Wiadomości

Ważne, czy masz dobre serce

"Artur i zemsta Maltazara"
Materiały Promocyjne
Luc Besson, reżyser "Artura i zemsty Maltazara", opowiada "Rz" jak zakochał się w Arturze i jakie filmy chciałby oglądać. Dla naszych czytelników mamy osiem płyt z muzyką do filmu
[b]Rz: Dlaczego postanowił pan nakręcić film dla dzieci? [/b]
[b]Luc Besson:[/b] A dlaczego nie? W latach 90., chcąc obudzić uśpione społeczeństwo francuskie, zrobiłem "Nikitę" i "Leona zawodowca"; potem – science-fiction "Piąty element". Akcja "Wielkiego błękitu" toczyła się w wodzie, "Joanny d'Arc" – w średniowieczu. Niedawno podarowałem samotnym, zabieganym widzom czarno-biały film o uczuciach "Angel-A". Wypróbowuję różne konwencje. Teraz przyszła pora na bajkę dla dzieci. Już do tego dorosłem. [b]Czy do filmów dla najmłodszych trzeba dojrzeć?[/b]
[wyimek][b][link=http://www.rp.pl/galeria/107684,3,412123.html]zobacz więcej zdjęć z filmu "Artur i zemsta Maltazara"[/link][/b][/wyimek] Nie wyobrażam sobie, by mógł je kręcić 19-latek. Młody człowiek chce się przyglądać społeczeństwu, robić rewolty, kochać, zabijać, tworzyć nowe światy. Próbuje wykrzyczeć jakieś prawdy o sobie. Z wiekiem stajemy się bardziej wrażliwi na inne pokolenia. Zaczynamy się przyglądać własnym dzieciom i chce nam się zrobić coś dla nich. Mam zresztą nadzieję, że "Artura..." będą oglądali nie tylko najmłodsi, lecz również ich rodzice czy dziadkowie, którzy tęsknią za czasami dzieciństwa. Tak jak ja zatęskniłem. Kiedy pierwszy raz zobaczyłem rysunek siedzącego na liściu Artura, natychmiast zakochałem się w tym małym człowieczku, pragnąłem wiedzieć o nim wszystko: kim jest, gdzie mieszka, jakich ma przyjaciół. [b]Dlatego napisał pan książkę?[/b] Tak. I przywiązałem się do niego tak bardzo, że potem nakręciłem "Artura i Minimki", "Artura i zemstę Maltazara". W przyszłym roku będzie "Artur i wojna dwóch światów". Ta seria daje mi dużo radości. [b]Włączenie do filmu animacji wymagało chyba innego stylu pracy.[/b] Sekwencje animowane zaczęliśmy kręcić dużo wcześniej. Każdą postać grali aktorzy, bez charakteryzacji, kostiumów, scenografii. Potem to wszystko powędrowało do 500 grafików komputerowych. Spotykałem się z nimi raz na tydzień niemal przez dwa lata. Oglądałem materiał i dokonywałem drobnych korekt: tu więcej koloru, tu wolniej, tu bardziej dynamicznie. [b]Filmy dla dzieci Pixara czy Dreamworks są dzisiaj bardzo "dorosłe", nie unikają trudnych tematów, takich jak starzenie się, śmierć, zdrada. "Artur..." przypomina tradycyjną bajkę, gdzie dobro zawsze zwycięża zło. [/b] Wymyśliłem historię odpowiednią dla młodych widzów. Jestem ojcem i moje dzieci mogą oglądać "Artura" 30 razy. Jako rodzic czuję się bezpieczny, wiem, że film ich nie zrani. Opowiadam o najważniejszym: o akceptacji drugiego człowieka. Możesz być mały albo duży, biały, żółty albo czarny – nie ma to znaczenia. Ważne, czy masz dobre serce. Chcę im pokazać, że pająk, którego się boją i w pierwszym odruchu mają ochotę go zabić, może być cudownym stworzeniem. [b]Mówił pan zawsze, że nakręci pan dziesięć filmów, a tymczasem z Arturem i dopiero co skończonymi "Les aventures extraordinaires d'Adele Blanc-Sec", czyli, jak pan mówi – Indianą Jonesem w spódnicy, jest ich już 13. [/b] Tę dziesiątkę wyznaczyłem sobie z uczciwości. Nie chciałem zbyt łatwo przyjmować propozycji. Na przykład ulec pokusie wyjazdu do Hollywood, gdzie proponowano mi za film nawet 10 mln dolarów. Nietrudno by mi było ściągnąć ludzi do kin, reklamując swoje kolejne tytuły: "Nowy film Luca Bessona". Ale za bardzo szanuję widzów, żeby ich zawodzić lub zanudzać "Nikitą 6" czy "Leonem zawodowcem 8". Postanowiłem, że będę stawał za kamerą tylko wtedy, kiedy będę miał do powiedzenia coś ważnego i świeżego. Dlatego narzuciłem sobie ten limit. Był zresztą moment, gdy mocno wierzyłem, że więcej filmów nie będzie. Chciałem być dumny z dziesięciu tytułów, które zrobiłem, i nie zjeżdżać po równi w dół. Straciłem apetyt na reżyserowanie. Ale po trzech, czterech latach ochota znowu przyszła. [b]A jak pan traktuje rolę dyrektora studia?[/b] To zupełnie inna sprawa. W mojej firmie zatrudnionych jest 150 osób, w tym pięciu poważnych producentów. We Francji młodzi ludzie, którzy mają dobry pomysł na film, najczęściej słyszą: "nie". Mnie też tak mówiono, kiedy miałem 19 lat. My chcemy mówić: "tak". To prawda, robimy wielkie przeboje w stylu "Taxi", ale też w każdym roku przygotowujemy pięć – sześć debiutów. Promujemy artystów nie tylko z Francji, lecz także z Włoch, Norwegii, Anglii. [b]A co pan myśli o przyszłości kina europejskiego? [/b] Nie ma kina europejskiego. Było w przeszłości kino polskie, czeskie, włoskie. I tak powinno pozostać. Gospodarczo musimy dążyć do jedności. Ale kulturowo nie. To byłby błąd. Siłą europejskiej kultury jest różnorodność. [b] Pozostaje tylko pytanie, jak ta narodowa sztuka ma przekraczać granice własnych krajów. [/b] A to już jest zadanie Unii, która powinna wspierać dystrybucję filmów. Marzą mi się wielkie europejskie multipleksy, w których wyświetlanie hitów amerykańskich byłoby zabronione. Wtedy może nasze obrazy zaczęłyby wędrować. Na razie bardzo trudno jest obejrzeć we Francji polski film, a ja chcę się z ekranu dowiedzieć czegoś więcej o Polakach, Czechach, Skandynawach. Dzielić z ludźmi wychowanymi w innej tradycji wspólne pasje, namiętności, marzenia. To najpiękniejsze, co się może wydarzyć w kinie. [ramka][b]Luc Besson[/b] - reżyser, scenarzysta, producent Jest najbardziej amerykańskim reżyserem wśród europejskich twórców. Perfekcyjny warsztat i znajomość gatunkowych konwencji łączy z wrażliwością charakterystyczną dla kina autorskiego. Do jego najważniejszych filmów należą m.in. "Wielki błękit", "Nikita", "Leon zawodowiec", "Joanna d'Arc" i "Piąty element". Jest właścicielem wytwórni EuropaCorp, która wyprodukowała kasowe hity, takie jak "Taxi", "Transporter", "Uprowadzona". [i]rś[/i][/ramka] [ramka] KONKURS Dla naszych czytelników mamy osiem płyt z muzyką do filmu. Wygra 8 pierwszych zgłoszeń na adres [mail=kultura@rp.pl]kultura@rp.pl[/mail]. W tytule prosimy wpisać tytuł filmu Start konkursu - czwartek, 31 grudnia, godz. 12.00. [b]Znamy już zwycięzców, poinformujemy ich drogą elektroniczną. Dziękujemy za udział w konkursie :) [/b] [link=http://www.facebook.com/pages/Serwis-Kulturalny-rppl/140157390741]Zostań fanem serwisu na Facebooku[/link] - informacje o konkursach - zaproszenia na koncerty, do teatru, ciekawe książki.[/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL