Świat

Nowy rząd rozpoczyna pracę

Guido Westerwelle i Angela Merkel
AFP
Bundestag zatwierdził koalicyjny rząd partii chadeckichi liberałów z kanclerz Merkel na czele
Nowy koalicyjny rząd Angeli Merkel tworzy szesnaście osób. Wicekanclerzem i ministrem spraw zagranicznych został Guido Westerwelle, szef liberalnej FDP. Jego partia ma w nowym gabinecie pięć tek ministerialnych; bawarska CSU obsadziła trzy resorty, a CDU reprezentuje ośmioro polityków, wliczając w to panią kanclerz.
– Taki skład rządu jest niewątpliwie sukcesem FDP, która nie miała jeszcze nigdy tak mocnej pozycji w żadnej z dotychczasowych koalicji z partiami chadeckimi – zauważa politolog Jürgen Falter. Podobnie jak większość komentatorów jest przekonany, że rząd działać będzie harmonijnie i dotrwa do końca kadencji. Nie obejdzie się jednak prawdopodobnie bez wewnętrznych tarć dotyczących systemu podatkowego i reformy służby zdrowia, spraw, których nie udało się rozwiązać w trakcie trwających trzy tygodnie negocjacji koalicyjnych. W sprawach polityki zagranicznej partnerzy nowego rządu są zgodni co do kontynuowania dotychczasowego kursu. Tuż po zaprzysiężeniu na kanclerza Angela Merkel udała się wczoraj z wizytą do Paryża.
Nowy rząd Angeli Merkel nie ma łatwego startu. Spotkał się już nie tylko ze zmasowaną krytyką partii opozycyjnych, ale i z nieufnością ze strony związków zawodowych, a także obu niemieckich Kościołów chrześcijańskich. Ostrzegają one przed prowadzeniem tzw. polityki społecznego chłodu polegającej na nakładaniu większych obciążeń na pracowników. W dodatku towarzyszą temu obietnice przychylnych rozwiązań dla bardziej zamożnych obywateli, klienteli wyborczej FDP. Pierwszą oznaką czekających Angelę Merkel trudności było wczorajsze tajne głosowanie w Bundestagu. Została wprawdzie wybrana na stanowisko kanclerza bezpieczną większością głosów, ale otrzymała dziewięć głosów mniej, niż wynikałoby to z liczebności frakcji trzech partii koalicji rządowej. – To bez znaczenia – orzekli politycy CDU. Nie brak jednak opinii, że wynik głosowania odzwierciedla nastroje w społeczeństwie, które nie akceptuje planów nowego rządu dotyczących zmniejszenia podatków, w sytuacji gdy w zastraszającym tempie rośnie zadłużenie państwa. Z sondaży wynika, że dwie trzecie społeczeństwa uznaje je za co najmniej nieodpowiedzialne. Podobnego zdania jest większość ekonomistów, a także wielu polityków na szczeblu niemieckich landów obawiających się pogłębienia lokalnych deficytów budżetowych. Polska nie ma powodów, by obawiać się polityki nowego gabinetu. – Jestem optymistą, jeżeli chodzi o dalszą współpracę Polski i Niemiec – powiedział dziennikarzom w środę w Berlinie Władysław Bartoszewski, pełnomocnik premiera Donalda Tuska ds. dialogu międzynarodowego. Jest przekonany, że niemiecka polityka zagraniczna nie będzie opierać się jedynie na interesach gospodarczych z Rosją i sojuszu z Francją czy z USA. Zwrócił uwagę na zapis umowy koalicyjnej, w której jest wyraźnie mowa o konieczności zacieśnienia więzi z Polską na wzór przyjaźni niemiecko-francuskiej. Na atmosferę współpracy nie powinny wpłynąć aspiracje Eriki Steinbach, która domaga się fotela w radzie fundacji zarządzającej powstającym w Berlinie muzeum wypędzonych. [ramka] [srodtytul]RZĄD[/srodtytul] [b]Angela Merkel (CDU) kanclerz[/b] Jest pierwszą kobietą na stanowisku kanclerza Niemiec. Urodzona w Hamburgu, wychowała się w NRD w rodzinie pastora. Nie interesowała się polityką do upadku muru berlińskiego. Będąc rzeczniczką pierwszego demokratycznego rządu NRD, poznała Helmuta Kohla, któremu zawdzięcza karierę. Przez ostatnie cztery lata kierowała rządem CDU/ CSU i SPD. [b]Guido Westerwelle (FDP) minister spraw zagranicznych, wicekanclerz[/b] Przeszedł wszystkie szczeble kariery partyjnej, ale nigdy nie sprawował żadnego urzędu. Nie ma też doświadczenia w sprawach zagranicznych. 47-letni Westerwelle musiał jednak objąć stanowisko szefa dyplomacji, bo w tradycji chadecko-liberalnych koalicji zawsze przypada ono przewodniczącemu FDP. Jest gejem, co starał się ukrywać wiele lat. [b] Karl-Theodor zu Guttenberg (CSU) minister obrony[/b] Nazywany „baronem z Bawarii” uchodzi za kandydata na premiera tego landu. 38-letni potomek arystokratycznego rodu był to tej pory ministrem gospodarki. Stał się najbardziej popularnym po Angeli Merkel politykiem, bo jako jedyny członek rządu sprzeciwiał się sprzedaży Opla koncernowi Magna współpracującemu z rosyjskim Sbierbankiem. [b]Wolfgang Schäuble (CDU) minister finansów[/b] Po ataku niepoczytalnego zamachowca porusza się na wózku inwalidzkim. To on miał być (zamiast Merkel) następcą Helmuta Kohla na stanowisku szefa CDU, ale okazało się, że był zamieszany w aferę czarnych kas partyjnych. Pani kanclerz utrąciła w przeszłości jego kandydaturę na prezydenta. 67-letni polityk w poprzednim gabinecie stał na czele MSW. [b]Sabine Leutheusser-Schnarrenberger (FDP) minister sprawiedliwości[/b] Nieprzejednana obrończyni swobód obywatelskich i praw człowieka. Była już ministrem sprawiedliwości w gabinecie Helmuta Kohla. Zasłynęła w Radzie Europy, przedstawiając wiosną tego roku raport o naciskach rosyjskich polityków na sądy. – To metody rodem z ZSRR – grzmiała 58- letnia ówczesna przewodnicząca FDP w Bawarii. [b]Philipp Rösler (FDP) minister zdrowia[/b] Urodzony w Sajgonie, sierota, jest adoptowanym synem oficera Bundeswehry. Ma 36 lat i jest najmłodszym członkiem gabinetu Merkel. Był ministrem gospodarki Dolnej Saksonii. Z wykształcenia lekarz, słynie z błyskotliwych przemówień i nieprzeciętnego intelektu. Jest członkiem Centralnego Komitetu Katolików Niemieckich. Mówi, że „Kościół nauczył go pokory”.[/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL