fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Słabsza sprzedaż, ale lepsze nastroje

Niższa od przewidywań sprzedaż nie oznacza, że konsumpcja w tym roku wyhamuje. Wciąż nie wiadomo, co się dzieje w usługach i w małych firmach, gdzie pracuje mniej niż 9 osób.
Rzeczpospolita
Sprzedaż detaliczna w styczniu rozczarowała. Ekonomiści uważają, że za słabe wyniki odpowiada sroga zima i trudna sytuacja na rynku pracy
– Sytuacja na rynku pracy jest poważna – uważa Janusz Witkowski, wiceprezes GUS. Stopa bezrobocia rejestrowanego wyniosła pod koniec stycznia 12,7 proc., a nie – jak podawało wstępnie Ministerstwo Pracy – 12,8 proc. W rejestrach zapisanych jest ponad 2,05 mln osób. W styczniu zarejestrowało się prawie 317 tys., o jedną piątą więcej niż miesiąc wcześniej.
– Trzy czynniki spowodowały taki wzrost – tłumaczy Adam Czerniak z Invest-Banku SA. – To podniesienie o 142 zł zasiłku dla bezrobotnych, mroźna zima, która utrudniała roboty w budownictwie i ograniczyła prace sezonowe, a także fakt, że w grudniu skończyło się wiele aktywnych programów przeciwdziałania bezrobociu, w tym szkoleń i staży. I większość ich uczestników wróciła do rejestrów.
– Nie wydaje się, by bezrobocie rosło w takim tempie jak dotąd – dodał prezes Witkowski. Przypomniał, że w zeszłym roku powstało ponad 400 tys. nowych miejsc pracy – najwięcej, ponad 200 tys., w usługach. – One najlepiej poradziły sobie z kryzysem – uważa prezes Witkowski. Niestety, z danych GUS wynika, że w tym roku 216 zakładów pracy chce zwolnić 27,7 tys. pracowników.
GUS podał też, że siła nabywcza przeciętnego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw była o 3 proc. niższa niż rok temu, a emerytur i rent z pozarolniczego systemu ubezpieczeniowego o 4 proc. wyższa niż przed rokiem.
Ekonomiści spodziewali się, iż sprzedaż detaliczna w cenach bieżących wzrośnie w styczniu o ponad 5 proc. Tymczasem był to wzrost o 2,5 proc. Sprzedaż liczona w cenach stałych spadła o 1,1 proc. Po raz pierwszy od 11 miesięcy firmy sprzedały mniej niż rok temu. Ekonomiści tłumaczą ten wynik srogą zimą, problemami na rynku pracy oraz efektem o charakterze sezonowym, wynikającym z liczby dni roboczych. W styczniu mieliśmy o jeden dzień mniej niż rok temu, odwrotnie niż w grudniu.
W styczniu kupowaliśmy mniej niż przed rokiem samochodów, żywności i napojów oraz mebli, sprzętu AGD i RTV, prasy oraz książek. Wciąż rośnie sprzedaż leków, kosmetyków, odzieży i paliw stałych. Polacy chętniej kupują w supermarketach niż w wyspecjalizowanych sklepach. Spadek wartości sprzedaży żywności wynika najprawdopodobniej z warunków atmosferycznych i z tego, że w czasie mrozów pozamykano stragany uliczne i bazary.
Dobre zaś są wieści dotyczące nowych zamówień w przemyśle, wzrosły o 6,2 proc. w stosunku do sytuacji sprzed roku.
Szefowie firm przemysłowych lepiej oceniają koniunkturę w najbliższych miesiącach. Ale wciąż mają problemy z zamówieniami i nadmiernymi zapasami. Zróżnicowana sytuacja jest w usługach i handlu, tu większość firm ocenia koniunkturę negatywnie, choć lepiej niż w styczniu.
[i]Masz pytanie, wyślij e-mail do autorki [mail=a.fandrejewska@rp.pl]a.fandrejewska@rp.pl[/mail][/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA