Dane osobowe

Z RMUA do lekarza? To narusza prywatność

Fotorzepa, Raf Rafał Guz
Poświadczanie prawa do świadczeń zdrowotnych za pomocą dokumentów, z których wynika, ile zarabiamy, jest nieadekwatne i niecelowe – uważa GIODO
Po naszych informacjach (m.in. z 5 grudnia br. - [link=http://www.rp.pl/artykul/75733,401695_Koniec_ksiazeczek_ZUS.html]"Koniec książeczek ZUS"[/link]) , że ZUS zamierza wycofać się od 2010 r. z drukowania i poświadczania legitymacji ubezpieczeniowych, sprawą zajął się generalny inspektor ochrony danych osobowych. [b]NFZ wskazał bowiem, że dokumentem, którym można się posłużyć przy poświadczaniu prawa do świadczeń zdrowotnych, jest dowód opłacenia składek. Dla pracowników i ich rodzin to druk ZUS RMUA, z którego wynika także, ile dana osoba zarabia.[/b]
GIODO interweniował u ministra zdrowia i prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia. Konstytucja w art. 47 gwarantuje prawo do ochrony życia prywatnego. Zdaniem GIODO weryfikowanie objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym dokumentami zawierającymi niepotrzebne do tego dane osobowe prowadzi do naruszenia zasady proporcjonalności i adekwatności, o których mowa w art. 26 [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=CFCD0402E663FFEA2C8D88BD91C3188A?id=166335]ustawy o ochronie danych osobowych[/link]. Administrator może przetwarzać jedynie dane, które są niezbędne do osiągnięcia zamierzonego celu. [b]Zasada celowości sprzeciwia się przetwarzaniu danych ubezpieczonego w zakresie np. jego wynagrodzenia – przez zakład opieki zdrowotnej, bo jest to zbędne dla stwierdzenia praw wynikających z ubezpieczenia.[/b]
Bez znaczenia jest fakt, że pacjent może wybrać, czym będzie dowodzić prawa do leczenia. W nagłej konieczności związanej z ochroną własnego zdrowia może nie mieć możliwości dokonania czynności jak najmniej dotkliwej dla swej prywatności i korzystać będzie z dokumentu, którym akurat będzie dysponował. Wymaganie natomiast (i oczekiwanie) od obywatela, aby gromadził dokumenty na zapas, nie budzi jego zaufania do obowiązującego porządku prawnego, co więcej, może stać w sprzeczności z konstytucyjną zasadą, że nikogo nie wolno zmuszać do czynienia tego, czego prawo mu nie nakazuje. Druki, które miałyby być udostępniane stosownie do wytycznych NFZ, zawierają szerszy katalog informacji niż niezbędne podmiotom świadczącym usługi medyczne. Do naruszeń może dojść tym bardziej, gdy dokumenty będą kopiowane. Art. 49 [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=F2E354DBF7A217C7E6AAF5DC3541624B?id=282315]ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej[/link] przewiduje funkcjonowanie elektronicznych kart ubezpieczenia zdrowotnego. Mimo obowiązywania tego przepisu od 1 października 2004 r. nie jest on wprowadzany w życie. W wystąpieniu do ministra zdrowia GIODO wskazał, że jedynym rozwiązaniem w zaistniałej sytuacji powinno być szybkie podjęcie prac legislacyjnych nad wprowadzeniem tej karty i jednocześnie kontynuacja wydawania legitymacji ubezpieczeniowych.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL