. Brześć niemiecki zdobywca ustąpił sowieckiemu sojusznikowi. Lwów oblegali obydwaj agresorzy. Rozciętym na dwoje Przemyślem okupanci się podzielili. Zakopane zaś zostało zajęte 2 listopada 1939 roku przez wojsko słowackie i przekazane Niemcom 27 listopada – tak się złożyło, że w dniu narady gestapo i NKWD w Przemyślu.
Konferencja zakopiańska toczyła się do 2 marca 1940 roku w dwóch sąsiednich willach w Dolinie Białego – Telimenie i Panu Tadeuszu. Delegacjom przewodniczyli – według niektórych autorów – Adolf Eichmann (podówczas w RSHA – Głównym Urzędzie Bezpieczeństwa Rzeszy kierował referatem przesiedleń) i Grigorij Litwinow (syn Maksima, byłego komisarza spraw zagranicznych, którego na tym stanowisku zastąpił Wiaczesław Mołotow).
Od 29 do 31 marca w Krakowie toczyła się podkonferencja zakopiańskiej narady. Uczestniczyli w niej gubernator dystryktu krakowskiego O. Waechter, SS-Hauptsturmführer K. Lischka oraz major żandarmerii G. Flade i (nieznanych stopni i specjalności funkcjonariusze radzieccy) W. Jegonarow, I. Niewski i W. Lisin.
[srodtytul]O czym radzili[/srodtytul]
Protokoły z krakowskiej narady opublikował w 1995 roku rosyjski periodyk „Nowa i Nowiejszaja Istorija”. Wynika z nich, że uzgadniano przebieg dwóch operacji: wymiany ludności (dobrowolnej dla osób deklarujących narodowość kraju docelowego) i (przymusowego) przekazania uchodźców. Mowa była o organizacji obozów przejściowych dla przesiedleńców, a udział służb bezpieczeństwa ograniczył się do ustalenia trybu przekraczania granicy. Według komentarza rosyjskiego historyka obrady w Krakowie nie dotyczyły bynajmniej eksterminacji ani prześladowań Polaków.
Inaczej rzecz ujął w spisanych po wojnie wspomnieniach „Armia podziemna” komendant obszaru ZWZ Kraków płk Tadeusz Komorowski (późniejszy komendant główny AK „Bór”). „W marcu 1940 roku sztab mój otrzymał wiadomość, że do Krakowa przybyła specjalna komisja NKWD, by uzgodnić z gestapo wspólne działania przeciwko polskiemu ruchowi podziemnemu. NKWD już sobie zdawało sprawę, że polski opór zbrojny jest scentralizowany i że działa w całej Polsce pod dowództwem jednego sztabu głównego. Narady w Krakowie trwały kilka tygodni. Dostarczano mi nawet czasem sprawozdania z tych zebrań, nazwiska i adresy ich uczestników. Metody zwalczania naszego ruchu podziemnego stosowane przez NKWD stanowiły przedmiot podziwu ze strony gestapo, które (...) chciało je sobie przyswoić także dla okupacji niemieckiej”.
Jeśli przyjąć, że po kilku latach „Bór” nie pamiętał, że meldunki wywiadu dotyczyły dwóch narad, w Zakopanem i Krakowie, te dwa przekazy – protokoły krakowskie i wspomnienia „Bora” – nie są sprzeczne. Podkonferencja w Krakowie wyręczyła po prostu ogólniejszą naradę w Zakopanem od zajmowania się technicznymi szczegółami jednostkowego zagadnienia. Skoro pod Tatrami o takich szczegółowych sprawach nie rozmawiano, to przedmiotem narad musiały być jakieś inne, bardziej fundamentalne zagadnienia. Byłoby interesujące poznać protokoły konferencji zakopiańskiej, które – jak wolno przypuszczać – również zachowały się w rosyjskich archiwach.
W polskiej publicystyce historycznej często formułuje się przesadne opinie na temat skutków narad gestapo i NKWD. Tak jakby bez inspiracji drugiej strony naziści nie przeprowadziliby akcji AB, a komuniści nie zdecydowaliby się na mord katyński. Przekazy źródłowe na ten temat są skąpe. Lecz fakt współpracy gestapo i NKWD, więcej – wspólnictwa w zbrodni – nie podlega wątpliwości.
[srodtytul]Einsatzgruppen[/srodtytul]
W końcu sierpnia 1939 roku utworzonych zostało pięć grup operacyjnych policji bezpieczeństwa (Einsatzgruppen der Sicherheitpolizei). Ich zadaniem było zapewnienie bezpieczeństwa na tyłach wojsk dokonujących inwazji na Polskę i obsadzenie policją zdobytego terenu. Przydzielone zostały do każdej z pięciu armii Wehrmachtu użytych w kampanii przeciw Polsce. W pierwszych dniach września utworzone zostały: szósta grupa operacyjna (EG VI), wysłana na tereny wcielone później do Rzeszy jako Kraj Warty (Wielkopolska i Łódzkie), grupa operacyjna do zdań specjalnych (EG zbV – zur besonderen Verwendung) na Górnym Śląsku i Śląsku Opolskim i samodzielny oddział operacyjny (Einsatzkommando 16) do działań na Pomorzu.
Każda EG liczyła po kilka oddziałów operacyjnych (Einsatzkommando – EK). Poszczególne EK składały się z 15 funkcjonariuszy służby bezpieczeństwa (Sicherheitsdienst – SD, wyłoniona z SS), 60 funkcjonariuszy policji bezpieczeństwa (sipo), w tym z tajnej policji państwowej (gestapo) i z policji kryminalnej (kripo). W sumie grupy i oddziały operacyjne użyte w kampanii wrześniowej liczyły 2700 funkcjonariuszy. W miarę potrzeb wspierane były przez oddziały pomocnicze Waffen SS.
[srodtytul]Akcje „Tannenberg” i „Inteligencja”[/srodtytul]
Operacja obsadzenia zdobytych terytoriów Polski niemiecką policją nosiła kryptonim „Tannenberg”. W każdym z kolejno zajmowanych miast obok komendantury wojskowej ustanawiano placówkę policyjną, złożoną z przedstawicieli wszystkich służb wchodzących w skład grup operacyjnych. Na terenach z liczną mniejszością niemiecką powstawały paramilitarne oddziały folksdojczów, zwane Selbschutz. Znaczną część z nich zatrudniono następnie jako funkcjonariuszy policji porządkowej (orpo), policji kolejowej (bahnschutz), przemysłowej i in. Na ziemiach południowo-wschodnich Polski do pomocniczej służby policyjnej rekrutowano spośród Ukraińców. Z czasem w Generalnym Gubernatorstwie do służby powołano także ochotników spośród b. funkcjonariuszy polskiej Policji Państwowej, tzw. granatowych policjantów. Po zorganizowaniu dzielnic żydowskich utrzymywanie porządku w gettach powierzono żydowskiej policji pomocniczej.
Drugim oprócz obowiązku organizacji na terenach okupowanych sił policyjnych zadaniem grup operacyjnych była akcja „politycznego oczyszczenia terenu”, czyli pacyfikacji wszelkiego oporu i zniszczenia warstwy przywódczej społeczeństwa polskiego, która taki opór mogła zorganizować. Nazwano ją „Intelligenzaktion”, ponieważ ten potencjał Niemcy przypisywali głównie inteligencji. Najwcześniej Einsatzgruppen zaczęły ją realizować – czyli przeprowadzać masowe egzekucje, aresztowania i deportacje – na Śląsku, Górnym i Opolskim, Pomorzu i w Wielkopolsce, czyli na terenach licznie zamieszkałych przez mniejszość niemiecką. Za sprawą V kolumny hitlerowcy w chwili rozpoczęcia wojny dysponowali listami proskrypcyjnymi zawierającymi ponad 60 tysięcy Polaków, głównie mieszkańców ziem II RP włączonych do Rzeszy, uczestników powstań śląskich i wielkopolskiego oraz członków Polskiego Związku Zachodniego. Kontynuacją „Inteligenzaktion” w Generalnym Gubernatorstwie była zarządzona na wiosnę 1940 roku akcja AB.
[srodtytul]Czekistowskie grupy operacyjne[/srodtytul]
Latem 1939 roku na Kresy Wschodnie II RP z Kijowa i Mińska skierowano instruktorów sowieckich służb specjalnych z zadaniem przygotowania i przeprowadzenia zbrojnych antypolskich wystąpień. Do ich wykonania rekrutowano pomocników głównie wśród byłych członków Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy i Zachodniej Białorusi oraz innych kręgów mniejszości narodowych nielojalnych względem państwa polskiego.
8 września na rozkaz Berii utworzono dziewięć czekistowskich grup operacyjnych, tzw. opergrupp. Cztery przydzielono do Zachodniego Okręgu Wojskowego (później frontu północnego), a pięć – do Kijowskiego Okręgu Wojskowego (frontu południowego). W skład opergruppy wchodziło od 40 do 70 funkcjonariuszy NKWD i wojsk ochrony pogranicza (na front południowy wysłano opergruppy liczebniejsze, do działań nie tylko przeciwko Polakom, ale i przeciwko Ukraińcom). Dowódcy opergrupp mieli do pomocy wydzielone z wojska 300-osobowe bataliony. Łącznie przydzielono im 2758 etatów, liczbę prawie identyczną, jak w Einsatzgrupach po stronie niemieckiej.
Grupy dywersyjne zorganizowane przez agentów NKWD zbrojną aktywność przejawiły głównie na Polesiu i na wschodniej Białostocczyźnie. Na Grodzieńszczyźnie przejściowo opanowały nawet miasteczko Skidel. Przeważnie jednak atakowały grupki żołnierzy z rozbitych polskich oddziałów, tabory i szpitale polowe oraz przewodziły „gniewowi ludu” podczas napaści na ziemian, osadników wojskowych, na lokalnych liderów społeczności polskiej i urzędników państwowych. Tworzyły też w miastach oddziały gwardii robotniczej, a na prowincji komitety wiejskie, później przekształcone w milicję porządkową lub użyte do obsadzenia najniższych szczebli administracji sowieckiej.
Opergruppom natomiast postawiono zadanie utworzenia w większych miastach zaczątków aparatu bezpieczeństwa, zajęcia ważniejszych obiektów wojskowych i cywilnych, zorganizowania ochrony zakładów produkcyjnych i kolei. Szczególną wagę kazano przywiązywać do przejęcia archiwów, głównie policji i wojska, jako źródła informacji o wrogach i zwolennikach ustroju sowieckiego, a także więzień. Te ostatnie należało opróżnić, wśród dotychczasowych pensjonariuszy zwerbować agenturę, a zwolnione miejsca zapełnić własnymi aresztantami.
Do uwięzienia wytypowano przede wszystkim ludzi związanych z wojskiem i policją, zwłaszcza z wywiadem i kontrwywiadem. Następnie ziemian i osadników, przemysłowców, aktywistów partii politycznych i organizacji społecznych, wysokich urzędników. „Na razie – głosiła dyrektywa Berii – nie aresztować osób duchownych, zwłaszcza katolickich”. Na kresach południowych (Zachodniej Ukrainie) do 1 października 1939 roku aresztowano 3914 osób. Na kresach północnych (Zachodniej Białorusi) do połowy listopada – 5845 osób.
[srodtytul]Operacja czekistowska[/srodtytul]
Wspólnym zadaniem armii i NKWD było przeprowadzenie na okupowanych terenach „wyborów” do Zgromadzeń Ludowych Zachodniej Białorusi w Białymstoku i Zachodniej Ukrainy we Lwowie. Dla zatarcia złego propagandowego wydźwięku użycia wyłącznie resortów siłowych, w ostatniej fazie do przygotowań włączono także, ale w drugorzędnej roli, komitety ludowe.
Do kompetencji NKWD należały sprawy jeńców. Wbrew konwencjom międzynarodowym, które oddają sprawy żołnierzy i oficerów wziętych do niewoli jurysdykcji wojskowej, przekazano ich jako „element kontrrewolucyjny” utworzonemu 19 września Zarządowi ds. Jeńców Wojennych NKWD. Także więziennictwo podlegało NKWD i to ta służba odpowiada za zbrodnię katyńską w całości – zarówno za zgładzenie jeńców, jak i wymordowanie więźniów politycznych.
NKWD było również wykonawcą masowych przesiedleń, zarówno w małej skali – opróżniania pasa nadgranicznego, jak i czterech wielkich deportacji obywateli RP w głąb ZSRR.
NKWD było głównym realiztorem polityki władz komunistycznych na okupowanej przez Związek Radziecki części Polski. Za pośrednictwem licznej agentury było wszechobecne i wszechmocne.
[i]Oprac. aka na podstawie m. in.: Czesław Madajczyk, „Polityka III Rzeszy w okupowanej Polsce”; Maria Wardzyńska, „Był rok 1939. Operacja niemieckiej policji bezpieczeństwa w Polsce. Intelligenzaktion”; Piotr Kołakowski, „NKWD i GRU na ziemiach polskich 1939 – 1945; Okupacja sowiecka ziem polskich 1939 – 1941”. Praca zbiorowa IPN. [/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA