fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Czas na obniżkę deficytu

Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
Dobry dla Polski raport Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju
Kraje Europy Środkowo-Wschodniej wyszły z kryzysu w bardzo różnej kondycji gospodarczej i finansów publicznych. To, w jakim tempie sytuacja w poszczególnych państwach będzie się poprawiać i jak będzie wyglądał wzrost gospodarczy w kolejnych latach, zależy od działań podejmowanych na arenie międzynarodowej – wynika z analizy Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju.
– Jedną z dróg prowadzących do wzrostu PKB będzie ściąganie jak największej ilości kapitału z zagranicy oraz postępująca integracja finansowa – stwierdził Anatoli Annenkov, starszy ekonomista odpowiedzialny w EBOiR za Polskę i Estonię, podczas prezentacji najnowszego raportu banku „Transformacja w kryzysie”.
Jego zdaniem w grupie badanych przez ekspertów banku krajów Polska jest w zdecydowanie najlepszej sytuacji – bezpiecznie przetrwała kryzys i teraz ma bardzo dobrą pozycję, aby czerpać korzyści z postępującej poprawy sytuacji w otaczających nas krajach. Annenkov podkreśla jednak, że nie ma co liczyć na wyraźny skok w krajach UE – tam wzrost PKB będzie ciągle bardzo niepewny.
– Polski rząd musi podjąć działania zmierzające do obniżenia wysokiego deficytu finansów publicznych, spełnienia kryteriów z Maastricht do 2012 r. oraz wprowadzenia bodźców i zachęt wspierających wzrost gospodarczy i zatrudnienie – stwierdził ekonomista.
Zdaniem prof. Andrzeja Wernika z Akademii Finansów teraz przede wszystkim należy uważać, aby nie doszło do powstania podobnych baniek, jak nieruchomościowa w USA, która doprowadziła do ostatniego załamania. – Świat po kryzysie będzie wyglądał tak samo. To, co da się zauważyć, to większa uwaga skierowana na branże, które dotąd pomijano – wyjaśnia ekonomista. – Oby jednak nie odwrócono jej od innych rejonów, w których może zacząć się dziać coś niepokojącego.
Raport EBOiR miał za zadanie analizę sytuacji w naszym regionie i próbę odpowiedzi na pytanie co dalej. Profesor Stanisław Gomułka, główny ekonomista BCC, podkreśla jednak, że ani badanie przy użyciu tych samych modeli w odniesieniu do każdej z gospodarek, ani jedna recepta dla wszystkich nie jest dobrym rozwiązaniem.
– Należy pamiętać, że w momencie pojawienia się kryzysu panowało duże zróżnicowanie sytuacji w naszym regionie – zauważył ekonomista. – Stąd różne były też reakcje na kryzys i różne efekty jego przebiegu. W Rosji np. załamanie nastąpiło przede wszystkim na skutek spadku cen ropy naftowej i gazu. Co innego Polska, nam spadek cen energii się przysłużył, a kłopoty wschodnich gospodarek nie zaszkodziły, bo my bardziej związani jesteśmy z Europą Zachodnią.
Gomułka zaznacza, że jeszcze inną miarę należy przyłożyć do Węgier, które proces naprawy finansów publicznych podjęły tuż przed kryzysem i przeprowadzały reformy już w trakcie jego trwania.
– Polski minister finansów tylko o tym mówił – zwraca uwagę Gomułka. – Zbieg okoliczności zaś spowodował, że staliśmy się zieloną wyspą wzrostu PKB, co zawdzięczamy obniżkom składki rentowej i stawek PIT tuż przed kryzysem. To zadziałało stymulująco na popyt wewnętrzny i jako jeden z nielicznych krajów odnotowaliśmy 2-proc. wzrost.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA