fbTrack

Media i internet

Wydawcy na wojnie o swoje prawa

Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
Wydawcy wytaczają procesy za bezprawne przedruki artykułów i prześwietlają firmy nielegalnie monitorujące prasę
Najpierw spółka Infor Biznes wygrała proces o bezprawne przedrukowywanie treści z właścicielem serwisu Mojeprawo.pl, a w czwartek "Puls Biznesu" uderzył po oczach okładką z wielkim napisem "Siódme: nie kradnij". I odpytał firmy oraz instytucje zamawiające prasówki, czy wynajmowane przez nie firmy monitorujące media mają umowy umożliwiające komercyjne przetwarzanie materiałów wydawców.
Tytuł był wycelowany w firmy utrzymujące się z monitoringu prasy lub tzw. press-clippingu, czyli ze sporządzania prasówek (zestawów bieżących tekstów o danej firmie lub zagadnieniu) dla firm. Wiele z nich za taką pracę pobiera opłaty bez wiedzy i zgody wydawnictw, które chcą otrzymywać wynagrodzenie za komercyjne wykorzystywanie swoich materiałów. Żeby działalność takich spó- łek była legalna, powinny przetwarzać materiały tylko tych wydawnictw, z którymi mają umowy na korzystanie z ich treści albo podpisać umowę z założoną przez Izbę Wydawców Prasy (IWP) spółką ReproPol, która sprzedaje licencje na korzystanie z materiałów ze 150 tytułów prasowych.
Wśród największych firm press-clipperskich w Polsce znajdują się: Press Service Monitoring Mediów, Instytut Monitorowania Mediów (IMM), JaR–eprasa.com i Newton Media. Według "Pulsu Biznesu" dwie pierwsze świadczą usługi bez umowy z ReproPolem, a więc nie płacą tantiem. Komentarza IMM nie udało nam się wczoraj uzyskać. Po publikacji "Pulsu Biznesu" IMM wysłał jednak do swoich klientów list, w którym zapewnia, że odprowadza tantiemy do ośrodka zbiorowego zarządzania prawami autorskimi Kopipol i ma umowy z wydawcami, w tym np. z Agorą. – Już ponad dwa lata temu IMM wystąpił do wszystkich wydawców z ofertą na odpłatne otrzymywanie elektronicznych wersji gazet, do czego niezbędna jest zgoda wydawców. Z wszystkimi wydawcami, którzy zareagowali na naszą propozycję, podjęliśmy rozmowy i podpisaliśmy stosowne umowy – wyjaśniał IMM. Z wydawcą "Pulsu Biznesu" umowy jednak nie ma. – Jakiś czas temu rozmawialiśmy o podjęciu współpracy, ale zaproponowane warunki nam nie odpowiadały i do dziś takiej umowy nie mamy – mówi Arkadiusz Dawid, prezes Bonnier Business (Polska). IMM nie ma też umowy z Presspubliką – wydawcą "Rz", "Parkietu" i "Życia Warszawy", a Kopipol, o którym wspomina, to firma pobierająca tantiemy przede wszystkim z tytułu reprografii (kserowania i skanowania materiałów). Firmy press-clipperskie twierdzą, że mają już podpisane umowy z wydawcami, dlatego nie podpisują ich z ReproPolem. Oczywiście, mogą tak zrobić, ale wiele zależy od tego, z jakimi wydawcami mają umowy. Jedyną firmą, która miała je podpisane ze wszystkimi dużymi i liczącymi się na rynku wydawcami, jest Newton Media – mówi Maciej Hoffman, dyrektor generalny IWP. Wcześniej firmy press-clipperskie zasłaniały się art. 30 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, który zezwala na sporządzanie i rozpowszechnianie opracowań fragmentów już opublikowanych materiałów, ale wyłącznie "ośrodkom informacji lub dokumentacji". Wydawcy chcą usunięcia tego zapisu z ustawy, bo ich zdaniem przepis jest naginany. IWP szacuje wartość komercyjnego rynku usług monitoringu mediów (z radiem i telewizją) na 20 – 30 mln zł – największe firmy monitoringowe osiągają przychody rzędu kilku milionów złotych rocznie.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL