Surowce i Chemia

Polska skazana na import surowca?

Fala węgla z zagranicy. Import surowca rośnie w zastraszającym tempie. Przede wszystkim dlatego, że jego cena, zwłaszcza na północy Polski, jest dla odbiorców niższa niż paliwa krajowego. Tymczasem koszty wydobycia węgla w Polsce, m.in. ze względu na konieczność sięgania po coraz niżej położone pokłady, wciąż rosną.
Rzeczpospolita
Nasz kraj z głównego dostawcy czarnego złota dla Europy od 2008 roku stał się importerem węgla netto
[link=http://www.rp.pl/temat/398342.html]Wszystkie teksty z barbórkowego dodatku Polski Węgiel[/link]
W ubiegłym roku po raz pierwszy w historii import węgla do Polski był wyższy niż jego sprzedaż za granicę – przekroczył 10 mln ton. Najwięcej paliwa przyjechało z Rosji (ok. 40 proc.) oraz Czech (ok. 20 proc.) i Stanów Zjednoczonych (ok. 17 proc.). I choć zeszły rok był rekordowy, dlatego że polskie kopalnie nie nadążały z realizacją wzmożonych zamówień, to w tym roku jest to głównie efekt zabezpieczenia się kontraktami za granicą głównie przez branżę energetyczną, która chciała uniknąć sytuacji z ubiegłego roku, kiedy brakowało surowca. Do powtórki problemów z dostawami nie musiało dojść – zwłaszcza że polskie kopalnie do jesieni zmagały się z nadprodukcją węgla (w pewnym momencie na zwałach kopalń Kompanii Węglowej zalegało ponad 4 mln ton surowca, czyli prawie 10 proc. jej rocznej produkcji).
I choć podpisane już na 2010 r. umowy eksportowe dają podstawy sądzić, że eksport w 2010 r. będzie większy niż w tym, podobnie będzie z importem. Między innymi dlatego, że węgiel z zagranicy na północy Polski jest tańszy niż ten przywożony ze Śląska w okolice Gdańska. W tym roku sprzedamy za granicę do 7 mln ton węgla (realnie 6,7 mln) w przyszłym przynajmniej 8,3 mln t. – Ale nasze kontrakty z kopalniami na przyszły rok przewidują dostawy nawet 9,6 mln ton, jeśli będzie takie zapotrzebowanie – wyjaśnia „Rz” Jerzy Galemba, rzecznik Węglokoksu, głównego eksportera węgla. Jednak import nadal będzie się utrzymywał na poziomie 10 mln ton. W ciągu dziewięciu miesięcy tego roku do Polski przyjechało już 7,24 mln ton węgla z zagranicy – mówi Jerzy Podsiadło, prezes Węglokoksu. Rośnie import koleją, maleje drogą morską. – Dlatego ważny jest rozwój terminali kolejowych na wschodzie – dodaje Krzysztof Sędzikowski, prezes CTL Logistic. Przedstawiciele kopalń są zgodni – nie ma szans, by Polska znów była eksporterem netto węgla. Po pierwsze spada wydobycie surowca w kraju (już jest niższe o 5 mln t niż rok temu). Po drugie najważniejszy odbiorca surowca, czyli branża energetyczna, szuka po prostu najtańszych dostawców. – To biznes. Będziemy wybierać najniższą cenę. Drogi węgiel to droga energia – mówi Torbjörn Wahlborg, prezes Vattenfalla w Polsce (od stycznia wiceprezes Vattenfall AB). – W Warszawie od sześciu lat nie podnieśliśmy cen ciepła, choć węgiel drożał. Tniemy koszty wszędzie, także na paliwie, więc rządzi cena. Nie ustalamy z góry: tyle węgla z Polski, tyle z zagranicy – dodaje Paweł Smoleń, prezes Vattenfall Heat Poland.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL